Kraj

Czy antykoncepcja awaryjna powinna być dostępna bez recepty

123RF
Zdecydowana większość Polaków uważa, że antykoncepcja awaryjna powinna być dostępna bez recepty – pokazał sondaż SW Research dla serwisu rp.pl. (Przypominamy wyniki sondażu z lutego)

W lutym rząd przyjął projekt dotyczący antykoncepcji awaryjnej. Zakłada on, że hormonalne leki antykoncepcyjne (np. pigułki ellaOne) będą sprzedawane jedynie na receptę. Od 2015 roku osoby powyżej 15. roku życia mogły je kupić bez konieczności odbywania wizyty lekarskiej.

"Nasza decyzja jest realizacją prostej zasady: leki silnie działające; potencjalnie niebezpieczne; mogące kolidować z innymi lekami; mogące wywołać szkodę u pacjenta, czy w tym przypadku u pacjentki, muszą być dostępne tylko w takim trybie - porada lekarska, (…) recepta i wykupienie leku w aptece" – tłumaczył w TVP Info minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

 

Prawie siedmiu na dziesięciu badanych jest jednak zdania, że antykoncepcja stosowana po stosunku powinna być dostępna bez recepty. Przeciwny jest co piąty ankietowany. Opinii w tej sprawie nie ma 12 proc. respondentów.

- Częściej za sprzedażą tej antykoncepcji bez recepty są mężczyźni (68 proc.), osoby powyżej 35. roku życia (69 proc.),  wykształceniu średnim (69 proc.), dochodach powyżej 5000 zł (88 proc.) oraz badani z miast od 100 do 199 tysięcy mieszkańców (77 proc.) - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Wielu ginekologów podkreśla, że antykoncepcja awaryjna powinna być dostępna bez recepty, żeby mogła służyć w szczególnych przypadkach takich jak: pęknięta prezerwatywa, zapomniana tabletka antykoncepcyjna, pomyłka w wyliczeniu dni płodnych oraz u kobiet niemogących stosować antykoncepcji z powodów zdrowotnych, kiedy ciąża może być zagrożeniem dla zdrowia.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL