Kadry

MSWiA opublikowało dużą nowelizację ustawy o cudzoziemcach

123RF
Na polski rynek pracy wejdą absolwenci wyższych uczelni, naukowcy i ich rodziny spoza Unii Europejskiej.

MSWiA opublikowało dużą nowelizację ustawy o cudzoziemcach, która wprowadzi ułatwienia w ściąganiu studentów i pracowników naukowych spoza Unii Europejskiej. Zaproponowane zmiany chwalą pracodawcy, dla których jest to szansa na łatwiejsze pozyskanie wykwalifikowanych pracowników spoza Unii z pominięciem skomplikowanych procedur. O rozwiązaniach tych dobrze wypowiada się też sektor nauki, dla którego jest to szansa na „zasypanie" dziury demograficznej.

Dłuższe zezwolenia

Projekt to dostosowanie przepisów do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/801 z 11 maja 2016 r., która nakłada na państwa członkowskie obowiązek przyjęcia rozwiązań prawnych dotyczących wjazdu i pobytu cudzoziemców w celu prowadzenia badań naukowych, odbywania studiów, szkoleń oraz udziału w wolontariacie.

– To bardzo potrzebna regulacja, która podkreśla znaczenie umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego. Te regulacje nie tylko uproszczą i usprawnią procedury przyjmowania studentów i pracowników naukowych, ale także ułatwią tworzenie programów o charakterze międzynarodowym – komentuje prof. Grzegorz Mazurek, prorektor ds. współpracy z zagranicą Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Nowe przepisy wprowadzą możliwości długoterminowego pobytu dla naukowców, studentów, stażystów czy wolontariuszy oraz ich rodzin. Cudzoziemcowi nie będzie się odmawiało przy tym wjazdu do Polski z uwagi na brak posiadania ważnej wizy lub innych dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu na terytorium RP. Lub z uwagi na fakt, iż wykorzystał dopuszczalny okres pobytu na terytorium państw obszaru Schengen, wynoszący 90 dni w każdym okresie 180 dni, jeśli korzysta on z „mobilności studenta, mobilności krótkoterminowej naukowca oraz mobilności krótkoterminowej członka rodziny naukowca". Także w sytuacji, gdy zezwolenie to wydało inne państwo członkowskie. W tej sytuacji okres pobytu wydłuża się do 180 dni w kolejnych 360 dniach.

Ponadto uproszczono także zasady dotyczące naukowców. Będą oni mogli przebywać w Polsce, by realizować badania naukowe, a nie jak obecnie – pracować przy konkretnym projekcie. To uproszczenie o tyle, że sprowadzenie naukowca będzie mogło odbyć się poza skomplikowaną procedurą uzyskania grantu.

Skorzysta rynek pracy

Studenci i naukowcy pozostaną jeszcze przynajmniej przez 9 miesięcy po zakończeniu studiów czy badań, jeśli w tym czasie szukają oni pracy lub zakładają działalność gospodarczą. – Polska zaczyna być krajem atrakcyjnym dla osób z państw trzecich. Wprowadzając te ułatwienia, w pewnym stopniu drenujemy mózgi z Białorusi, Afryki czy Azji. Co prawda daleko nam do ofert, które do tych osób kierują np. Amerykanie, ale jest to krok w dobrym kierunku – zaznacza ekonomista prof. Adam Noga. Dodaje, że migranci to najczęściej nie tylko osoby zdolne, ale także ambitne i zmotywowane do pracy, cenne na rynku.

Szansa dla rynku pracy podkreślona została zarówno w dyrektywie, jak i w polskiej ustawie. Doceniają ją także pracodawcy. – To doskonały sposób na pozyskanie talentów. Polsce trudno konkurować płacami, ale wprowadzone ułatwienia, a szczególnie możliwość przyjazdu z rodzinami, sprawia, że nasz kraj może stać się atrakcyjny np. dla informatyków z Indii. Gdy jest cała rodzina, także trudniej podejmuje się decyzje o dalszej emigracji – tłumaczy Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Łatwość sprowadzania studentów to także szansa dla uczelni niepublicznych, które borykają się z coraz większymi kłopotami spowodowanymi demografią. Prognozuje się, że w najbliższym czasie może upaść nawet połowa z nich. Sprowadzenie ich z zagranicy może ten proces opóźnić. ©?

prof. Jacek Męcina prawnik, dyrektor Instytutu Polityki Społecznej WNPiSM Uniwersytetu Warszawskiego

Polskie uczelnie są słabo umiędzynarodowione, dlatego wszystkie ułatwienia i zachęty dla studentów i pracowników naukowych zza granicy przyjmuję bardzo pozytywnie. Tym bardziej że w dobie niżu demograficznego wiele uczelni boryka się zarówno z brakiem studentów, jak i pracowników naukowych. Otwarcie się na osoby spoza Unii Europejskiej powinno pomóc ten problem rozwiązać. Jest to także szansa na zyskanie doskonale wykwalifikowanych pracowników na nasz rynek pracy. Niestety, sama ustawa to za mało. Szczególnie że jest ona tylko wdrożeniem unijnej dyrektywy. Warunki finansowe oferowane naukowcom przez nasze uczelnie nie są bowiem konkurencyjne wobec tego, czym kuszą ich zachodnie uniwersytety.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL