Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Macierewicz: Nad gen. Błasikiem "sšd nad niewinnym"

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Mimo braku dowodów gen. Andrzejowi Błasikowi przypisano słowa i działania, które miały doprowadzić do katastrofy smoleńskiej – stwierdził minister obrony Antoni Macierewicz.

Macierewicz był w Telewizji Republika pytany o ujawnione kolejne fragmenty stenogramów z posiedzenia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, na którym omawiano wštek obecnoœci w kabinie pilotów dowódcy Sił Powietrznych gen. broni Andrzeja Błasika.

- Aby go skazać na infamię - a poprzez skazanie jego, skazać także prezydenta i Polskę jako całoœć, a zwłaszcza armię i Siły Powietrzne - przeprowadzono cały, bardzo wyrafinowany proces kłamstwa. Z pełnš œwiadomoœciš, że operuje się nieprawdš, że nie ma żadnego dowodu na obecnoœć gen. Błasika w kokpicie, a mimo to przypisano mu słowa, przypisano mu działania, przypisano mu obecnoœć, która miała wywrzeć kluczowy wpływ na to, iż doszło do tej tragedii – mówił szef MON.

Macierewicz okreœlił gen. Błasika jako tego, który "miał œwiadomoœć, że nowoczesnš armię, a zwłaszcza nowoczesne lotnictwo można zbudować tylko w ramach wizji niepodległoœciowej, takich działań i takiego kierunku (rozwoju sił zbrojnych), jaki reprezentuje Lech Kaczyński".

- Ten, który unowoczeœniał, który tworzył polskš siłę zbrojnš, tak groŸnš dla Moskwy, miał być tym, który doprowadził do katastrofy, do œmierci swojego prezydenta – dodał Macierewicz.

Według ministra materiały tzw. komisji Millera "pokazujš coœ, (...) co jest porównywalne jedynie do sšdu nad niewinnym, który w naszej cywilizacji, w naszej religii zapadł jako jedno z najważniejszych wydarzeń zwišzanych z chrzeœcijaństwem".

Macierewicz powiedział, że odbyły się trzy narady komisji, na których "próbowano stworzyć fałszywe wrażenie", że Błasik był w kokpicie samolotu. Jak dodał ma informacje, że "wbrew temu, czego mogliœmy się spodziewać, były protesty - nie wszyscy członkowie komisji tak się zachowywali". - Byli też członkowie komisji, którzy mówili: panowie, to jest za daleko idšce, przecież sš materiały, które wskazujš, że tam (w kokpicie) nie było generała Błasika, zróbmy inaczej, nie kłammy tak. I te protesty były gaszone bardzo zdecydowanie - zauważył.

Przekonywał, że wœród członków komisji był "pewien podział, podział na ludzi, którzy przyszli z państwowej, cywilnej komisji badania wypadków lotniczych, i tych wojskowych". - Wojskowi w sposób oczywisty byli o wiele bardziej odpowiedzialni i dużo bardziej działajš zgodnie z prawem, próbujš się przeciwstawić temu naciskowi, ale ostatecznie mu ulegali - mówił Macierewicz.

Na uwagę, że wersja dotyczšca m.in. obecnoœci gen. Błasika w kokpicie pojawiała się często w mediach, szef MON powiedział, że "nie byłaby możliwa cała ta operacja, gdyby nie decyzja ministra obrony Bogdana Klicha". Jak dodał, minister "po dowiedzeniu się o tragedii, natychmiast miał obowišzek ustawowy (...) powołania komisji badania wypadków lotnictwa państwowego i wysłania tam (na miejsce) tej komisji".

- Wtedy można by powołać komisję wspólnš z Rosjanami i byłaby sytuacja równoprawna pozwalajšca na zbadanie zarówno miejsca tragedii, jak wszystkich dowodów: czarnych skrzynek itd. Tego pan Bogdan Klich nie zrobił. To jest Ÿródło cišgu zdarzeń, który doprowadził do fałszywego raportu - oœwiadczył minister Macierewicz.

Na pytanie, czy komisja Jerzego Millera pracowała pod z góry ustalonš tezę, odparł: "Tak, można tak powiedzieć". - Przede wszystkim jest deklaracja samego ministra Jerzego Millera, który rozpoczynajšc prace, pierwsze posiedzenie komisji pod jego auspicjami, tuż po objęciu przez niego przewodnictwa komisji, wprost mówi: wyniki naszych badań muszš być zbieżne, muszš być kompatybilne z badaniami komisji rosyjskiej, bo inaczej dojdzie do tragedii, sami sobie zawišżemy stryczek na szyi - mówił minister obrony.

- To nie jest tak, że to się stało przez kolejne kroki, kolejne kłamstwa, które były niejako oddzielnie realizowane, były przypadkowe. Fałszowane sš kluczowe elementy, które majš stworzyć ten łańcuch dowodowy. To te elementy sš z pełnš œwiadomoœciš fałszowane i pan Miller temu patronuje. On to moderuje, on tak to kształtuje. To nie zdejmuje odpowiedzialnoœci z tych, którzy uczestniczš w tym kłamstwie, ale pokazuje hierarchię odpowiedzialnoœci - zauważył Macierewicz.

Pytany, czy jest możliwe, aby Jerzy Miller działał samodzielnie, czy o tych planach obcišżania kolejnych osób, a przede wszystkim gen. Błasika, nie wiedział ówczesny premier Donald Tusk, minister odpowiedział: "Trudno mi sobie to wyobrazić".

- Ale akurat na ten fakt nie posiadam bezpoœredniego materiału dowodowego, nie znam takich wypowiedzi pana Millera, który mówi: idę ustalić z premierem Tuskiem, że tu, czy tu ma być kłamstwo. Ale jest taka wypowiedŸ pana Millera: idę ustalić z panem premierem Tuskiem generalne zasady, jakie będš decydowały o pracy komisji, w tym zasada podporzšdkowania się raportowi pani Anodiny - podkreœlił minister.

- Podporzšdkowania się temu, że nasz raport musi być tożsamy, musi powtarzać podstawowe tezy raportu pani Anodiny. Tak, taka wypowiedŸ pana Millera w tej częœci wstępnej pierwszego posiedzenia się znajduje, podobnie jak wypowiedŸ mówišca o tym, że zgadzamy się, aprobujemy badanie według konwencji chicagowskiej. Taka wypowiedŸ się znajduje. Ona œwiadczy o tym, że wszystko było konsultowane z panem premierem Tuskiem - dodał Macierewicz.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL