Kolekcje

Coraz wyższe ceny fotografii artystycznej

3,5 tys. zł kosztuje banknot z 1923 r. o nominale 10 mln marek polskich.
Warszawskie Centrum Numizmatyczne
Zdjęcia Witkacego i rzadkie numizmaty z czasów reformy premiera Grabskiego trafią pod młotek.

"Klasyka i awangarda artystyczna" oraz „Sławy. Gwiazdy. Osobowości" – to dwie aukcje z cyklu Fotografia Kolekcjonerska zaplanowane w Desie Unicum (www.desa.pl) na 19 kwietnia. W ofercie dominują autorskie odbitki typu vintage print, najbardziej cenione przez kolekcjonerów. W sumie licytowane będą 184 zdjęcia.

Pojawią się prace Witkacego (1885–1939), od lat osiągające rekordowe ceny na aukcjach (np. 170 tys. zł za zdjęcie). Tym razem „Autoportret – prof. Pulverston" wystartuje z ceną 45 tys. zł przy estymacji 70–120 tys. zł. Za 25 tys. zł wystawiono dwa zdjęcia zatytułowane „Drań, którego dotąd nie było i wątpliwem jest, czy będzie".

Witkacy kreował przed obiektywem wymyślone przez siebie absurdalne sceny. Robił karykaturalne miny. Kolekcjonerzy poszukują właśnie tych wyreżyserowanych scen.

Zdjęcia uznanych autorów

Koneserów zainteresuje praca „Fotomontaże" Aleksandra Krzywobłockiego (1901–1979). Dzieło ma wysoką cenę wywoławczą 32 tys. zł. Powstało w 1948 r. Rok później było prezentowane na wystawie cyklu oryginalnych fotomontaży artysty. Dziś tamte prace znajdują się w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Oferowane dzieło jest prawdopodobnie jedynym kolażem artysty z tamtego cyklu dostępnym na rynku.

Mało znany dorobek Aleksandra Krzywobłockiego przedstawiono w „Katalogu zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu" (2007 r.). Katalog-album zawiera tysiące reprodukcji. Jest dla kolekcjonerów podstawowym źródłem wiedzy o historii fotografii polskiej.

Na aukcji będą także dwa unikatowe fotokolaże Andrzeja Różyckiego (ur. 1942 r.) z cyklu „Fotoandrzejozofia". Różycki cenił twórczość wybitnej fotografki Zofii Rydet (1911–1997). Po śmierci artystki w jej pracowni pozostały negatywy, prace niewykorzystane, ścinki zdjęć. Różycki w 2010 r. użył tych fragmentów w dwunastu pracach. Dwie z nich po raz pierwszy będą licytowane na aukcji. W „Fotoandrzejozofii" dostrzeżemy fragmenty najbardziej znanych prac Rydet, choćby z cyklu „Mały człowiek".

Od 2,6 tys. zł licytowany będzie kolaż Andrzeja Różyckiego „Zatruta studnia". Fotografię (23 na 15 cm) autor wzbogacił naklejonymi figurkami modelek reklamujących efektowne stroje. Praca z 1967 r. tytułem i nastrojem nawiązuje do cyklu symbolicznych obrazów Jacka Malczewskiego.

Będzie można kupić poszukiwane fotografie Zdzisława Beksińskiego, słynne „Gestykulacje" Zbigniewa Dłubaka, abstrakcję Marka Piaseckiego, wysoko licytowane prace Natalii Lach-Lachowicz. Wysoką cenę wywoławczą 32 tys. zł ma fotografia Ewy Partum (ur. 1945 r.).

W ofercie Desy Unicum znajdziemy także dawne fotografie. Wyróżnia się portret Jana Matejki wykonany przez Awita Szuberta (cena wyw. 1,5 tys. zł). Na 12 tys. zł wyceniono portret Stanisława Wyspiańskiego autorstwa Józefa Kuczyńskiego (1877–1952).

Portrety gwiazd światowego kina

Na drugiej aukcji fotografii w Desie Unicum, zatytułowanej „Sławy. Gwiazdy. Osobowości", będzie licytowanych kilkanaście portretów Marylin Monroe wykonanych przez różnych artystów (ceny wywoławcze od 2 tys. do 9 tys. zł). Pojawią się także portrety innych gwiazd światowego kina, np. Audrey Hepburn i Brigitte Bardot. Jakich zdjęć przede wszystkim poszukują kolekcjonerzy? Podczas poprzedniej aukcji prac klasyków fotografii, jaka odbyła się w Desie Unicum w listopadzie 2017 r., sprzedano 56 zdjęć w sumie za 646 tys. zł. Natomiast na aukcji portretów gwiazd sprzedano tyle samo prac, ale w sumie za 344 tys. zł. Zdjęcia wykonane przez klasyków fotografii artystycznej są coraz wyżej cenione.

Pierwsza aukcja z cyklu Fotografia Kolekcjonerska odbyła się wiosną 2007 r. (aukcje te przez lata organizował portal rynku sztuki Artinfo.pl; w ubiegłym roku marka została sprzedana Desie Unicum). Od tamtego czasu – kwietniowa aukcja będzie już dwudziesta – systematycznie drożeją prace czołówki krajowych artystów. Dwujęzyczne katalogi aukcyjne są dla kolekcjonerów ważnym źródłem wiedzy o podaży i popycie.

Portal Artinfo.pl przed aukcjami organizował zwykle kursy dla kolekcjonerów. Cieszyły się one dużym powodzeniem. Tradycja ta została podtrzymana. W Desie Unicum odbyły się warsztaty na temat dorobku Grupy Zero-61 z lat 1961–1969. Spotkanie prowadził historyk fotografii Lech Lechowicz.

W stulecie niepodległości

Inny charakter będzie miała internetowa aukcja Warszawskiego Centrum Numizmatycznego (www.wcn.pl), jaka odbędzie się 21 kwietnia. Został wydany katalog z opisem ok. 900 obiektów. Wyróżniają się numizmaty z czasów odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r.

Sukcesy polskiej gospodarki dokumentują banknoty z okresu reformy walutowej premiera Władysława Grabskiego (formalnie rozpoczęła się w kwietniu 1924 r.). Grabski, premier i minister skarbu, autor reform walutowych i skarbowych, ustabilizował gospodarkę po wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. Stworzył Bank Polski, który był spółką akcyjną z kapitałem 100 mln zł.

Teraz licytowany będzie banknot z 1923 r. o nominale 10 mln marek polskich (cena wyw. 3,5 tys. zł). Są też banknoty Wolnego Miasta Gdańska z 1923 r. o nominałach 100 mln marek, a nawet 5 mld marek.

Po reformie walutowej Grabskiego marki polskie wycofano, a w ich miejsce wprowadzono złotego. Pierwsze nowe banknoty pochodzą z 28 kwietnia 1924 r. Drukowano je we Francji i w Londynie. Najczęściej widnieje na nich Tadeusz Kościuszko.

W ofercie Warszawskiego Centrum Numizmatycznego znajduje się rzadki banknot o nominale 20 złotych wprowadzony 15 lipca 1924 r. Nie był to banknot obiegowy, lecz wzór dla pracowników banku, aby wiedzieli, jak dokładnie wygląda ten nominał. Można kupić też unikatowe banknoty będące próbami kolorów.

Miłośników historii zainteresują pieniądze zastępcze z początku XIX stulecia z terenu zaboru rosyjskiego. Mają względnie wysokie ceny z uwagi na rzadkość i stan zachowania, ale pewnie także z powodu zamożnych rosyjskich kolekcjonerów, którzy ostro licytują numizmaty z czasów zaboru rosyjskiego.

Na 35 tys. zł wyceniono najrzadszą monetę II Rzeczypospolitej. Jest to srebrne 5 zł z 1932 r. z wizerunkiem Nike. 30 tys. zł może kosztować 5 zł z 1925 r. Na monecie potocznie zwanej „Konstytucją" widnieje m.in. monogram „WG" Władysława Grabskiego i data 3 maja.

Koneserów zainteresują pieniądze zastępcze z getta w Łodzi oraz obowiązujące w czasie wojny na terenie niemieckiego obozu w Buchenwaldzie.

Oferta Warszawskiego Centrum Numizmatycznego potwierdza, że kolekcjonerzy numizmatów przy okazji stają się świetnymi znawcami historii Polski.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL