Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

MΠw Rosji

Kamil Grosicki: Utrzymaliśmy się na szczycie

PAP/Bartłomiej Zborowski
- Przeżyliœmy wpadkę w Kopenhadze, ale to dowód na to, że jak za wczeœnie myœlisz, że już jest dobrze, to się mylisz. Ten zimny prysznic był nam potrzebny

"Rzeczpospolita": Pamięta pan swoje pierwsze obejrzane mistrzostwa œwiata?

Kamil Grosicki: 1998 rok i finał Francji z Brazyliš. Pamiętam z niego oczywiœcie głównie Zinedine’a Zidane’a . Pozostałych meczów chyba nie oglšdałem, albo nie pamiętam. Pierwszy mundial œwiadomie przeżyty, to turniej w Korei i Japonii w 2002 roku. 

Ulubiony piłkarz z kadry Jerzego Engela?

Wtedy największš gwiazdš był Emmanuel Olisadebe. Zapamiętałem też Macieja Żurawskiego. Ale kto wtedy grał na mojej pozycji, już nie pamiętam. 

Dla kibica mundial jest czymœ wyjštkowym, oglšda po trzy mecze dziennie. Przez miesišc wyłšczony jest z życia. Dla pana MŒ też sš czymœ szczególnym?

Oczywiœcie, w końcu drużyny z całego œwiata, wszystkich kontynentów rywalizujš o tytuł. No i dzięki występowi w mistrzostwach, człowiek zapisuje się w historii polskiej piłki. 

Tuż po meczu z Czarnogórš mówił pan, że marzy o medalu. Jakie sš przesłanki, by celować tak wysoko?

Mamy potencjał, swój styl, potrafimy grać z każdym, także z tymi teoretycznie mocniejszymi zespołami. W każdym meczu stwarzamy sobie sytuacje do strzelenia gola. W meczach z silniejszymi zespołami nasza obrona gra zazwyczaj fantastycznie. Zobaczymy, jak to się potoczy, na mundial przyjadš 32 drużyny. To zupełnie inna impreza niż mistrzostwa Europy.

Pan i inni mówiliœcie o powtórzeniu wyniku z Francji, albo poprawieniu go, a Robert Lewandowski nie był zadowolony z niedzielnego meczu i kazał wszystkim twardo stšpać po ziemi.

Robert jest naszym liderem, ma swoje zdanie. Nie zawsze może być pięknie, nie zawsze da się atakować przez 90 minut. Przy stanie 2:0 myœleliœmy o utrzymaniu wyniku, staraliœmy się nie dopuœcić do straty goli. Stało się, jak się stało, przydarzyło nam się pięć bardzo nerwowych minut, rywale doprowadzili do remisu. Przetrwaliœmy jednak trudne chwile. Dziœ cieszę się z awansu, na analizę przyjdzie czas. 

W jakim elemencie reprezentacja zrobiła postęp w czasie tych eliminacji?

W ataku pozycyjnym. Praktycznie w każdym meczu byliœmy faworytami, musieliœmy grać w ten sposób. Wiele jest jednak do poprawy, wcišż musimy się rozwijać. Podczas zgrupowań przed mistrzostwami będziemy mieli czas na poprawienie różnych rzeczy. 

Jaki obraz staje panu przed oczami na hasło „eliminacje MŒ 2018”?

To, że praktycznie od poczštku byliœmy na pierwszym miejscu i potrafiliœmy je utrzymać. Przeżyliœmy wpadkę w Kopenhadze, ale to dowód na to, że jak za wczeœnie myœlisz, że już jest dobrze, to się mylisz. Ten zimny prysznic był nam potrzebny.

Zdobyliœcie 25 punktów z 30 możliwych, wygraliœcie osiem z dziesięciu meczów. A mimo to wszyscy mamy wrażenie, że to były trudne eliminacje.

Zupełnie inne niż te do Euro 2016. Wtedy Niemcy byli faworytami, my walczyliœmy o drugie miejsce. Teraz trzeba było tę grupę wygrać, utrzymać wysoki poziom. 

Po meczu w Czarnogórze pan przeżył lekki kryzys w kadrze.

Ale wcišż stwarzałem sytuacje i na szczęœcie na koniec eliminacji przyszła pewnoœć siebie i od razu miało to przełożenie na statystyki. Dla mnie piłkarza ofensywnego to jest bardzo ważne. 

Trzy gole, trzy asysty, w klasyfikacji kanadyjskiej wyżej jest tylko Lewandowski.

Gola z Rumuniš będę pamiętał całe życie i miło wspominał. To nie tylko ważna bramka, ale strzelona po fantastycznej akcji. Nie chcę się wychwalać, ale naprawdę stwarzam dużo sytuacji kolegom. W meczu z Kazachstanem w Warszawie, powinienem mieć trzy asysty, a Arek Milik powinien kończyć spotkanie z hat-trickiem. 

Martwi pana, że na pierwszy mundial jedziecie jako 30-latkowie?

30 lat skończę 8 czerwca, czyli kilka dni przed poczštkiem mistrzostw. Jesteœmy w najlepszym wieku dla piłkarza. Trzeba się zatem wspišć na wyżyny, bo lata uciekajš, a kariera jest bardzo krótka. To czas, by gonić marzenia.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL