Mieszkaniowe

#RZECZoBIZNESIE: Michał Melaniuk: Po MDM ceny mieszkań mogą wzrosnąć

tv.rp.pl
MDM pozwolił utrzymać ceny na odpowiednich poziomach z uwagi na wyznaczone limity. Deweloperzy starali się mieć w ofercie mieszkania spełniające narzucone warunki – mówi Michał Melaniuk, Dyrektor Zarządzający Cordia Polska, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że na polskim zatłoczonym rynku deweloperskim jest ciągle miejsce dla firm spoza kraju.

Tłumaczył, że celem Cordia jest bycie jednym z największych graczy na całym rynku Europy Środkowej. - Jesteśmy liderem na Węgrzech, w Polsce działamy od kilku lat. Jesteśmy obecni też w Rumunii. Na każdym z tym rynku chcemy sprzedawać ok. 1000 mieszkań rocznie – mówił.

- Działania finansujemy z własnych środków. Myślimy o pozyskiwaniu pieniędzy z zewnątrz – dodał.

Cordia pozycjonuje się w najbardziej popularnym segmencie rynku. - Chodzi o mieszkania średnie w lokalizacjach pomiędzy centralnymi a peryferyjnymi - wyjaśnił Melaniuk.

- Polscy deweloperzy budują bardzo dobre budynki i trudno jest być jeszcze lepszym, więc różnice między nami nie są duże – zaznaczył.

Stwierdził, że testem na to, kto jest najlepszy będzie ewentualne spowolnienie na rynku.

Melaniuk przyznał, że Cordia nie nadąża z tworzeniem banku ziemi. - W tej chwili grunty są bardzo drogie, a ceny jeszcze rosną. Jeżeli kupujemy grunty, to bardzo szybko staramy się je wprowadzać w formie projektów do sprzedaży. Z czasem będziemy chcieli stworzyć bank ziemi – mówił.

- Czy jesteśmy na górce cyklu dowiemy się w momencie, kiedy będziemy już za nią. Rok temu też można było się zastanawiać, czy to już jest górka, a dzisiaj mamy kolejne rekordy – dodał.

Gość zaznaczył, że mimo boomu ceny sprzedaży mieszkań w Polsce są w miarę stabilne. - Np. w Budapeszcie od 2 lat ceny wzrosły ok. 30 proc. - porównał.

Melaniuk przyznał, że firmie udaje się utrzymać średnie marże rynkowe. - Jest to trudne, natomiast nie jest niemożliwe – ocenił.

Zaznaczył, że w Polsce nie ma dobrych narzędzi, żeby zbadać co tak naprawdę na rynku się dzieje i jakie są potrzeby. - Wg. GUSu w Warszawie mamy za dużo o 70 tys. mieszkań, a wg innych wyliczeń mamy niedobór 100 tys. mieszkań. To jest bardzo trudne do policzenia – stwierdził.

Gość ocenił, że nie widać jeszcze w statystykach spowolnienia na rynku z powodu wygasania pieniędzy z MDM. - Ten program pozwolił utrzymać ceny na odpowiednich poziomach z uwagi na wyznaczone limity. Deweloperzy starali się mieć w ofercie mieszkania spełniające narzucone warunki. Można się spodziewać, że teraz nastąpi wzrost cen – prognozował.

Melaniuk zaznaczył, że zmienność rynku w Polsce pod względem uwarunkowań prawnych jest problemem. - To nie jest biznes, którego cykl zamyka się w pół roku tylko w trzech i więcej. Zmiana reguł gry w trakcie powoduje problemy – mówił.

Przyznał, że największy potencjał w Polsce ma ciągle Warszawa, która jest największym i bardzo chłonnym rynkiem. - W Warszawie sprzedaje się tyle nowych mieszkań co w Londynie, gdzie porównujemy 2 mln mieszkańców do 10 mln – mówił.

- Wymienić też należy Kraków, Wrocław, Trójmiasto i Poznań – dodał.

Melaniuk prognozował, że deweloperzy wejdą też w końcu do mniejszych miast. - To jest kwestia czasu. Być może wejdą sami lub będą jakieś wymuszone konsolidacje na rynku – ocenił.

Gość zaznaczył, że klienci kupując mieszkania w pierwszej kolejności wybierają lokalizację. - Cena też jest ważna, ale przede wszystkim wygląd ich przyszłego mieszkania – mówił.

- Sprzedaje się dużo mieszkań małych, ale rośnie też pula dużych mieszkań – dodał.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL