Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kadry

Sšd: prezes stadniny w Janowie Podlaskim zwolniony zgodnie z prawem

Marek Trela, b. dyrektor stadniny w Janowie Podlaskim i Amra.
Fotorzepa, Rafał Guz
Były prezes stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim Marek Trela został zwolniony ze stanowiska zgodnie z prawem – orzekł w poniedziałek Sšd Rejonowy w Białej Podlaskiej (Lubelskie) i oddalił powództwo Treli o odszkodowanie.

„Nie było podstaw do tego, aby zakwestionować sposób rozwišzania umowy o pracę z panem Trelš i dlatego sšd powództwo oddalił" – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Waldemar Bańka.

Trela został odwołany z funkcji prezesa 19 lutego ub. roku przez prezesa Agencji Nieruchomoœci Rolnych, która nadzoruje stadninę. Na prezesa Trela został powołany w styczniu 2000 r. Powołanie to nie było ograniczone kadencjš. Równoczeœnie podpisano z nim umowę o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa (nie okreœlony żadnym terminem). W ocenie Treli umowę tę należało więc traktować jako umowę o pracę na czas nieokreœlony, a wtedy obowišzywałby trzymiesięczny okres wypowiedzenia i wynagrodzenie za ten czas. Trela domagał się wypłacenia mu z tego tytułu 36 tys. zł., jako odszkodowania.

Sędzia podkreœlił, że Trelę ze spółkš w Janowie łšczyły dwa stosunki pracy – korporacyjny, wynikajšcy z powołania go na funkcję prezesa zarzšdu, oraz umowa o pracę. Stosunek korporacyjny ustał z chwilš podjęcia uchwały o odwołaniu Treli przez nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki. „Sšd pracy traktuje tę uchwałę, od której powód nie wniósł odwołania, jako wišżšcš i nie posiada kompetencji do badania zasadnoœci tejże uchwały" – podkreœlił sędzia.

„Niniejszy proces sprowadza się do oceny łšczšcej strony umowy o pracę. Przedmiotem tego procesu nie była ocena powoda jako prezesa zarzšdu tej spółki" – zaznaczył sędzia.

Sędzia przypomniał, powołujšc się też na zeznania œwiadków, że od połowy lat 90. w spółkach Skarbu Państwa okreœlanych jako strategiczne powoływano zarzšdy na czas nieokreœlony (zrezygnowano z kadencyjnoœci), co miało bardziej zwišzać obie strony i służyć stabilnoœci spółek. Potem wprowadzono też jednoczesne umowy o pracę na czas pełnienia funkcji w zarzšdzie. Zapobiegało to sytuacji, jakie miały miejsce wczeœniej, gdy umowy o pracę wymagały wypowiedzenia, a odwołani prezesi korzystali wtedy z długich zwolnień lekarskich i nadal pobierali wynagrodzenia.

Sędzia powiedział, że wbrew stanowisku pełnomocnika Treli, zawarcie tego typu umowy z Trelš jako prezesem zarzšdu było dopuszczalne. Przywołał w tym kontekœcie m.in. orzecznictwo Sadu Najwyższego. Sędzia dodał, że umowy te były interpretowane w orzecznictwie jako o umowy na czas wykonania okreœlonej pracy, które kończš się w momencie zakończenia tych prac.

W ocenie sšdu nie ma też wštpliwoœci co do treœci umowy zawartej z Trelš, która w paragrafie pierwszym mówi wprost o powołaniu na czas pełnienia funkcji na stanowisku prezesa zarzšdu. „Zatem umowa mogła ulec rozwišzaniu, gdy ta osoba została z tej funkcji odwołana, czy sama zrezygnowała. Nie da się podzielić koncepcji strony powodowej, iż umowa o pracę pana powoda zawarta była na czas nieokreœlony" - powiedział sędzia.

Sędzia zaznaczył, że Trela wiedział i godził się na takš konstrukcję podstawy zatrudnienia. Dodał, że podobne umowy zawierano z innymi prezesami spółek.

Treli nie było na ogłoszeniu wyroku. Po ostatniej rozprawie w miniony wtorek mówił dziennikarzom, że ta sprawa ma dla niego wymiar honorowy, a kwestia finansowa „jest drugorzędna, nawet trzeciorzędna". „Chodziło o to, kiedy tę sprawę otwieraliœmy, żeby się dowiedzieć, jakie były rzeczywiste powody (odwołania). Nie można przecież tak przyjœć i powiedzieć, po 30 latach pracy, jest pan już niepotrzebny, proszę odejœć" - powiedział.

Podkreœlał też, że będzie akceptował wyrok sšdu. „Satysfakcję dało mi życie, ponieważ cały rozwój kolejnych sytuacji stadnin i aukcji (Pride of Poland), to pokazało, że gdzieœ został popełniony błšd, ktoœ się niedokładnie zastanowił, może miał niewłaœciwych doradców" – mówił Trela.

Odwołanie Treli ze stanowiska prezesa janowskiej stadniny spotkało się z oburzeniem œrodowiska hodowców koni w kraju i za granicš; wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów. Oprócz Treli tego samego dnia odwołano prezesa Stadniny Koni w Michałowie Jerzego Białoboka oraz specjalistę ds. hodowli w ANR i Annę Stojanowskš.

Zwolnienie Treli ANR uzasadniała "brakiem odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi". Prezesom obu stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie zarzucono też dopuszczenie "do pobierania przez zagranicznych kontrahentów większej liczby zarodków niż dopuszczajš to polskie regulacje" oraz "zawieraniem przez zarzšdy obu spółek umów dzierżawy klaczy z zagranicznymi oœrodkami hodowlanymi w sposób, który nie zabezpieczył w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwoœci dochodzenia roszczeń".

Œledztwo w sprawie nieprawidłowoœci w zarzšdzaniu stadninš prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie. Nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.

B. prezes stadniny koni arabskich w Michałowie Jerzy Białobok również domagał się przywrócenia do pracy przed sšdem. We wrzeœniu ub. roku Sšd Rejonowy w Jędrzejowie (Œwiętokrzyskie) oddalił jego powództwo w całoœci. W ocenie sšdu, umowa o pracę jakš Białobok zawarł w 1997 r. obejmuje zatrudnienie na czas pełnienia funkcji prezesa zarzšdu - dyrektora spółki, a w takim przypadku stosunek pracy ulega rozwišzaniu na skutek odwołania członka zarzšdu lub jego rezygnacji.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL