Kłopot PiS z referendum dotyczącym reformy edukacji

aktualizacja: 21.04.2017, 23:05
Foto: PAP/Leszek Szymański

ZNP przyniosło do Sejmu 65 pudeł z podpisami popierającymi referendum dotyczące reformy edukacji.

REDAKCJA POLECA
20.04.2017
Zalewska: Przy ZNP stoją ugrupowania totalne
20.04.2017
Upubliczniono kolejny list prezydenta do Antoniego Macierewicza
20.04.2017
Wiemy, kto wygra referendum ws. edukacji
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Referendum edukacyjnego chce 910 tys. osób. Tyle podpisów zebrano pod wnioskiem. Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego, opozycji, rodziców i organizacji społecznych przekazali je w czwartek marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu.

– Poprosiliśmy, by z uwagi na to, że reforma już rusza, głosowanie nad wnioskiem odbyło się jak najszybciej – mówi Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa ZNP.

Co na to marszałek? – Nic nie odpowiedział – dodaje.

Związkowcy liczą na to, że do głosowania dojdzie jeszcze w maju. – Mamy nadzieję, że przedstawiciele partii rządzącej uszanują prośbę obywateli. Zwłaszcza że te podpisy zbieraliśmy zimą i w trudnych warunkach. Moglibyśmy zbierać je dalej, ale nie chcieliśmy przekazywać ich do Sejmu w ostatniej chwili – mówi Kaszulanis.

Nie wiadomo jednak, jakie będą dalsze losy złożonych podpisów. By referendum się odbyło, musi o nim zdecydować Sejm. Ale by posłowie mogli się nim zająć, trzeba najpierw zweryfikować ich prawdziwość. A to potrwa.

– Marszałek Sejmu z dużym szacunkiem i uwagą podchodzi do inicjatywy referendalnej ws. reformy edukacji. Zebrane podpisy w tej sprawie bezsprzecznie świadczą o tym, że kwestia zmian w szkolnictwie ma duży wydźwięk społeczny i znaczenie dla wielu Polaków – informuje Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu.

Jednak do tej pory politycy partii rządzącej raczej nieprzychylnie wypowiadali się o referendum, twierdząc, że jest już za późno na jego przeprowadzenie. A reforma już weszła w życie.

Teraz jednak ton w tej sprawie nieco zmienili. Minister edukacji Anna Zalewska pytana w czwartek o tę sprawę w radiu RMF FM odpowiedziała: „Uszanuję podpisy, bo jestem zwolenniczką wypowiedzi obywateli". Ale natychmiast dodała, że decyzję w tej sprawie oddaje w ręce Sejmu.

Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji w rządzie PO–PSL, uważa, że szanse na to, by PiS przychylił się do wniosku z podpisami obywateli, są marne.

– Prawo i Sprawiedliwość nieraz pokazało, że łamie obietnice wyborcze. Podejrzewam, że tym razem będzie podobnie – mówi.

Posłanka przypomina, że w czasie kampanii wyborczej PiS przypominało o odrzuconym wniosku w sprawie referendum emerytalnego czy obowiązku szkolnego sześciolatków. Podkreślano, że „głos obywateli jest najważniejszy".

W trudnej sytuacji w sprawie referendum jest natomiast NSZZ Solidarność, który mocno krytykował rząd Donalda Tuska „za przepuszczenie przez niszczarkę" podpisów pod wnioskiem w sprawie referendum emerytalnego. Teraz jednak do wniosku złożonego w Sejmie odnieść się nie chce.

– To jest sprawa ZNP i nie będziemy tego komentować – mówi Marek Lewandowski, rzecznik „S".

Czy referendum powinno się odbyć? – W umowie podpisanej z Andrzejem Dudą w czasie kampanii wyborczej znalazł się zapis o tym, że prezydent wystąpi z inicjatywą, by wszystkie wnioski o referenda, w których zostanie zebrana odpowiednia liczba podpisów, były obligatoryjne. Oczekujemy realizacji tej obietnicy – podsumowuje rzecznik związku.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE