Lokaty i inwestycje

#RZECZoBIZNESIE: Mariusz Staniszewski: Polacy patrzą trzeźwo na inwestycje

tv.rp.pl
Od 12 miesięcy mamy do czynienia z hossą na polskiej giełdzie, ale z nabyciami jednostek funduszy akcyjnych jest słabo – mówi Mariusz Staniszewski, prezes Noble TFI, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość przyznał, że widać napływ nowych klientów do funduszy inwestycyjnych w tym roku.

- Patrząc jednak na to, gdzie aktywa płyną i zachowanie rynku, nie jest to zbieżne – mówił Staniszewski.

Zaznaczył, że od 12 miesięcy mamy do czynienia z hossą na polskiej giełdzie, ale z nabyciami jednostek funduszy akcyjnych jest słabo.

- Do któregoś momentu klienci byli sceptyczni, co do samej giełdy, patrząc na daleką historię. W chwili obecnej przyznają, że warto było być w akcjach, ale zadają pytanie: jak długo to może jeszcze potrwać? Dlatego mamy mało nabyć do funduszy akcyjnych - tłumaczył Staniszewski.

Zdradził, że powodzeniem cieszą się fundusze dłużne, najbardziej gotówkowe, które inwestują w obligacje korporacyjne.

Gość podał, że 16-17 proc. aktywów, którzy Polacy inwestują w fundusze mają w funduszach akcji.

- Na rynku amerykańskim jest to 50 proc. Średnia światowa wynosi 30 proc. - wyliczył.

- To pokazuje, że Polacy są bardziej bezpieczni, bardziej przezorni, albo mamy większą awersję do ryzyka, a klienci patrzą trzeźwo – ocenił.

Podkreślił, że TFI, żeby przyciągnąć klientów muszą pokazać dobry wynik inwestycyjny i powtarzalność tego wyniku.

- Lepiej wybrać fundusz, który jest w czubie tabeli, ale powtarzalnie, niż zwycięzcę z poprzedniego roku, który mógł podjąć ekstremalnie duże ryzyko - tłumaczył Staniszewski.

Gość przypomniał, że rozpoczęła się dyskusja, że dobrze byłoby doprowadzić do sytuacji, w której opłaty w polskich funduszach byłyby obniżone.

- Jestem przekonany, że w perspektywie czasu opłaty w funduszach zostaną obniżone – prognozował.

Staniszewski zaznaczył, że patrząc na polską giełdę ciągle jest optymistą.

- Mamy oznaki, że możemy mówić o późnej fazie cyklu i w którymś momencie może dojść do przełamania i oziębienia gospodarki. Jednak jeśli nastąpią podwyżki stóp procentowych będą to bardzo małe kroczki. Oznacza to, że możemy mieć do czynienia z taką sytuacją jak teraz przez przedłużony czas. Oziębienie, które może przyjść za 1,5-2 lata, nie będzie drastyczne. To nie będzie załamanie z którym mieliśmy do czynienia przy ostatnim kryzysie – prognozował.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL