Pomorskie: Po nocnej nawałnicy bez prądu nadal ok. 52 tys. odbiorców

aktualizacja: 12.08.2017, 21:47
Foto: PAP

Po nocnej nawałnicy, około 52 tysiące odbiorców z terenu województwa pomorskiego pozostaje nadal bez zasilania w energię elektryczną. Straż pożarna interweniowała już ponad 1,3 tysiąca razy, ale zastępy nadal usuwają skutki burz, jakie przeszły przez region.

Jak poinformował PAP w sobotę wieczorem Waldemar Świąder z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku, najwięcej, bo ponad 44 tysiące odbiorców pozbawionych prądu to mieszkańcy regionu gdańskiego. „Problem ten dotyczy głównie powiatu kartuskiego, gdzie zasilania nie ma ponad 23 tysiące odbiorców i powiatu starogardzkiego z ponad 11 tysiącami odbiorców bez zasilania” – powiedział Świąder.

Wyjaśnił, że w regionie słupskim bez prądu pozostaje około 7 tys. gospodarstw domowych, firm i instytucji. „W sumie jest to około 52 tysiące odbiorców bez prądu, a uszkodzonych nadal jest prawie 1,9 tysiąca stacji średniego i niskiego napięcia” – poinformował Świąder.

W sobotę rano zasilania pozbawionych było ponad 96 tysięcy odbiorców z terenu województwa pomorskiego.

Świąder poinformował też, że od piątkowego do sobotniego wieczoru pomorska straż pożarna interweniowała ponad 1350 razy, a działania strażaków nadal trwają. Dodał też, że – z aktualnych szacunków wynika, iż nawałnica, w różnym stopniu, zniszczyła około 190 budynków mieszkalnych i gospodarczych. „Głównie chodzi o zerwane poszycia dachowe” – wyjaśnił.

Gwałtowne burze, a miejscami nawet trąby powietrzne, przeszły przez Pomorze w nocy z piątku na sobotę. W efekcie nawałnic śmierć poniosło w Pomorskiem 5 osób, w tym dwie nastolatki, które przebywały na obozie harcerskim w miejscowości Suszek.

Życie stracił także 48-latek, który został przygnieciony przez drzewo w miejscowości Zapora, 29-latek, na którego namiot rozstawiony w miejscowości Swornegacie upadł wiatrołom oraz 56-letnia mieszkanka Zielonej Huty przygnieciona w jednym ze zniszczonych budynków. Wszystkie ofiary zginęły w powiecie chojnickim, który najbardziej ucierpiał z powodu burz.

Jak informowała pomorska straż pożarna różnego rodzaju obrażeń doznało też – w efekcie nawałnic lub w czasie akcji ratunkowych, około 50 osób. Większość z nich stanowili nastoletni harcerze z Suszku, których zlokalizowany w lesie obóz burze doszczętnie zniszczyły i odcięły od świata. Strażakom potrzeba było kilku godzin, by przez zatarasowane drogi i powalone drzewa w lesie, dotrzeć do poszkodowanych harcerzy.

Straż informowała też, że nawałnica zniszczyła kilkanaście dróg i przynajmniej kilkadziesiąt hektarów lasów.

W sobotę wczesnym południem do Gdańska przyjechała premier Beata Szydło. Na miejscu spotkała się ze służbami odpowiedzialnymi za usuwanie skutków nagłych burz. Za pośrednictwem mediów premier złożyła też kondolencje rodzinom ofiar.

POLECAMY

KOMENTARZE