Korea Północna: Test rakiet to "akt samoobrony"

aktualizacja: 16.05.2017, 16:19
Foto: AFP

W Genewie reprezentujący Koreę Północną dyplomata skomentował kolejne testy rakietowe jego kraju. Pjongjang nie odwoła swoich prób, dopóki Stany Zjednoczone nie przerwą swojej wrogiej polityki.

REDAKCJA POLECA

Władze północnokoreańskie kontynuują program jądrowy i próby rakietowe mimo zakazujących tego rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji. Zapowiadają też budowę międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM), która byłaby zdolna dosięgnąć terytorium USA. 

Pocisk balistyczny, jaki Korea Płn. wystrzeliła w niedzielę rano czasu lokalnego, pokonał ok. 800 km, po czym wpadł do Morza Japońskiego; według źródeł amerykańskich nie był to pocisk międzykontynentalny.

Zdaniem władz w Pjongjangu ostatnia próba rakietowa była "zgodnym z prawem aktem samoobrony". Na konferencji ONZ w Genewie północnokoreański dyplomata powiedział, że jego kraj będzie rozwijał potencjał obronny do czasu zaprzestania "szantażu i groźby" ze strony Stanów Zjednoczonych.

Południowokoreański minister obrony Han Min Ku powiedział dziś, że program rakietowy Korei Północnej rozwija się szybciej, niż zakładano. 

"Uważa się, że chodzi tu o pocisk balistyczny średniego zasięgu (IRBM) ulepszony w porównaniu z pociskami typu Musudan (o planowanym zasięgu 3-4 tys. km), które zawodziły" - powiedział Han deputowanym w Seulu.

W jego ocenie najnowszą, przeprowadzoną w niedzielę próbę rakietową reżimu północnokoreańskiego należy uznać za sukces, jeśli celem Pjongjangu są prace nad międzykontynentalnym pociskiem balistycznym.

POLECAMY

KOMENTARZE