Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Czas zwrócić Niemcom ich obozy zagłady

„Polski obóz zagłady” wszedł już do œwiadomoœci młodego Niemca, Brytyjczyka, Amerykanina czy Austriaka. To zasługa œwiadomego działania niemieckich mediów i wieloletniego braku skutecznej reakcji polskich władz. Teraz ma się to zmienić, i to radykalnie.

Służyć temu ma projekt „Wsparcie wizerunku polskiej dyplomacji w walce z „kłamstwem oœwięcimskim”. Realizuje go Stowarzyszenie Patria Nostra z siedzibš w Olsztynie. Powstało ono na poczštku 2013 r. z inicjatywy olsztyńskiego prawnika Lecha Obary. To Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy” jako pierwsza w Polsce pozwała wydawcę niemieckiego dziennika „Die Welt” –  Potężny koncern Axel Springer SE za sformułowanie „polski obóz koncentracyjny Majdanek”.

 

Dawno temu w Œwinoujœciu

 

A wszystko zaczęło się w pewien listopadowy wieczór 2008 r. kiedy Zbigniew Osewski ze Œwinoujœcia dowiedział się, że dziennik „Die Welt” użył sformułowania „polnische Konzentrationslager Majdanek”.

Na niemieckš publikację zareagował nie tylko Osewski - wnuk byłego więŸnia niemieckiego obozu pracy w Sztumie i byłego więŸnia niemieckiego obozu w Deutsch Eylau. Pod wpływem interwencji polskich służb dyplomatycznych redaktor naczelny gazety Thomas Schmidt skierował do Ambasady RP w Berlinie list z wyrazami ubolewania z powodu publikacji. Sprostowanie ukazało się również na internetowych stronach „Die Welt”. Redakcja przyznała w nim, że użyte sformułowanie „polski obóz koncentracyjny” jest fałszywe. Wyjaœniała, że „Chodziło o niemiecki obóz koncentracyjny, który w okupowanej Polsce SS zorganizowała z rozkazu Heinricha Himmlera”. Redaktor Schmidt nie wyjaœnił jednak, w jaki sposób to „groteskowe odwrócenie faktów” mogło znaleŸć się na łamach tak poważnego dziennika.

Nikt nie przeprosił za kłamliwy zwrot Zbigniewa Osewskiego. W grudniu 2008 r. mieszkaniec Œwinoujœcia pozwał o ochronę dóbr osobistych niemieckiego wydawcę. Domagał się nie tylko przeprosin okreœlonej treœci w polskiej prasie: „Rzeczpospolitej” i „Gazecie Wyborczej” oraz portalach internetowych - niemieckim i polskim, ale też 0,5 mln zł z odsetkami na rzecz Specjalnego Oœrodka Szkolno-Wychowawczego w Œwinoujœciu. Uznał, że tylko kara finansowa zmusi Niemców do poważnego podejœcia do kłamliwych sformułowań. Pozew napisał sam.

Jego sprawę sšd umorzył w paŸdzierniku 2009 r. bowiem Polak pozwał nie tego Springera. Zamiast centrali w Berlinie podał adres polskiej spółki. W styczniu 2010 r. do sšdu wpłynšł drugi pozew Osewskiego. Tym razem przygotowali go profesjonaliœci z olsztyńskiej Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy”. Od poczštku działajš w tej i innych sprawach dotyczšcych stosowania okreœleń typu „polskie obozy zagłady” całkowicie pro bono, a ponadto ponoszš wszelkie koszty i wydatki zwišzane z tymi procesami.

 

Nierychliwe polskie sšdy

 

Dziœ Patria Nostra skupia prawników oraz byłych więŸniów niemieckich obozów koncentracyjnych, a także inne osoby zainteresowane m.in. przeciwdziałaniem kształtowaniu przez zagraniczne media nieprawdziwego wizerunku Polski i Polaków jako współodpowiedzialnych za niemieckie zbrodnie w czasie II wojny œwiatowej.

Potem do sprawy Osewskiego kontra Axel Springer, doszły jeszcze dwie wytoczone niemieckim mediom za podobne kłamstwa. Z powództwa Janiny Luberdy Zapaœnik, byłej więŸniarki obozu w Lebrechsdorff, przeciwko wydawcy FOCUS Online – Tommorow Focus Media GMBH. I z powództwa Karola Tendery (dziœ ma 96 lat), byłego więŸnia obozu w Auschwitz, przeciwko niemieckiej telewizji publicznej ZDF.

Lech Obara przyznawał, że był to skok na głębokš wodę, bo nikt w Polsce takiej sprawy nie prowadził. A tym bardziej nie wygrał. Radcy prawni z Olsztyna Lech Obara i Szymon Topa wygrali. Sšdy powszechne potwierdziły istnienie takich dóbr osobistych, jak tożsamoœć i godnoœć narodowa. Niemiecka telewizja ZDF nie tylko musiała przeprosić publicznie, ale też skierować imienne przeprosiny do Pana Karola Tendery, byłego więŸnia Auschwitz.

Nie napawa tu jednak optymizmem zachowanie polskich sędziów. Po pierwsze, sprawy miały œlamazarne tempo. Wydanie wyroków zajęło od 6 do 8 lat, co bioršc pod uwagę wiek byłych więŸniów, jest trudne do wytłumaczenia.

W Krakowie i w Białymstoku Sšdy Apelacyjne uznały, że przeprosin mogš się domagać tylko byli więŸniowie. A przecież sš to zazwyczaj ludzie bardzo już starzy, schorowani,

niemajšcy sił, by występować podczas procesów. Sšd Okręgowy w Warszawie w pierwszym odruchu pozew odrzucił. I dopiero zażalenie do Sšdu Apelacyjnego ze wskazaniem orzecznictwa i przepisów UE poskutkowało.

 

Wolne media i Obama

 

W œlad za niemieckimi mediami zdanie o „polskich obozach zagłady” powtarzajš media na całym œwiecie. Rocznie placówki MSZ wyłapujš kilkadziesišt takich przypadków. Pisały tak największe media jak „The New York Times” (i to pomimo że umieœcił w swoim podręczniku stylu zakaz używania tego okreœlenia!) czy CNN. Ale także media w Austrii, Bułgarii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Serbii, Boœni i Hercegowinie, Słowacji, Estonii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Kanadzie, Australii, Izraelu, Belgii.

To właœnie w stolicy Unii Europejskiej Brukseli dziennik „Metro” kilka lat temu rozpoczšł artykuł zwrotem „polski obóz koncentracyjny w Auschwitz”. We wszystkich tych przypadkach interwencje polskich placówek dyplomatycznych doprowadzały do sprostowań, przeprosin, wyrazów ubolewania.

Ale nie wszyscy czujš się winni. Niemiecki tygodnik „Focus” wyraził w lipcu 2010 r. ubolewanie z powodu użycia w jednym z artykułów okreœlenia „polski obóz zagłady Bełżec”. Rzecznik polskiej ambasady w Berlinie poinformował, że redakcja czasopisma odmówiła jednak sprostowania, ograniczajšc się do sugestii, aby przysłano „list od czytelników”.

Dużo sprostowań musieli publikować Amerykanie. Pozostawało więc tylko kwestiš czasu, kiedy „polski obóz œmierci” wyrwie się poważnemu politykowi. No i się wyrwał – temu najważniejszemu - Barackowi Obamie. W 2012 r. powiedział o „polskich obozach œmierci” podczas laudacji na czeœć Jana Karskiego.

Dzięki staraniom polskich dyplomatów i organizacji polonijnych w USA Associated Press umieœciło zapis w swym podręczniku stylu, zakazujšcy okreœlenia „polskie obozy”. Wczeœniej podobnych zapisów w księgach stylu dokonały redakcje „Wall Street Journal”, (listopad 2010 r.), „San Francisco Chronicle” (luty 2011), „The New York Times” (marzec 2011), oraz portal internetowy Yahoo (wrzesień 2011).

Stowarzyszenie Patria Nostra wspólnie z Instytutem Pamięci Narodowej w 2014 r. zorganizowało konferencję naukowš „Pamięć, tożsamoœć, odpowiedzialnoœć. Przeciwdziałanie fałszowaniu pamięci o niemieckich obozach koncentracyjnych przez zagraniczne media”.

Temat jest wcišż goršcy, bowiem prasa niemiecka wraca do „polskich obozów” co roku, najczęœciej tłumaczšc potem, że chodzi o położenie geograficzne i tylko o to. Stšd dwa nowe procesy o stosowanie okreœlenia „polskie obozy zagłady” przeciwko niemieckim mediom - bawarskiemu dziennikowi „Mittelbayerische Zeitung” i stacji radiowej B5 aktuell należšcej do Bayerischer Rundfunk – bawarskiego publicznego nadawcy.

 

Finis coronat opus

 

I jak podkreœlajš prawnicy z Patria Nostra, „wniesienie pozwów w tych sprawach stanowi zwieńczenie całego projektu”. Natomiast jego pierwszš częœciš była konferencja „Prawda historyczna a odpowiedzialnoœć prawna. Rozważania na gruncie zniekształcania pamięci o niemieckich zbrodniach popełnionych podczas II wojny œwiatowej”, która odbyła się 8 listopada w Warszawie w Centrum Edukacyjnym IPN im. J. Kurtyki. Organizatorami konferencji były Patria Nostra, IPN oraz Instytut Allerhanda - niezależna prawnicza fundacja naukowo-badawcza.

- Zmieniło się wiele w głowach ludzi. Po prostu uœwiadomiono sobie, w tym najwyższe czynniki polityczne, jak ważna jest polityka historyczna. Jak polityka ta może wpływać na gospodarkę, na bezpieczeństwo narodowe. A przecież widzimy, że coraz częœciej Polacy, Polska w mediach zagranicznych sš obiektem fałszerstw i przekłamań - powiedział, inaugurujšc konferencję, mecenas Lech Obara prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

A wicepremier Jarosław Gowin tak napisał w liœcie do uczestników konferencji: „Negowanie zbrodni przeciwko ludzkoœci i odpowiedzialnoœci za nie - to wcišż poważny problem i przeszkoda w rozwoju prawa międzynarodowego w tej dziedzinie. Na czym tracš przede wszystkim ofiary i ich rodziny. Walka o prawdę to nasze zobowišzanie i dług, jaki winni jesteœmy pokoleniom polskich ofiar niemieckiego, zbrodniczego systemu, który tak krwawo doœwiadczył nasz naród. Liczę, że państwa konferencja spowoduje, że choć o krok zbliżymy się ku uczciwoœci i prawdzie tak potrzebnym w dzisiejszym œwiecie”.

 

Wojna na narracje

 

Konferencja podzielona została na trzy panele: historyczny oraz dwie częœci prawne - cywilnš i karnš.

O politycznych i społecznych skutkach używania fałszywych kodów pamięci mówiła dr Joanna Lubecka.  Zwróciła uwagę m.in. na gwałtowne protesty w Niemczech, gdy przed kilku laty IPN wystšpił z inicjatywš, by w Polsce zmienić treœć napisów z „nazistowski” na „niemiecki”. Zachodnia argumentacja brzmiała, że "nie wszyscy Niemcy byli nazistami". „To jest wojna na narracje” - podkreœliła Lubecka.

Filip Rakiewicz przypomniał dotychczasowy stan orzecznictwa sšdowego i doktryny w zakresie roszczeń przeciwko zagranicznym œrodkom masowego przekazu o ochronę dóbr osobistych w zwišzku z rozpowszechnianiem okreœleń „polski obóz koncentracyjny”, „polski obóz zagłady” oraz podobnych sformułowań.

„Częœć dziennikarzy tłumaczy wspomniane sformułowania jako tzw. skróty myœlowe, dotyczšce obozów leżšcych niegdyœ na terytorium naszego kraju - czyniš tak jednak najczęœciej bez wyjaœnienia, że chodzi wyłšcznie o historycznš lokalizację geograficznš. W efekcie stosowania uproszczeń, odbiorcy przekazów medialnych „raczeni” sš np. wyrażeniami typu „nazistowska Polska” (Nazi Poland), oznaczajšce Polskę pod okupacjš niemieckš, zastosowane kilkukrotnie m.in. przez „San Francisco Chronicle”,  „Los Angeles Times” czy w tytule ksišżki autorstwa F. Walker, L. Rosena i C. TS. Neile” - wymieniał Filip Rakiewicz.

O wykonywaniu wyroków polskich sšdów w krajach UE opowiadała prof. Aurelia Nowicka, a prof. Michał Balcerzak mówił o ochronie pamięci o ofiarach zbrodni II wojny œwiatowej i prawdy historycznej z perspektywy prawa międzynarodowego. Dr Jakub Czepek przedstawił zagadnienia zwišzane z granicami wolnoœci ekspresji i dopuszczalnoœci ingerencji państwa w wypowiedzi zniekształcajšce pamięć o Holokauœcie w œwietle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Trzecia częœć konferencji poœwięcona była aspektom prawa karnego. Marcin Berent, dr Rafał Guzik, dr Janusz Bojarski i prof. Paweł Wiliński mówili m.in. o penalizacji tzw. miękkiego kłamstwa oœwięcimskiego i wykonywaniu wyroków polskich sšdów karnych na cudzoziemcach przebywajšcych za granicš.

Jak przyznał Lech Obara, ważnym celem konferencji było nie tylko zapoznanie się bliżej ze stanem faktycznym, ale też integracja œrodowiska naukowego wokół przeciwdziałania fałszowaniu pamięci o niemieckich obozach koncentracyjnych. A także wypracowanie sposobów i œrodków służšcych skutecznemu zwalczaniu tego zjawiska.

 

Projekt stanowił zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – komponent „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2017”.

 

it

 

 

 

 

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL