Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Media

Kto cenzuruje internet w USA?

Fotorzepa/ Rafał Guz
"Wall Street Journal" porusza temat cenzury internetu i rezygnacji z planów wycofania przepisów z 2015 roku, gwarantujšcych zachowanie neutralnoœci internetu oraz wpływ tych działań na końcowych użytkowników i pojawiajšcy się problem cenzury.

"WSJ" przyglšda się dwóm stronom sporu, wskazujšc, że przedstawiciele Doliny Krzemowej (Facebook, Apple, Google, Twitter etc.) przekonujš, iż zachowanie neutralnoœci internetu będzie broniło wolnoœci słowa. Natomiast dostawcy usług internetowych argumentujš, że generujšce ogromny ruch serwisy wideo (np. YouTube) powinny płacić za obcišżenie sieci i zwišzane z tym inwestycje i nie ma to nic wspólnego z wolnoœciš słowa.

Apple wysłał w zeszłym tygodniu list do Federalnej Komisji ds. Komunikacji, w którym firma wspiera prawo konsumentów do wyboru i dostępu do zgodnych z prawem treœci, aplikacji i usług. - Dostawcy usług internetowych nie powinni blokować bšdŸ spowalniać dostępu do żadnych stron bšdŸ usług - napisała Cynthia C. Hogan, zastępca dyrektora ds. polityki Apple w regionie obydwu Ameryk.

Mark Zuckerberg z Facebooka napisał wczeœniej, że brak neutralnoœci internetu spowoduje, że takie korporacje jak Comcast, Verizon czy AT&T (dostawcy usług internetowych) będš mogły zablokować okreœlone treœci tak, by odbiorcy ich nie widzieli.

Autor artykułu w "WSJ" Mark Epstein podchodzi do tych argumentów sceptycznie, wskazujšc, iż nie ma ani jednego znanego przypadku cenzury internetu przez dostawców usług internetowych. Natomiast giganci na rynku technologicznym (Apple, Facebook, Twitter, Google, PayPal czy Youtube) coraz częœciej angażujš się w politycznš cenzurę pod pretekstem walki z mowš nienawiœci bšdŸ fake news.

Epstein podaje przykłady osób, których dostęp np. do Twittera został na stałe zablokowany ze względu na ich konserwatywne poglšdy i używane argumenty (Milo Yiannopoulos). Twitter, który pozwala na płatnš promocję tweetów, odmówił w zeszłym miesišcu promocji postów Centrum Badań nad Imigracjš, gdyż jeden z nich wskazywał, że „nielegalni imigranci to ogromny drenaż finansowy”.

Autor zastanawia się, co jest prawdziwym wrogiem użytkowników internetu i wolnoœci słowa: firmy, które nawołujš do obrony wolnoœci wypowiedzi, a same stosujš cenzurę czy dostawcy usług internetowych, którzy uważajš, że nie majš zamiaru ingerować w kwestie treœci, natomiast serwisy generujšce ogromny ruch w sieciach (te same, które nawołujš do obrony neutralnoœci) powinny odpowiednio płacić za ich obcišżenie.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL