Konflikty zbrojne

Korea Północna: Test rakiet to "akt samoobrony"

AFP
W Genewie reprezentujący Koreę Północną dyplomata skomentował kolejne testy rakietowe jego kraju. Pjongjang nie odwoła swoich prób, dopóki Stany Zjednoczone nie przerwą swojej wrogiej polityki.

Władze północnokoreańskie kontynuują program jądrowy i próby rakietowe mimo zakazujących tego rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji. Zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM), która byłaby zdolna dosięgnąć terytorium USA. 

Pocisk balistyczny, jaki Korea Płn. wystrzeliła w niedzielę rano czasu lokalnego, pokonał ok. 800 km, po czym wpadł do Morza Japońskiego; według źródeł amerykańskich nie był to pocisk międzykontynentalny.

Zdaniem władz w Pjongjangu ostatnia próba rakietowa była "zgodnym z prawem aktem samoobrony". Na konferencji ONZ w Genewie północnokoreański dyplomata powiedział, że jego kraj będzie rozwijał potencjał obronny do czasu zaprzestania "szantażu i groźby" ze strony Stanów Zjednoczonych.

Południowokoreański minister obrony Han Min Ku powiedział dziś, że program rakietowy Korei Północnej rozwija się szybciej, niż zakładano. 

"Uważa się, że chodzi tu o pocisk balistyczny średniego zasięgu (IRBM) ulepszony w porównaniu z pociskami typu Musudan (o planowanym zasięgu 3-4 tys. km), które zawodziły" - powiedział Han deputowanym w Seulu.

W jego ocenie najnowszą, przeprowadzoną w niedzielę próbę rakietową reżimu północnokoreańskiego należy uznać za sukces, jeśli celem Pjongjangu są prace nad międzykontynentalnym pociskiem balistycznym.

Źródło: Polskie Radio/rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL