Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mieszkaniowe

Warto targować się o cenę mieszkania

Fotorzepa/ Robert Gardziński
W Krakowie, Gdańsku i Gdyni widać największe różnice między cenami ofertowymi mieszkań używanych a stawkami transakcyjnymi. Sięgajš aż 10–14 proc.

Jak mówi Marta Kosińska, analityk serwisu nieruchomoœci Szybko.pl, sprzedajšcy mieszkania pod koniec 2015 r. zareagowali na ożywienie popytu spowodowane tanimi kredytami, uruchomieniem programu „MdM" na rynku wtórnym, zakupami inwestycyjnymi za gotówkę i perspektywš podwyższenia wkładu własnego do kredytu od 2016 roku. – W rezultacie, w porównaniu z grudniem 2014 r., nastšpił wzrost stawek ofertowych na rynku wtórnym – o ponad 6 proc. w Gdańsku oraz niemal 5 proc. w Łodzi – podaje Marta Kosińska.

Nie oznacza to jednak, że nabywcy kupowali mieszkania za te stawki. Z danych agencji Metrohouse wynika, że spoœród siedmiu badanych miast w trzech doszło do znaczšcych – bo większych niż 10 proc. – różnic pomiędzy stawkami ofertowymi a transakcyjnymi.

– Sš to Gdańsk, Gdynia i Kraków. O ile w Krakowie zwykle ceny ofertowe znacznie odbiegajš od realnych możliwoœci zakupowych, o tyle w Trójmieœcie aż tak duże różnice nie zdarzajš się często. Oznacza to, że wbrew rynkowej ofercie klienci zainteresowani sš zakupem lokali z niższych półek cenowych – wyjaœnia Marcin Jańczuk.

Jeœli chodzi o różnice, to w Krakowie œrednia stawka transakcyjna wyniosła 5,6 tys. zł za mkw., a wywoławcza 6,5 tys. zł za mkw.

– W porównaniu z sytuacjš sprzed roku ceny nabywanych lokali były niższe o ponad 9 proc., choć przez większš częœć roku oscylowały w granicach 5,9–6,1 tys. zł za mkw. A w ostatnim czasie na listy transakcyjne trafiały także mieszkania sprzedawane za ok. 4,5 tys. zł za mkw. – mówi Marcin Jańczuk. Dodaje, że zainteresowanie najtańszymi lokalami wynika z możliwoœci uzyskania dopłaty w „MdM".

Drugim po Krakowie miastem, w którym œrednie ceny kupowanych lokali sš niższe niż przed rokiem, jest Poznań. Tymczasem w Warszawie stabilizacja – za 1 mkw. lokum z drugiej ręki trzeba zapłacić około 7,2 tys. zł.

Z kolei w Gdańsku cena utrzymywała się powyżej 5 tys. zł za mkw., podczas gdy w całym 2014 r. œrednia nie przekroczyła tej kwoty. W tym mieœcie spore były różnice między przeciętnymi stawkami ofertowymi a ostatecznymi – ponad 10 proc., podobnie jak w Gdyni – 11 proc.

Według poœredników, jeœli sprzedajšcy lokal przez trzy–szeœć miesięcy od wystawienia oferty nie doprowadzi do transakcji, decyduje się zwykle na obniżkę ceny lokum. Jeżeli stawka mieœci się w limicie „MdM", klient znajduje się szybciej.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki, g.blaszczak@rp.pl

Opinia

Tomasz Błeszyński, doradca finansowy

Ceny wywoławcze mieszkań na rynku wtórnym często bierze się z sufitu. Zwykle nie sš oparte na żadnym wskaŸniku ekonomicznym, np. koszcie odtworzenia mkw. Nie majš też wycen sporzšdzonych przez rzeczoznawców. Np. ktoœ odziedziczył po rodzicach lokal sprzed 30 lat i chce sprzedać go w cenie nowego. Bo przecież rodzice cały majštek włożyli kiedyœ w kafelki z Peweksu.

Albo ktoœ słyszał, że kolega w pracy podobny lokal w podobnej okolicy sprzedał za 300 tys. zł. To dołoży jeszcze 50 tys. zł do tej stawki i wystawi na sprzedaż za 350 tys. zł. Bo przecież jego M ma tzw. lepsze sšsiedztwo. Sentymenty bardzo przeszkadzajš w sprzedaży. Klienci przychodzš więc po miesišcach czekania i sami obniżajš cenę. Ale nie wszyscy. Przy tak niskich zarobkach jak w Polsce mieszkania sš za drogie.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL