Zarabiają nie tylko TFI, ale też pośrednicy

aktualizacja: 27.08.2017, 17:14
Foto: Fotolia

Od 2018 r. sprzedający fundusze będą musieli informować o wysokości otrzymywanych prowizji

REDAKCJA POLECA
26.08.2017
Ranking funduszy: opłaty za zarządzanie
22.08.2017
Firmy szukają alternatyw dla depozytów
12.08.2017
Lokaty mają wielu konkurentów
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Większość klientów TFI nie wie, że jedynie część opłaty za zarządzanie funduszami trafia do instytucji pomnażającej ich oszczędności. Średnio 50 – 60 proc. stałej stawki za zarządzanie powiernicy oddają firmom sprzedającym fundusze, czyli bankom, domom maklerskim, doradcom finansowym. W 100 proc. do TFI trafia jedynie opłata zmienna.

Taki model sprzedaży, rozpowszechniony nie tylko w Polsce, prowadzi do konfliktu między interesami sprzedającego jednostki i jego klienta. Inwestor nie wie, ile zarabia pośrednik, który oferując mu taki a nie inny fundusz może kierować się wielkością otrzymywanej prowizji (od jednego TFI może dostawać 60 proc. opłaty za zarządzanie, a od innego – 80 proc.), a nie potrzebami klienta.

Na problem ten zwróciła uwagę Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w liście wysłanym do TFI pod koniec ubiegłego roku. Nadzór zaproponował całkowitą rezygnację z dzielenia się opłatami za zarządzanie z pośrednikiem. W kolejnych miesiącach nieco złagodził stanowisko. Postulował ograniczenie maksymalnej opłaty za zarządzanie funduszami otwartymi (FIO) i specjalistycznymi otwartymi (SFIO) do 2 proc. Natomiast maksymalna prowizja dla dystrybutorów miałaby wynosić 0,5 proc. wartości aktywów funduszu. Jeszcze później KNF zaproponował stopniowe – rozłożone do 2022 r. – obniżanie maksymalnej opłaty za zarządzanie do 2 proc.

Ostatecznie z tego pomysłu również zrezygnowano na rzecz mniej radykalnego. Dlaczego? Ministerstwo Finansów, pracując nad zmianami w prawie, chciało się skoncentrować na implementacji unijnej dyrektywy MiFID II (powinna obowiązywać od początku 2018 r.), bez wprowadzania dodatkowych zapisów niezwiązanych bezpośrednio z dyrektywą UE. Mimo tego postulaty KNF zostały częściowo uwzględnione. Od początku 2019 r. minister finansów będzie mógł, w drodze rozporządzenia, ustalać maksymalną opłatę za zarządzanie funduszami otwartymi po konsultacjach z KNF.

Niewykluczone, że minister finansów nie będzie musiał korzystać z nowych kompetencji po wejściu w życie MiFID II. Dyrektywa wymusza bowiem na dystrybutorach produktów inwestycyjnych informowanie klientów o wielkości prowizji, do tej pory ukrytych. Konflikt interesów, przynajmniej teoretycznie, powinien zniknąć. ©?

—jam

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE