Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Gest Komisji Europejskiej wobec PiS

AFP
Choć współpracownicy szefa Komisji Europejskiej œwietnie budowali napięcie przed jego dorocznym orędziem o stanie Unii, Jean-Claude Juncker ani razu wprost nie odniósł się do konfliktu na linii Bruksela–Polska.

Szef KE używał zupełnie innego tonu niż jego zastępca Frans Timmermans, który lubi pohukiwać na nasz kraj. Œrodowe wystšpienie Junckera, które z pewnoœciš było konsultowane z najważniejszymi przywódcami państw Unii, pokazuje, że Europa wcale nie pali się do wojny z rzšdem w Warszawie. To nie znaczy, że Juncker nie uczynił kilku mocnych aluzji do sytuacji w Polsce. „Rzšdy prawa oznaczajš, że prawa i sprawiedliwoœci strzegš niezależne sšdy" – grzmiał. I dodał, że zasada rzšdów prawa jest obowišzkiem wszystkich, a nie opcjš do wyboru. Przypomniał, że Unia nie jest żadnym superpaństwem, lecz wspólnotš wartoœci oraz prawa. Nie odnosił się wprost do Polski i Węgier, ale mówił: „Podważać wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwoœci albo podważać niezależnoœć sšdów krajowych to odzierać obywateli z ich praw podstawowych".

Także słowa o tym, że również dzisiaj należy walczyć o wolnoœć mediów, można zrozumieć jako aluzję do działań na Węgrzech oraz do zapowiedzi niektórych polityków PiS. Ale nie sposób uznać, że to wystšpienie było jakoœ szczególnie antypolskie albo agresywne wobec rzšdu w Warszawie. Przeciwnie, słowo „Polska" nie padło ani razu, tak samo jak słowo „sankcje". Może być to zatem swoisty gest wobec PiS. Pozostaje mieć nadzieję, że rzšd odczyta to jako sygnał do tego, by zamykać niepotrzebne pola konfliktu z Komisjš Europejskš i skupić się na walce o najważniejsze interesy naszego kraju w ramach Unii.

Tym bardziej że z wystšpienia Junckera płynš dla Polski zarówno dobre, jak i złe wnioski. Juncker, co ważne dla Polski, opowiedział się przeciwko powstaniu Unii kilku prędkoœci, odrzucajšc m.in. pomysł powołania osobnego parlamentu strefy euro czy pisania nowych traktatów. Ryzykowny zaœ z punktu widzenia polskich interesów jest pomysł ujednolicenia socjalnego Unii, ukłon w stronę walki z pracownikami delegowanymi z naszego regionu prowadzonej przez nowego prezydenta Francji.

To wszystko pokazuje, że w Unii czekajš nas w najbliższych latach poważne batalie. Lepiej, by Polska uczestniczyła w tych dyskusjach jako równorzędny partner, a nie chłopiec do bicia, który ma pootwieranych wiele frontów walki.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL