Poszukiwane są antyki z rodowodem

aktualizacja: 30.01.2016, 17:39
Desa Unicum sprzedała piękny pejzaż Bronisławy Rychter-Janowskiej
Desa Unicum sprzedała piękny pejzaż Bronisławy Rychter-Janowskiej
Foto: Desa Unicum, Marcin Koniak

Szafka z rezydencji Aleksandra I to rarytas o znanym pochodzeniu

REDAKCJA POLECA

Dom aukcyjny Ostoya wystawi 6 lutego antyki mające ciekawą historię. Na przykład parę srebrnych rytonów z głowami dzików w 1900 r. wykonała legendarna warszawska firma Bracia Łopieńscy. Zamówił je Stanisław Wilhelm Lilpop (1863–1930) dla elitarnego Klubu Myśliwskiego mającego siedzibę przy ul. Erywańskiej (obecnie ul. Kredytowa). Cena wywoławcza wynosi 39 tys. zł.

Stanisław Wilhelm Lilpop to podróżnik, fotograf i myśliwy. Należał do bogatej rodziny przemysłowców, współwłaścicieli firmy Lilpop, Rau i Loewenstein. Do historii przeszedł również jako teść Jarosława Iwaszkiewicza.

Ryton to naczynie przypominające róg. Zwężający się koniec ma zwykle kształt zwierzęcej głowy. Z rytonu piło się wino przy uroczystych okazjach, zawsze do dna, bo naczynia nie można było odstawić (nie ma podstawy). We dworach szlacheckich używane były odpowiedniki rytonów, tzw. kulawki. Były to szklane kieliszki z nóżką bez podstawki. Rzadko pojawiają się one w handlu antykwarycznym.

Meble cara Rosji

Przedmioty pojawiające się na polskim rynku na ogół nie mają żadnego rodowodu. To przede wszystkim skutek zmiany ustroju i granic po 1945 r. W handlu zaczęły krążyć antyki i dzieła sztuki niewiadomego pochodzenia, nierzadko skradzione z ziemiańskich lub mieszczańskich domów. To sprawia, że przedmioty z udokumentowaną historią są szczególnie poszukiwane.

Krajowy rynek rzemiosła artystycznego jest wyjątkowo ubogi. Ostoya czasami oferuje przedmioty o muzealnej wartości. Na przykład na najbliższej aukcji będzie licytowana empirowa mahoniowa szafka-postument z ok. 1820 r. (91 cm). Stała w warszawskiej rezydencji Aleksandra I, cara Rosji i króla Polski. Przypomina drewnianą kolumnę pustą w środku.

Na takich meblach stawiano kandelabry rozświetlające pałacowe wnętrza (cena wywoławcza 25 tys. zł). W katalogu podano, że szafka pochodzi z rezydencji Nowina Chrzanowskich z Opaczy. Takiej samej proweniencji jest np. efektowna taca z herbem czy krater do chłodzenia szampana z wytwórni Frageta z ok. 1850 r. (cena wyw. 3,6 tys. zł). W ofercie aukcyjnej znajduje się także popiersie prezydenta Gabriela Narutowicza (cena wyw. 2,8 tys. zł). Rzeźbę z brązu na marmurowym postumencie wykonał wybitny artysta Edward Wittig. Muzealną wartość ma rzeźba z terakoty „Śpiąca nimfa". W 1927 r. wykonał ją Wacław Bębnowski (1865–1945). Licytacja rzeźby rozpocznie się od 22 tys. zł.

Bałagan z cenami

Na 10 lutego została zaplanowana Aukcja Sztuki Aktualnej w Galerii Stalowa. Pod młotek trafi 70 obrazów młodych artystów w cenach wywoławczych od 500 zł do 17 tys. zł.

Aukcje najmłodszej sztuki zdominowały krajowy rynek. W zeszłym roku było ich blisko 70 (w sumie aukcji było ok. 240). Przez lata ceny wywoławcze programowo wynosiły 500 zł, bez względu na rangę artystyczną i rynkowe powodzenie malarza. Pod wpływem dyskusji, toczonych również na łamach mojepieniadze.rp.pl, w zeszłym roku niektóre domy aukcyjne zaczęły różnicować ceny wywoławcze. Galeria Stalowa robi to bardziej zdecydowanie niż konkurenci.

W ten sposób powstał problem. Ten sam malarz może wstawić np. trzy swoje porównywalne prace do trzech różnych firm i na każdej aukcji obrazy mogą mieć rażąco różne ceny wywoławcze. To dezorientuje klientów, którzy zastanawiają się, dlaczego porównywalne dzieła tego samego autora raz kosztują 500 zł, a innym razem 5 tys. zł.

Młodzi artyści usprawiedliwiają się, że muszą wstawiać obrazy równocześnie do konkurencyjnych firm i godzić się na krańcowo różne wyceny narzucane przez antykwariuszy. Nie są bowiem w stanie utrzymać się ze współpracy z jednym domem aukcyjnym, nawet jeśli ich prace są tam wyceniane powyżej głodowej stawki 500 zł.

Zabytkowe papiery wartościowe

Warto już teraz poznać ofertę katalogową internetowej aukcji Warszawskiego Centrum Numizmatycznego, która odbędzie się 27 lutego. Będzie można kupić m.in. kilkanaście zabytkowych papierów wartościowych. Od 400 zł zacznie się licytacja obligacji komunalnej z 1930 r. Banku Gospodarstwa Krajowego. Efektowny dokument zaprojektowała ceniona malarka Zofia Stryjeńska. Po oprawieniu może to być elegancka dekoracja służbowego gabinetu.

Niedługo po raz czwarty ukaże się Rocznik Stowarzyszenia Kolekcjonerów Historycznych Papierów Wartościowych (www.historyczne papiery.pl). Jest to bogate źródło wiedzy dla kolekcjonerów i antykwariuszy.

więcej informacji o aukcjach: www.aukcjeostoya.pl, www.artinfo.pl, www.wcn.pl

Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE