Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Ilustrowany atlas architektury Ochoty

"Ilustrowany atlas architektury Ochoty OCH", Centrum Architektury, Warszawa 2016
Rzeczpospolita
Œwietna seria o architekturze stolicy łšczšca cechy przewodnika, atlasu i leksykonu tym razem prezentuje Ochotę.

Były „SAS", „ŻOL" i „MOK", a teraz „OCH" przybliża 60 budynków, założeń architektonicznych, rzeŸb i dekoracyjnych detali na terenie stołecznej dzielnicy, która w tym roku obchodzi stulecie.

Jest stosunkowo młoda, ale „kojarzy się jš z czymœ arcywarszawskim – warszawskoœciš z pokolenia na pokolenie" – pisze Grzegorz Pištek we wstępie. Może dlatego, że prawie nienaruszona przetrwała wojnę i dewastacje PRL.

W okresie międzywojennym na terenie Ochoty wyrosła elegancka dzielnica, przeznaczona dla różnych warstw społecznych, łšczšca modernizm z wštkami stylu narodowego. Nie była to architektura awangardowa, reprezentowała nurt umiarkowany, typowy dla lat 20. i 30. XX wieku.

Tramwaj pojechał Grójeckš w 1923 r., a za prezydentury Stefana Starzyńskiego w latach 30. rozpoczęto porzšdkowanie arterii wylotowych. Teraz po ulicach oprowadzajš czytelników Mateusz Bzówka i Ewelina Klećkowska.

Opowiadajš nie tylko o czasach przedwojennych, ale także dekadach powojennych: o siedzibie Archiwum Akt Nowych (wczeœniej mieœciła się tu Biblioteka Narodowa), o stacji Warszawa Ochota z przełomu przełomu lat 50. i 60. Ten lekki pawilon o ekspresyjnej linii żelbetowego dachu, pokrytego pasami czarnych i białych mozaik, wpisano do rejestru zabytków. A także o Hotelu Sobieski, stylistycznie nawišzujšcym do architektury przełomu XIX i XX wieku.

Autorzy pokazujš zarówno monumentalne gmachy z lat 30., np. Wojskowego Instytutu Geograficznego w Alejach Jerozolimskich, jak i przedwojenne kamienice czynszowe oraz wille Kolonii Staszica. Jest i Stacja Filtrów Wodocišgowych (jej budowę zaczęto w końcu XIX wieku, a ukończono w latach 30.). A także znane pomniki: Lotników autorstwa Edwarda Wittiga i Marii Skłodowskiej-Curie (projekt Ludwiki Nitschowej).

W wysmakowanym edytorsko wydawnictwie zamiast zdjęć zamieszczono syntetyczne ilustracje. Taki sposób prezentacji architektury pozwala lepiej pokazać pierwotny zamysł i niczym niezakłócone założenia projektu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL