Linie lotnicze i lotniska

Komisja bada awaryjne lądowanie, a LOT bada podwozia

Bombardiery LOT przejął po upadłym Eurolocie
materiały prasowe
Przyczyny awaryjnego lądowania należącego do LOT-u bombardiera Q400 na Lotnisku Chopina w Warszawie bada Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych. LOT tymczasem robi przegląd podwozi

"Zespół badawczy PKBWL będzie wykonywał (...) czynności mające na celu ustalenie przyczyny zdarzenia i zaproponowaniu działań zapobiegających takim zdarzeniom w przyszłości" - napisała Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych w komunikacie.

Zaraz po zdarzeniu na miejsce przybyli jej członkowie, "którzy wykonali rutynowe czynności, polegające na zabezpieczeniu rejestratorów pokładowych i zebraniu dowodów na miejscu zdarzenia".

Według komunikatu, do wypadku doszło w środę o godzinie 19.19 a "przyczyną awaryjnego lądowania były problemy techniczne związane z golenią przedniego podwozia". Samolot został usunięty z drogi startowej po około czterech godzinach od zdarzenia.

LOT ma dziesięć bombardierów DHC-8Q400, w każdym jest 78 foteli dla pasażerów. Samoloty te są wykorzystywane przez przewoźnika głównie na trasach krajowych.

Dyrektor biura komunikacji korporacyjnej w Locie Adrian Kubicki poinformował, że choć w Polsce to jedyny wypadek z podwoziem bombardiera, firma zrobi przegląd podwozi we wszystkich swoich bombardierach.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL