Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Bartkiewicz: Prawo i Sprawiedliwość, chleb i igrzyska

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Jarosław Kaczyński lubi sprawować władzę kierujšc się rzymskš maksymš divide et impera. Jak się jednak okazuje prezes PiS zna również innš łacińskš sentencję - panem et circenses – wyrażajšcš równie skutecznie pragnienia rzymskiego ludu, jak i obywateli RP w XXI wieku. Chleba i igrzysk!

Kiedy PiS tracił władzę w 2007 roku popełnił błšd oferujšc Polakom wyłšcznie igrzyska. Ziobro z dyktafonem w roli politycznego gwoŸdzia do trumny, romantyczno-kryminalna historia o agencie Tomku i Beacie Sawickiej, w telewizji spoty z palšcymi cygara biznesmenami witajšcymi się serdecznie okrzykiem „mordo ty moja”. Politycznych igrzysk w 2007 roku Polakom z pewnoœciš nie brakowało. PiS położył jednak wówczas na nie akcent tak mocno, że stworzył wrażenie, że owe igrzyska sš dla niego istotš sprawowania polityki. Nieprzypadkowo jednym z najsłynniejszych fragmentów debaty między Donaldem Tuskiem a Kaczyńskim był ten, w którym ówczesny lider PO pytał prezesa PiS o ceny „kurczaków i ziemniaków”. Igrzyska nigdy nie zastšpiš chleba.

PiS lekcję z 2007 roku odrobił – i jak widać dziœ rozumie, że potrzeba równowagi między chlebem a igrzyskami. I teraz, w przededniu kolejnego cyklu wyborczego, oferuje pakiet znacznie bardziej kompleksowy niż 11 lat temu. Kolejne obietnice socjalne, skierowane zwłaszcza pod adresem rodzin wielodzietnych i drobnych przedsiębiorców (a więc grup, które przed 2015 rokiem raczej nie były beneficjentami dobrobytu w Polsce), majš przypomnieć, że partia rzšdzšca pamięta, iż przed umoszczeniem się w fotelu i obserwowaniem politycznych igrzysk trzeba najpierw mieć za co kupić owe „kurczaki i ziemniaki”. Wyprawki dla uczniów, premia za urodzenie drugiego dziecka oraz emerytury dla matek z rodzin wielodzietnych – to de facto rozszerzenie programu 500plus, jednego z filarów zwycięstwa wyborczego w 2015 roku. Z kolei ukłon w stronę drobnych przedsiębiorców to czytelna próba poszerzania swojej bazy wyborczej w stronę centrum, czyli wejœcie w przestrzeń, w której swojego naturalnego elektoratu szukajš PO i Nowoczesna – a więc najpoważniejsi (o ile występujš razem) rywale PiS-u w jego walce o utrzymanie władzy.

Ale PiS nie zapomina też o igrzyskach, bo te sš konieczne, by wytršcić wszelkš broń z ršk liberalnej opozycji. Sprawa Stanisława Gawłowskiego czy zapowiadana komisja ds. wyłudzeń VAT sš niczym ostrzał artyleryjski przedpola, na które PiS ma wejœć ze swojš socjalnš ofensywš. PiS chce bowiem w ten sposób uwydatnić kontrast między dobrš władzš, która rzšdzi dbajšc o portfele swoich obywateli (a przynajmniej znacznej ich większoœci), a złymi pretendentami do władzy którzy, kiedy rzšdzili, dbali głównie o siebie. W zamyœle ma to zapewne zneutralizować bolesne dla PiS-u skutki przyznawania przez Beatę Szydło wysokich nagród ministrom. Przekaz wyglšdać będzie bowiem tak: owszem, pobłšdziliœmy, ale czym sš nasze błędy wobec ich grzechów.

Ta ofensywa PiS-u ma wszelkie dane ku temu, by się udać – na razie wyglšda bowiem na to, że partia Kaczyńskiego po raz kolejny zaskoczyła opozycję, która zaczyna przypominać drogowców zaskakiwanych przez zimę. O ile bowiem akcja z wycišgnięciem na œwiatło nagród dla ministrów rzšdu było pierwszš od dawna bitwš wygranš przez politycznych rywali PiS, to na razie nie widać, by w PO czy Nowoczesnej mieli pomysł jak wykorzystać jš do przejęcia inicjatywy strategicznej. Do połowy maja ministrowie nagrody majš oddać – i jeœli tak się stanie, dalsze wypominanie owych nagród będzie przeciwskuteczne, bo zacznie przypominać o tym, że PiS posypało głowę popiołem. I co wtedy?

PiS właœnie nakreœlił kierunki ofensywy na nadchodzšce miesišce – opozycja ma w zamian do zaoferowania wspólne listy PO i Nowoczesnej na Mazowszu. To może być trochę za mało, bo – bšdŸmy szczerzy – ani to chleb, ani igrzyska.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL