Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kolarstwo

Maciej Bodnar: chciałem wygrać dla ekipy i zmarłego ojca

AFP
"Jestem rozczarowany. To był mój najlepszy dzień. Chciałem wygrać dla zespołu, Rafała Majki, Petera Sagana, dla mojego ojca, który zmarł dwa miesišce temu" - powiedział Maciej Bodnar po 11. etapie Tour de France, na którym został doœcignięty zaledwie 250 m przed metš.

"Nie jestem zadowolony, że zostałem złapany 200 metrów od celu, po przejechaniu 200 kilometrów na czele wyœcigu. To nie jest dla nas łatwy Tour, ale dziœ pokazaliœmy, że jesteœmy dobrym zespołem. Postaramy się ponownie zaatakować, nawet jeœli nie będę to ja, bo muszę odzyskać siły" - skomentował w Pau bohater dnia.

Zmierzono, że Polakowi zabrakło do zwycięstwa dokładnie 242 metry. Odjechał z peletonu tuż po starcie, na kilometrze zero liczšcego 203,5 km etapu z Eymet do Pau, wraz z Włochem Marco Marcato (UAE Team Emirates) i Belgiem Frederickiem Backaertem (Wanty). Po 40 kilometrach uzyskali największš, blisko pięciominutowš przewagę. Peleton kontrolował potem różnicę. Na 28 km przed metš, gdy istotnie zmalała, Bodnar zaatakował samotnie, odjeżdżajšc towarzyszom ucieczki.

"Czułem, że dzisiaj miałem naprawdę dobre nogi, zaatakowałem od samego poczštku. Cała trójka zgodnie współpracowała, dzięki czemu uzyskaliœmy przewagę. Kiedy różnica spadła do około 40 sekund, zdecydowałem się sam spróbować swoich szans na wygranie etapu. Na ostatnich 10 kilometrach nieco zwolniłem, problemem był wiatr, ale nadal miałem przewagę nad peletonem. W końcu rywale zbliżyli się na zaledwie kilkaset metrów, ale co mogłem zrobić - starałem się najlepiej jak potrafię. Gdy na 2 km przed metš, grupa jeszcze mnie nie złapała i jechała około 200 m za mnš, zaczšłem myœleć, że mogę to zrobić. Ostatnie 400 m było jednak dla mnie naprawdę trudne. Peleton jechał w szaleńczym tempie. Cóż, 10 sekund więcej i dowiózłbym przewagę. To był ciężki dzień" - relacjonował.

Bodnar został w œrodę wyróżniony nagrodš najbardziej walecznego kolarze etapu. Wykonał najbardziej spektakularnš akcję w tegorocznym Tour de France. Kibice na całym œwiecie oglšdali jednš z najdłuższych ucieczek w historii tego wyœcigu (rekord należy do Francuza Alberta Bourlon - 253 km na pirenejskim etapie do Luchon w 1947 roku).

Polskiemu kolarzowi nie udało się przezwyciężyć pecha, jaki dotyka jego grupę Bora-hansgrohe od poczštku wyœcigu. Z rywalizacji decyzjš komisji sędziowskiej został wykluczony mistrz œwiata Słowak Peter Sagan, walczšcy o szósty triumf w klasyfikacji punktowej Tour de France, a po fatalnym w skutkach upadku musiał się wycofać lider zespołu w "generalce" i dwukrotny zwycięzca klasyfikacji górskiej Rafał Majka.

"Gratulacje dla +Bodiego+ za wspaniały wyczyn. Był tak blisko - to był nasz plan, aby wysłać wczeœnie do ataku Bodnara lub Burghardta, pozwolić im spróbować. Myœleliœmy, że grupa będzie większa, ale +Bodi+ był w dobrej formie i atak się udał. Jechał bardzo dobrze. Gdy peleton zmniejszył straty do około 30-40 sekund, pomyœleliœmy: teraz albo nigdy. +Bodi+ poszedł sam, a ostatnie 10 km było gryzieniem paznokci. Były chwile, że pomyœlałem, że da radę. Ale i tak - dać się doœcignšć dopiero 250 m przed metš po blisko 205-kilometrowej ucieczce, z czego 30 km samotnie, jest wielkim osišgnięciem. To dla nas trudny wyœcig, ale duch w zespole jest wielki. Nigdy nie zrezygnujemy, będziemy korzystać z każdej okazji" - powiedział dyrektor sportowy niemieckiej ekipy Patxi Vila.

To pišty start w Tour de France 32-letniego Bodnara. Ukończył wszystkie cztery, w których wzišł udział. Jeœli dojedzie do mety w Paryżu, wyrówna krajowy rekord Dariusza Baranowskiego - pięć ukończonych "Wielkich Pętli".

Œrodowy etap wygrał Niemiec Marcel Kittel (Quick-Step). To jego pišty triumf w tegorocznym wyœcigu. W klasyfikacji generalnej po 11 etapach nadal prowadzi Brytyjczyk Chris Froome (Sky).

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL