Doris namieszała w brytyjskim transporcie

aktualizacja: 24.02.2017, 08:38
Foto: PAP/EPA

Wiejąca z prędkością do 150 kilometrów na godzinę wichura Doris uderzyła wczoraj w Wielką Brytanię, paraliżując transport kolejowy i powodując znaczne opóźnienia w ruchu lotniczym

Dwa z największych londyńskich dworców - Euston i St Pancras - były przez część dnia wyłączone z użytku ze względu na przewrócone drzewa na trasach dojazdowych, a setki połączeń kolejowych zostały opóźnione lub odwołane.

Znaczne opóźnienia odnotowano także na największych lotniskach, m.in. na londyńskim Heathrow, Luton i Stansted. Zamknięty został port miejski w Liverpoolu. Prywatny przewoźnik Virgin Trains zawiesił na pewien czas wszystkie połączenia i stanowczo odradził podróże, które nie są niezbędne. Jak podała popołudniówka "Evening Standard", osoby planujące podróż do Londynu z Manchesteru zostały poproszone o przełożenie jej na piątkowy poranek.

Z opóźnieniem funkcjonowały także linie londyńskiego metra i miejskiej kolei naziemnej, co utrudniło powrót z pracy do domu milionom mieszkańców miasta, a także dojazd na mecz ponad 80 tys. kibiców piłkarskich wybierających się na stadion Wembley, gdzie wieczorem Tottenham Londyn zagrało w Lidze Europejskiej z belgijską drużyną KAA Gent.

POLECAMY

KOMENTARZE