Mistrzowie NBA u Obamy

aktualizacja: 04.02.2016, 23:10
Foto: AFP

Barack Obama przyjął mistrzów koszykarskiej ligi NBA, Golden State Warriors. Takie spotkania należą już do tradycji - prezydent USA jest wielkim fanem tej dyscypliny, szczególnie Chicago Bulls. Gospodarz Białego Domu otrzymał od klubu koszulkę z numerem 44 - to nawiązanie do tego, że jest 44. prezydentem USA.

REDAKCJA POLECA

Kilkanaście godzin wcześniej "Wojownicy" wygrali w Waszyngtonie z Wizards Marcina Gortata 134:121, a ich lider Stephen Curry uzyskał 51 punktów (po raz czwarty w sezonie przekroczył 50), trafiając 11 "trójek". Golden State śrubują rekord zwycięstw - mają ich obecnie 45 przy zaledwie czterech porażkach. - Oglądanie Stephena jest niesamowitym przeżyciem. Dla kogoś, kto kocha koszykówkę to co on robi na parkiecie jest genialne - powiedział prezydent USA.

Obama chwalił nie tylko Curry'ego, ale i poziom gry Warriors. - Ja już nie gram, ale trochę się na tym znam. Golden State to jedna z najwspanialszych, najlepszych drużyn jakie oglądałem. To trochę niesprawiedliwe, że są tak dobrzy w każdym elemencie gry: w rzutach, w konstruowaniu akcji. Podziwiam ducha drużyny. Warriors są tak dobrzy, że dzięki nim koszykówka wznosi się na inny poziom - przekonywał prezydent.

Obama nadmienił także żartobliwie, jako wielki fan Chicago Bulls, że rzadko zdarza mu się przebywać w towarzystwie zawodnika z wielkiej drużyny "Byków" z lat 90-tych XX wieku, która zdobyła sześć mistrzowskich pierścieni. Miał na myśli obecnego szkoleniowca Golden State Steve'a Kerra, który był członkiem ekipy trenera Phila Jacksona. - Jesteśmy szczęśliwi, że możemy gościć członka legendarnego zespołu Chicago - dodał.

Komentarz dnia
Żródło:

POLECAMY

KOMENTARZE