Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Lekkoatletyka

Będą sztafety na pożegnanie

AFP
Obie polskie sztafety 4x400 m pobiegną w niedzielnych finałach. Usain Bolt w sztafecie 4x100 m także – w sobotni wieczór będzie godne pożegnanie mistrza sprintu

Korespondencja z Londynu

Sprawy polskie ułożyły się przedostatniego poranka mistrzostw całkiem przyjemnie. Małgorzata Hołub, Patrycja Wyciszkiewicz, Martyna Dąbrowska i Iga Baumgart pobiegły na tyle dobrze, żeby ustanowić rekord sezonu (3.26,47) i awansować, nawet jeśli w biegu eliminacyjnym zajęły czwarte miejsce, za Jamajkami, Nigeryjkami i Niemkami. Czas Polek to szósty wynik eliminacji, więc nie jest źle, choć pisać o medalu to zbytnia śmiałość.

Polska sztafeta męska 4x400 m zajęła drugie miejsce w serii z czasem 3.01,78, tylko za Hiszpanią, zatem czekania na awans nie było. Polacy biegli w składzie: Kajetan Duszyński, Łukasz Krawczuk, Tymoteusz Zimny i Rafał Omelko, potrafili wyprzedzić Kubę i Jamajkę, więc choć mają dopiero siódmy czas wśród najleszej ósemki, to udowodnili, że potrafią walczyć.

Publiczność, która wypełniła rano stadion głowa przy głowie (sprzedano komplet, 56 620 biletów) przyszła oczywiście zobaczyć Usain Bolta w eliminacjach sztafety 4x100 m. Przedostatni start mistrza. Nie zawiodła się – Bolt biegł na ostatniej zmianie, wystartował z niewielką stratą do Chińczyka i Francuza, ale inaczej, niż w finale indywidulanym, odrobił dystans i wygrał bieg dla drużyny. Czas – 37,95 dał Jamajczykiom trzecie miejsce w eliminacach, trochę szybsi byli Amerykanie (37,70 – rekord sezonu) i Brytyjczycy (37,76).

– Nie było żadnych dodatkowych nerwów. Lubię sztafety, nawet bardziej, niż inne biegi. Energia płynąca od publiczności jest po prostu wspaniała, nie mam słów, by opisać, jak mnie niesie – mówił Bolt.

Dla niektórych ten ostatni medal Jamajczyka w sztafecie jest ważny, gdyż pozwoliłby rekordziście świata wyprzedzić Merlene Ottey, która w mistrzostwach świata zdobyła 14 medali (z gorszego kruszcu, ale liczba to liczba). Bolt tyle już ma, ale ma też mocną rywalkę – Allyson Felix, która ma również 14 krążków MŚ, do tego może dostać aż dwie szanse poprawy dorobku: w sztafetach 4x100 i 4x400 m.

W sobotni wieczor w planie mistrzostw oprócz sztafet 4x100 m jest jeszcze pięć finałów – przede wszystkim intersujące polskich kibiców konkursy skoku wzwyż pań z Kamilą Lićwinko i rzutu oszczepem panów (Marcin Krukowski). Do tego dochodzi 100 m ppł. (wielka Sally Pearson powróci?), 5000 m mężczyzn (ostatni bieg Mo Faraha i zapewne drugie złoto dla Wielkiej Brytanii) oraz finałowy bieg na 1500 m w dziesięcioboju.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL