Służbowy telefon i e-mail tylko w godzinach pracy

aktualizacja: 30.07.2017, 11:25
Foto: 123RF

Pracownik pozostaje w dyspozycji przełożonego wyłącznie w godzinach pracy określonych w jego harmonogramie. Czas prowadzenia rozmów telefonicznych i odpowiadania na wiadomości służbowe po pracy to nadgodziny. Szef nie narusza przepisów żądając aktywności po godzinach jedynie w przypadku osób na kierowniczych stanowiskach.

REDAKCJA POLECA

Wykonywanie pracy wiąże się z pozostawaniem w dyspozycji pracodawcy. Dyspozycja ta oznacza gotowość do świadczenia pracy – zarówno fizyczną, jak i psychiczną – niezależnie od tego, czy przyjęta w firmie organizacja nakazuje w danej chwili pracę wykonywać, czy też nie.

Pozostawania w dyspozycji pracodawcy nie można rozumieć w sposób szeroki. Pracownik wykonuje co do zasady swoje obowiązki w ustalonych godzinach, zgodnie z przyjętym rozkładem czasu pracy. Problem pojawia się, gdy szef chce mieć kontakt z podwładnymi również po godzinach ich pracy, wykorzystując do tego zdalne sposoby. Czy pracodawca lub bezpośredni przełożony ma prawo zobowiązać podwładnego do odbierania telefonu / sprawdzania poczty elektronicznej poza godzinami pracy, choć nie pełni on tzw. dyżuru? Czy też stanowi to naruszenie przepisów o czasie pracy oraz prawa pracownika do wypoczynku i prywatności?

Co do zasady szef nie powinien wymagać od pracowników odbierania telefonów po godzinach pracy. Dotyczy to również poczty elektronicznej – zarówno służbowej, jak i prywatnej oraz wszelkich innych form komunikacji na odległość. Pracownik nie ma bezpośredniego obowiązku świadczenia pracy poza ustalonym rozkładem godzin, a odbieranie telefonu czy czytanie służbowej korespondencji jak najbardziej stanowi wykonywanie zadań służbowych.

Gdyby pracodawca zdecydował się na zobowiązanie podwładnego do odbierania telefonu po godzinach pracy, należałoby uznać, że dochodzi do pracy w godzinach nadliczbowych – niezależnie od tego, że wykonuje on obowiązek poza stałym miejscem pracy. Nie ma wątpliwości, że przedłużająca się rozmowa telefoniczna po godzinach pracy, po której następuje sprawdzenie skrzynki mailowej, następnie zapoznanie się z wiadomością i oddzwonienie do pracodawcy lub przełożonego wpisuje się w świadczenie pracy nadliczbowej. W żadnym razie nie można uznać, że to rzecz normalna, której wykonanie wynika z ogólnego obowiązku pracownika dbałości o dobro zakładu pracy. Stanowi to naruszenie prywatnego czasu etatowca, w tym prawa do odpoczynku.

Traktowanie kontaktów telefonicznych po godzinach pracy w charakterze sytuacji absolutnie wyjątkowej dotyczy nie tylko dni pracy, ale i np. dni, w których zatrudniony korzysta z urlopu wypoczynkowego. Liczne telefony, konieczność podejmowania decyzji, sprawdzanie poczty w dniu urlopu pozwala przyjąć, że doszło do przerwania wypoczynku. Trudno taki dzień uznać za dzień wolny od pracy.

Wielu pracodawców zawiera w przepisach wewnątrzzakładowych regulację, zgodnie z którą zatrudnieni mają obowiązek odbierać telefony w godzinach pracy, niezależnie od tego, czy w danym momencie są na terenie zakładu, czy w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę. Należy uznać, że tego rodzaju zapisy zwalniają podwładnych z obowiązku odbierania telefonu oraz oddzwaniania w przedziale czasu, który wykracza poza godziny pozostawania w dyspozycji pracodawcy.

Zobowiązanie do odbierania telefonu po godzinach pracy jest natomiast możliwe wobec pracowników kadry kierowniczej. W ich przypadku większy poziom dyspozycyjności jest wkalkulowany w zajmowane stanowisko i ma odzwierciedlenie w przepisach. Zgodnie z k.p., pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy oraz kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych wykonują, w razie konieczności, pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych.

Autor jest prawnikiem, ekspertem prawa pracy

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE