MŚ w Rosji

Hiszpania na Mundialu: niczego nie zepsuć

Fernando Hierro – nowy selekcjoner Hiszpanów chce kontynuować dzieło Julena Lopeteguiego
AFP
Grę w Rosji zaczynają faworyci: broniący tytułu Niemcy, Brazylijczycy, Hiszpanie, Francuzi i Argentyńczycy.

Przez Hiszpanię w ostatnich dniach przeszło silne trzęsienie ziemi. Media na Półwyspie Iberyjskim orzekły zgodnie: zwolnienie selekcjonera dwa dni przed pierwszym meczem nie wróży nic dobrego. Jakie będą skutki tej zaskakującej decyzji, może się okazać już w piątek wieczorem.

Hiszpanie zagrają w Soczi z Portugalią. Wielkie nadzieje na odzyskanie trofeum ustąpiły miejsca niepewności. Dominuje strach, że mistrzostwa w Rosji skończą się blamażem jak cztery lata temu. W Brazylii obrońcy tytułu nie wyszli nawet z grupy. Czy powrócą koszmary?

Wydaje się, że to obawy trochę na wyrost. Wtedy musieli się mierzyć z Holandią, Chile i Australią, teraz oprócz Portugalii za przeciwników mają Maroko, wracające na mundial po 20 latach przerwy, oraz Iran, który w czterech dotychczasowych występach odniósł zaledwie jedno zwycięstwo.

Za dwuletniej kadencji Julena Lopeteguiego Hiszpanie nie ponieśli porażki, mimo że w eliminacjach los skazał ich na rywalizację z Włochami. Pojawiły się głosy, że dzięki mieszance rutyny (Andres Iniesta, Sergio Ramos, Gerard Pique) z młodością (Isco, Marco Asensio, Saul Niguez) powstała drużyna lepsza niż ta, która w 2010 roku sięgała po puchar w RPA.

– Jestem smutny, ale chciałbym, żebyśmy rozegrali wspaniały turniej. Nic więcej nie powiem – rzucił Lopetegui do dziennikarzy, udając się na lotnisko w Krasnodarze.

Mimo podpisania kontraktu z Realem, planował do końca wykonywać swoje obowiązki sumiennie i zostawić reprezentację niepokonaną. Według hiszpańskiej prasy, wciąż nie pogodził się z decyzją prezesa Luisa Rubialesa. W prywatnych rozmowach Lopetegui miał opowiadać, że Rubiales postanowił się na nim zemścić za to, że nie zagłosował na niego w majowych wyborach.

Być może miałoby to sens, gdyby nie fakt, że pierwszą decyzją prezesa było przedłużenie umowy z selekcjonerem i nagrodzenie go pensją, jakiej nie otrzymywał żaden z jego poprzedników.

Całego zamieszania by nie było, gdyby Królewscy wstrzymali się z ogłoszeniem decyzji o powierzeniu stanowiska Lopeteguiemu. Dziennik „El Pais" informuje, że był on dopiero piątym wyborem Realu. Wyżej stały akcje Joachima Loewa, Mauricio Pochettino, Massimiliano Allegriego i Antonio Conte. Pierwsza trójka jednak odmówiła, a kandydatura Conte została odrzucona, kiedy niepochlebne opinie o nim wyrazili hiszpańscy piłkarze Chelsea.

Działaczom z Madrytu zależało na jak najszybszym załatwieniu sprawy na wypadek, gdyby reprezentacji Hiszpanii powinęła się w Rosji noga. Wtedy zatrudnienie Lopeteguiego mogłoby się spotkać z niezrozumieniem i protestami.

Mleko jednak się rozlało. Hiszpanię na mundialu poprowadzi Fernando Hierro, do niedawna dyrektor kadry. O jego umiejętnościach piłkarskich pisać nie trzeba. Wystarczy przypomnieć, że przez 14 lat gry w Realu trzykrotnie triumfował w Lidze Mistrzów. Doświadczenie trenerskie ma jednak bardzo małe. Był w sztabie Królewskich u Carlo Ancelottiego. Samodzielnie pracował tylko w drugoligowym Realu Oviedo. Nie wywalczył awansu i po roku zrezygnował. Zdaje sobie sprawę, że w kadrze jego zadaniem będzie niczego nie zepsuć.

Od ponad pół wieku żadnej drużynie nie udało się obronić trofeum. Przed taką szansą staną Niemcy. W kwalifikacjach potwierdzili mistrzowską formę, zdobywając komplet punktów. W sparingach tak dobrze już nie było.

Zespół Loewa remisował z Anglią, Francją i Hiszpanią, przegrał z Brazylią, a nawet Austrią. Dopiero w ostatnim sprawdzianie pokonał Arabię Saudyjską. A atmosfery nie poprawia zamieszanie wokół Mesuta Oezila i Ilkaya Guendogana, którzy kilka tygodni temu spotkali się z oskarżanym o zwalczanie opozycji prezydentem Turcji Recepem Erdoganem, pozowali z nim do zdjęć i przekazali mu swoje klubowe koszulki. Były pomocnik Bayernu i reprezentacji Stefan Effenberg apeluje o wyrzucenie ich z kadry.

Niemcy obronę tytułu zaczynają w niedzielę – ich pierwszym rywalem na moskiewskich Łużnikach będzie Meksyk. Kilka godzin później w Rostowie nad Donem rozprawiać się z demonami przeszłości będą Brazylijczycy. „Wymazać z głów Mineirazo", czyli półfinałową klęskę 1:7 z Niemcami sprzed czterech lat – to zadanie, które stoi przed nimi w Rosji. Naród żąda złota. Po powrocie kontuzjowanego Neymara nastroje są jeszcze lepsze niż po eliminacjach, przez które Canarinhos przeszli śpiewająco. Czy w niedzielę rozbiją także Szwajcarię?

O kwalifikacjach jak najszybciej zapomnieć chcieli Argentyńczycy. Ich obecność w Rosji to zasługa Leo Messiego. Gwiazdor Barcelony nie wyklucza, że w przypadku niepowodzenia ostatecznie pożegna się z reprezentacją. Na rozgrzewkę Argentyna dostała debiutującą w MŚ Islandię. Mecz poprowadzi Szymon Marciniak, pierwszy od 20 lat polski sędzia na mundialu.

Występ Francuzów w wielkim turnieju to zawsze zagadka. Jeśli się nie pokłócą, powinni zajść daleko. Dość powiedzieć, że Didier Deschamps ma w kadrze aż trzech zawodników (Kylian Mbappe, Ousmane Dembele i Paul Pogba), za których europejskie kluby zapłaciły ponad 100 mln euro. Wkrótce dołączy do nich pewnie czwarty – Antoine Griezmann, czyli król strzelców i najlepszy piłkarz Euro 2016. Pierwszym przeciwnikiem Trójkolorowych będą Australijczycy.

Francuzi i Argentyńczycy zaczynają mistrzostwa w sobotę. Piątek to wyjątkowy dzień dla Egipcjan. Po 28 latach znów będą mogli dopingować swoich piłkarzy na mundialu. Najważniejsze, że będzie wśród nich Mohamed Salah. Snajper Liverpoolu jest gotowy do gry z Urugwajem. ©?

Portugalia – Hiszpania, hit piątku

Piątek

Grupa A

Egipt – Urugwaj (14.00, TVP 1, TVP Sport, TVP 4K)

Grupa B

Maroko – Iran (17.00, TVP 2, TVP Sport, TVP 4K)

Portugalia – Hiszpania (20.00, TVP 1, TVP Sport, Canal+ 4K)

Sobota

Grupa C

Francja – Australia (12.00, TVP 2, TVP Sport, TVP 4K)

Peru – Dania (18.00, TVP 2, TVP Sport, TVP 4K)

Grupa D

Argentyna – Islandia (15.00, TVP 1, TVP Sport, TVP 4K)

Chorwacja – Nigeria (21.00, TVP 1, TVP Sport, TVP 4K)

Niedziela

Grupa E

Kostaryka – Serbia (14.00, TVP 1, TVP Sport, TVP 4K)

Brazylia – Szwajcaria (20.00, TVP 1, TVP Sport, Canal+ 4K)

Grupa F

Niemcy – Meksyk (17.00, TVP 2, TVP Sport, TVP 4K)

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL