William i Catherine: Muzeum Powstania Warszawskiego uosabia ducha i odwagę Polaków

aktualizacja: 17.07.2017, 20:34
Foto: PAP/Paweł Supernak

Wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego jest głębokim i pobudzającym do myślenia doświadczeniem. To miejsce uosabia ducha i odwagę Polaków - napisali księżna Catherine i książę William w księdze pamiątkowej Muzeum Powstania Warszawskiego.

REDAKCJA POLECA

W poniedziałek brytyjska para książęca Cambridge Kate i William odwiedziła muzeum w towarzystwie prezydenta Andrzeja Dudy i pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy. Wpisując się do księgi pamiątkowej, książęca para zapewniła o nieprzemijającej pamięci o bohaterach, którzy walczyli o wolność i ponieśli ostateczną ofiarę. "Będziemy pamiętali, William i Catherine" - napisali.

Pary książęcą i prezydencką przywitali dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski oraz wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Przed muzeum zebrało się kilkadziesiąt osób, które przyszły powitać i zobaczyć Williama i Kate oraz prezydenta i pierwszą damę.

Jak powiedział Ołdakowski w rozmowie z PAP i Polskim Radiem, pary książęca i prezydencka najpierw zwiedziły Muzeum Powstania Warszawskiego. "Pokazaliśmy początki powstania warszawskiego, tłumaczyliśmy wyjątkowość losów Polski w II Wojnie Światowej, bo bez wytłumaczenia tego, nie sposób zrozumieć w ogóle losów Polski w XX wieku, bo polska II Wojna Światowa to wojna z dwoma totalitaryzmami - tego ludzie z Zachodu zwykle nie rozumieją, nie wiedzą" - podkreślił dyrektor muzeum.

Następnie księżna Kate, książę William i para prezydencka - jak relacjonował Ołdakowski - spotkali się z weteranami polskimi i brytyjskimi II Wojny Światowej, bohaterami powstania warszawskiego oraz tymi, którzy pomagali w powstaniu pod repliką amerykańskiego samolotu Liberator. Maszyna w barwach brytyjskiego RAF, ale oznakowany biało-czerwoną szachownicą i z polską załogą na pokładzie wspierała broniącą się Warszawę. "Książę jest ciągle czynnym pilotem i to, że spotkanie odbyło się pod amerykańskim bombowcem w siłach RAF-u, miało wymiar szczególny. Książe kilka razy wracał do tego, że ten samolot jest samolotem brytyjskim ze znakiem RAF-u" - dodał Ołdakowski.

Dyrektor muzeum ocenił, że najważniejsze było spotkanie z weteranami i to, że można było w nie "włożyć tyle ciepła i entuzjazmu". "Weterani byli komplementowani jeszcze po wyjściu z tego spotkania. Para książęca wracała do tych pozytywnych emocji, które miała w czasie tego spotkania. Podziwiali ich siłę, ich zaangażowanie i ich pasję w przekazywaniu historii następnym pokoleniom" - powiedział Ołdakowski.

Jak podało Muzeum Powstania Warszawskiego, książęca para spotkała się z kombatantami: pułkownikiem Edmundem Baranowskim ps. Jur – powstańcem warszawskim batalionów "Miotła" i "Czata 49", członkiem prezydium Związku Powstańców Warszawskich, pułkownikiem Edmundem Brzozowskim – żołnierzem armii generała Władysława Andersa, uczestnikiem bitwy o Monte Cassino, Jerzym Majkowskim ps. Czarny – powstańcem warszawskim batalionu "Gustaw", członkiem Prezydium Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz majorem Marianem Słowińskim – żołnierzem 1. Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka.

Major Słowiński powiedział PAP i Polskiemu Radiu, że spotkanie odebrał "wyjątkowo serdecznie". "Naprawdę księżna i książę byli bardzo mili i przyjaźni. Rozmawiali, dopytywali się o mnie" - dodał. "Księżna odbierała to, (co mówiłem) z otwartymi ustami cieszyła się i radowała. A książę był bardziej zamknięty, ale po oczach było widać, że się bardzo cieszy i jest bardzo zadowolony z tego, co ja mu mówię" - wskazał.

"Najserdeczniej przyjęli moją wiadomość, kiedy powiedziałem im: +kiedy jestem w waszym gronie, kiedy was widzę moi drodzy, to jestem 77 lat młodszy, bo jestem, patrząc na was w Wielkiej Brytanii albo w Szkocji+" - powiedział.

Zdaniem Ołdakowskiego jest to "dobry moment" dla polskiej historii, dla historii powstania warszawskiego. "W ciągu kilkunastu dni największy polityk świata (prezydent USA) Donald Trump buduje całe swoje przemówienie, które jest komentowane w całym świecie, opierając je o powstanie warszawskie, a dziś przyszły król Wielkiej Brytanii z żoną ma bardzo dobre spotkanie tu w Muzeum Powstania Warszawskiego z weteranami. Mamy nadzieję, że to będzie też dobry prognostyk na przyszłość, że dziś będzie można łatwiej promować polską historię za granicą, że dziś będzie łatwiej opowiadać, o tym co było tak dramatyczne w polskich losach w II Wojnie Światowej" - mówił Ołdakowski.

Para Książęca oraz prezydent z małżonką oddali też hołd powstańcom warszawskim zapalając znicze pod dzwonem "Monter". Na chwilę zatrzymali się też w parku Wolności Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie na Murze Pamięci wypisane są nazwiska 38 lotników brytyjskich, którzy zginęli lecąc z pomocą dla walczącej powstańczej stolicy. Są to lotnicy ze 178 dywizjonu RAF oraz 31 i 34 dywizjonu SAAF.

Trzydniowa wizyta pary książęcej w Polsce jest ich pierwszą w Europie Środkowo-Wschodniej i pierwszą poza krajami Wspólnoty Narodów, w której biorą udział ich dzieci, książę George i księżniczka Charlotte.

William i Kate zostali podjęci przez Andrzeja Dudę i Agatę Kornhauser-Dudę w Pałacu Prezydenckim. Para książęca spacerowała po Krakowskim Przedmieściem witana przez tłumy warszawiaków i turystów.

Po wizycie w Muzeum Powstania Warszawskiego para książęca wzięła udział w spotkaniu z młodymi przedsiębiorcami w wieżowcu Warsaw Spire. Wieczorem odbędzie się przyjęcie, na którym książę William wygłosi przemówienie.

POLECAMY

KOMENTARZE