Kapitałowa zwyżka emerytur

aktualizacja: 09.06.2017, 07:18

Dzięki pracowniczym planom kapitałowym mężczyźni otrzymają emerytury równe dwóm trzecim, a kobiety – połowie swojej ostatniej pensji – szacują eksperci. Bez PPK będzie to znacznie mniej.

REDAKCJA POLECA

Zapowiedziana w ub.r. reforma emerytalna zakłada transfer 75 proc. aktywów OFE na prywatne indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), a pozostałych 25 proc. do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Utworzone też zostaną programy dodatkowego oszczędzania na emeryturę – pracownicze plany kapitałowe (PPK), w ramach których pracownicy będą oszczędzali na emeryturę z dopłatą pracodawców i państwa.

Według obecnego projektu pracodawca będzie wpłacał składkę równą 1,5 proc. wynagrodzenia pracownika oraz – jeśli będzie chciał – dodatkową do 2,5 proc. pensji. Uczestnik planu ma płacić składkę podstawową równą 2 proc. pensji. Będzie też mógł płacić dodatkową, w podobnej maksymalnej wysokości.

Bilans korzyści

Przebudowa kapitałowej części systemu emerytalnego zwiększy przyszłe świadczenia oraz przyspieszy wzrost gospodarczy – ocenili eksperci uczestniczący w debacie „W drodze do zmobilizowania długoterminowych oszczędności – czynniki sukcesu", zorganizowanej podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.

Jak wyliczył Mateusz Walewski z PwC, wprowadzenie PPK może zwiększyć stopę zastąpienia (relacja pierwszej emerytury do ostatniej pensji – red.) nawet o 18,3 pkt proc. dla kobiet i o 24,8 pkt proc. dla mężczyzn, przy założeniu składki równej 7 proc. wynagrodzenia. Bez PPK stopa zastąpienia dla obecnych 25-latków wyniesie 30,4 proc. dla kobiet i 41,2 proc. dla mężczyzn.

– Wzrost gospodarczy może przyspieszyć nawet o 0,32 pkt proc. przy niewielkich kosztach fiskalnych, szacowanych w 2018 r. na 0,63 proc. wpływów budżetowych. Reforma jest więc inwestycją, która pozwoli zwiększyć świadczenia emerytalne, podnieść stopę oszczędności, obniżyć koszt kapitału i zwiększyć jego udział w finansowaniu inwestycji – podkreśla Walewski.

Ostateczna wielkość wpływu na wzrost PKB i wpływy budżetu będzie zależała od masowego udziału w PPK i poziomu odprowadzanej składki. – Z tego względu wdrożeniu reformy powinna towarzyszyć szeroka akcja o charakterze informacyjno-edukacyjnym, która pozwoli pracownikom zapoznać się z funkcjonowaniem systemu i korzyściami, jakie ze sobą niesie – podkreśla Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Witold Słowik, wiceminister rozwoju, szacuje, że dobre zachęty do oszczędzania w PPK wraz z tzw. dopłatą powitalną państwa pozwolą na osiągnięcie 80-proc. partycypacji w ciągu pięciu lat od wprowadzenia planów.

Są też minusy

Koszty związane z zaangażowaniem pracodawców mają zostać złagodzone przez system ulg i zachęt przygotowanych przez państwo oraz przez korzyści pośrednie.

– Jest to wyjątkowa okazja do przeprowadzenia takiej reformy, gdyż w zeszłym roku koszty pracy w wyniku ozusowania zleceń wzrosły o 37 proc. W tym kontekście to, co ma płacić pracodawca, nie będzie tak bardzo odczuwalne – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Składka dodatkowa płacona przez pracodawcę ustalana będzie w jednakowym procencie dla wszystkich osób zatrudnionych w tej samej firmie.

– Nie jest to dobre rozwiązanie – uważa Marek Kowalski. – To w pewnym sensie narzędzie motywacyjne dla pracowników. Z punktu widzenia przedsiębiorcy korzystne jest płacenie tej składki tylko tym pracownikom, którym to się należy, a nie wszystkim – dodaje Kowalski.

POLECAMY

KOMENTARZE