Komitet Obrony Demokracji

Wysoka pensja Kijowskiego w KOD

Fotorzepa/ Robert Gardziński
„Minimum 90 tys. zł ze zbiórek prowadzonych przez Komitet Społeczny KOD trafiło do firmy Mateusza Kijowskiego, który twierdzi, że za pracę na rzecz KOD nie pobiera wynagrodzenia” - pisaliśmy w serwisie rp.pl 4 stycznia 2017 roku. Przypominamy ten tekst nie bez powodu – „Rzeczpospolita” była bowiem najczęściej cytowanym medium w Polsce w zeszłym roku.

Czytaj także komentarz Bogusława Chraboty: „Rzeczpospolita” liderem opinii za 2017 rok

Czytaj także tekst: „Rzeczpospolita” liderem opiniotwórczych mediów

"Rzeczpospolita" dotarła do faktur, jakie osobiście przez pół roku wystawiał za usługi informatyczne dla KOD. Kijowski potwierdził nam ich autentyczność. Twierdzi, że ktoś usiłuje rozkręcić wokół niego jakąś aferę.

Mateusz Kijowski wraz z żoną Magdaleną od maja 2014 roku prowadzą pod Warszawą spółkę MKM-Studio. Prezesem jest lider KOD, a członkiem zarządu jego żona, która ma 95 proc. udziałów w firmie. Pozostałe należą do Kijowskiego.

Oferowane przez spółkę usługi to działalność związana z doradztwem w zakresie informatyki i usługi związane ze sprzętem komputerowym. Od marca do sierpnia ubiegłego roku z konta Komitetu Społecznego KOD na konto MKM-Studio trafiło sześć przelewów. Każdy na identyczną kwotę: 15 190,50 zł brutto. Wszystkie faktury dla KOD wystawił osobiście Mateusz Kijowski.

Czytaj także komentarz Bogusława Chraboty: „Rzeczpospolita” liderem opinii za 2017 rok

Za co płacił KOD?

Faktury dotyczą usług informatycznych, które firma Kijowskiego miała świadczyć dla KOD. W dokumentach, oprócz standardowych usług, jak opłaty za hosting strony internetowej czy obsługa domeny, znajdują się specjalistyczne czynności serwisowe. Utrzymanie systemu poczty elektronicznej przez trzy miesiące (od grudnia do lutego 2015-2016) wycenione na kwotę 4920 zł (faktura z marca 2016), „odzyskiwanie danych po atakach” o wartości 7072,50 zł w maju. Taka sama kwota widnieje na fakturze z czerwca. Tym razem za „przygotowanie nowych serwisów oraz opracowanie treści”. W maju KOD zapłacił też Kijowskiemu za „przygotowanie migracji danych i usług” (4,797 zł), a w czerwcu za „migrację danych i usług” identyczną kwotę.

Na fakturze z lipca czytamy, że miała miejsce „rekonstrukcja infrastruktury serwisu medialnego”, co pochłonęło 8548,50 zł, a także przygotowano mechanizmy dla masowych stron internetowych – 3321 zł. W ostatnim dokumencie (z sierpnia 2016 r.) na kwotę 6765 zł wyceniono „uzgodnienie i wdrożenie zasad i regulaminów dla serwisów społecznościowych” oraz przebudowę struktury serwisów internetowych na: 5104,50 zł.

W sumie sześć faktur, do których dotarliśmy, opiewa na łączną kwotę 91.143 zł brutto. Osobiście wystawiał je Mateusz Kijowski.  – Rzeczywiście otrzymałem do realizacji faktury wystawione przez MKM-Studio dla Komitetu Społeczny „Komitet Obrony Demokracji”. Wszystkie przelewy zrealizowałem – mówi „Rzeczpospolitej” Piotr Chabora, skarbnik KOD. – Przyjęliśmy zasadę, że realizujemy płatności na podstawie faktur, które otrzymujemy od zarządu KOD i koordynatorów regionalnych – dodaje.

Kijowski zmienia zdanie

Mateusz Kijowski o sprawie faktur początkowo nie chciał z „Rzeczpospolitą” rozmawiać. Odsyłał nas do swojego mecenasa. - Zostałem poproszony przez mojego pełnomocnika, żeby podać do niego kontakt w takiej sytuacji i w żaden sposób się nie odnosić. Myślę, że w tej sytuacji jest to najwłaściwsze, bo jak pan się domyśla, wszystko jest oczywiście całkowicie zgodne z prawem – mówił nam w środę przed południem. - Nie byłem w Komitecie Społecznym i nie ja podejmowałem tam decyzje – tłumaczył. Dodawał też, że nie będzie udzielał wyjaśnień, bo „od dłuższego czasu jest nakręcana taka afera, i taka prowokacja”.

 Mecenas Jarosław Szczepaniak, pełnomocnik lidera KOD, zapraszał nas do Łodzi na spotkanie i nie chciał się odnieść do sprawy mówiąc, że nie wie, o jakie dokumenty chodzi. Poprosił o ich przesłanie wraz z pytaniami. Na pytania jednak nie odpowiedział. Stwierdził jedynie, że nie jest w stanie ustosunkować się do nich, bo najpierw musi „pozyskać” dokumenty, o które pytamy. Obiecał odpowiedź w „najkrótszym możliwym czasie”.

Wieczorem sytuacja uległa jednak zmianie. W kolejnej rozmowie telefonicznej Mateusz Kijowski przyznał, że faktury, jakie są w naszym posiadaniu, wystawił. - To jest prawda od zawsze. Nikt nigdy nie mówił, że to nieprawda. Po prostu nie komentowałem, bo zostałem o to poproszony – tłumaczył w środę wieczorem. - Słyszałem, że ktoś to rozesłał do wielu redakcji. Wygląda to na jakąś zorganizowaną akcję przeciwko mojej osobie – dodał.

Wyceny firmy Kijowskiego za usługi dla KOD skonsultowaliśmy ze specjalistami świadczącymi takie usługi. Od przedstawicieli dwóch różnych firm usłyszeliśmy, że wynagrodzenie jest zawyżone. – Pozycje i kwoty podawane na fakturach wyglądają abstrakcyjnie. Średni roczny koszt domeny to 100 zł, tymczasem na dokumentach to miesięcznie 250 zł. Dodatkowo część pozycji nie ma sensu. Na czym ma polegać odzyskiwanie danych hostingu po włamaniu – pyta specjalista z dużym doświadczeniem, który prosi o anonimowość. – Te faktury wyglądają na mocno zawyżoną podkładkę pod przelew, a nie rozliczenie realnie wykonanej pracy – dodaje.

– Dlaczego zawyżone? Zna pan specyfikację tych prac? – oburza się Mateusz Kijowski. - Na podstawie faktury trudno ocenić co dokładnie było robione – mówi i dodaje, że prace informatyczne dla KOD wykonywał głównie on.

Jeszcze niedawno – na spotkaniu z sympatykami KOD w Słupsku w połowie grudnia – Kijowski pytany przez sympatyków KOD z czego się utrzymuje odpowiadał: „Ze wsparcia rodziny”.

Faktury dotyczące usług informatycznych, które firma Mateusza Kijowskiego miała świadczyć dla KOD:


Faktura z 1 marca 2016


Faktura z 2 kwietnia 2016


Faktura z 1 maja 2016


Faktura z 1 czerwca 2016


Faktura z 1 lipca 2016


Faktura z 1 sierpnia 2016

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL