Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Bielecki: Unia. Niemiecka wizja integracji

Fotorzepa, Waldemar Kompała
W tegorocznym orędziu o stanie Unii Jean-Claude Juncker powiedział, że przed Europš „otwiera się okno możliwoœci, choć nie będzie to trwało wiecznie". Ma o tym œwiadczyć poprawa koniunktury gospodarczej i porażka populistów, przede wszystkim we Francji.

Ostatni raz o „oknie możliwoœci" mówił w Brukseli 15 lat temu komisarz ds. poszerzenia UE Günter Verheugen. Wtedy zostało ono wykorzystane do historycznego planu przyjęcia do Unii dziesięciu krajów Europy Œrodkowej, ostatecznego przełamania Jałty.

Dziœ Unia żadnego projektu tej wagi nie ma. Dla Junckera priorytetem powinno być powstrzymanie dalszego rozpadu Wspólnoty po brexicie. Temu ma służyć wzmacnianie spójnoœci poprzez stopniowe objęcie wszystkich krajów członkowskich przynajmniej minimalnymi zabezpieczeniami socjalnymi. Ale także egzekwowanie identycznych zasad państwa prawa zarówno w Polsce, jak i na drugim końcu Europy – w Katalonii. Oraz możliwie szybkie rozcišgnięcie na całš Wspólnotę strefy Schengen i unii walutowej.

Ledwie cztery miesišce po wyborach prezydenckich we Francji Juncker odrzucił sztandarowy projekt Emmanuela Macrona budowy „małej Unii" wokół strefy euro, z niezależnym budżetem i parlamentem. Zamiast forsowanego przez francuskiego prezydenta powołania ministra finansów dla Eurolandu Juncker zaproponował powołanie takiej instytucji dla całej Unii. Ale unijny minister finansów miałby tak niewielkie kompetencje, że szef KE musiał dodać: „Nie proponuję tego tylko po to, aby tworzyć nowe stanowiska". Gdy Niemcy mocno zaciskajš pasa, a Francja nie zamierza ograniczać wydatków, idea wspólnej polityki gospodarczej sterowanej z Brukseli pozostaje takš samš mrzonkš jak wspólna polityka zagraniczna, którš teoretycznie w imię Unii prowadzi Federica Mogherini, czy powołanie „prezydenta Europy" dzięki fuzji stanowiska przewodniczšcego Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej, o czym już wiele lat temu mówił przewodniczšcy Konwentu Europejskiego Valery Giscard d'Estaing.

Juncker, który od kilkudziesięciu lat uczestniczy w podejmowaniu decyzji w Brukseli, wie to wszystko lepiej niż ktokolwiek inny. Pomysłów mu nie brakuje. Ale woli być realistš. I trzymać się wizji integracji jedynego kraju, który może swoje pomysły wprowadzać w życie, czyli Niemiec. Francuzi, ale także Włosi, Hiszpanie i Polacy, będš jeszcze musieli mocno się napracować, aby odzyskać realny wpływ na przyszłoœć Europy.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL