Limit 18 miesięcy zatrudniania pracowników tymczasowych: Zero na tymczasowym liczniku

aktualizacja: 01.06.2017, 07:35
Foto: www.sxc.hu

Od dziś startuje na nowo limit 18 miesięcy zatrudniania pracowników tymczasowych.

REDAKCJA POLECA

W czwartek, 1 czerwca 2017 r., wchodzi w życie ważna nowelizacja ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych, która nakłada na prawie 8 tys. agencji dających im pracę nowe obowiązki. Zmiany nie ominą także pracodawców użytkowników, korzystających z pracy osób zatrudnionych tymczasowo. Od 1 czerwca muszą się oni liczyć z tym, że za naruszenie przepisów także oni będą musieli zapłacić wysokie kary.

Będą kontrole

– Nie spodziewamy się gwałtownych zmian na rynku po 1 czerwca, znacząco zwiększy się jednak liczba dokumentów, jakie będziemy musieli gromadzić – mówi Michał Podulski, wiceprezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, członek zarządu Toolip HR. – Zapewne nastąpią też wzmożone kontrole. Nie będzie to jednak większym problemem, bo ciągle jesteśmy pod permanentną kontrolą Państwowej Inspekcji Pracy. Istotną zmianą, na którą muszą zwrócić uwagę pracodawcy użytkownicy, to solidarna odpowiedzialność za złamanie nowych przepisów. Jeśli okaże się, że agencja pracy tymczasowej dochowa wszelkiej staranności w przestrzeganiu dozwolonego limitu zatrudnienia pracownika tymczasowego w danej firmie, i przekroczenie tego limitu będzie spowodowane niedopatrzeniem pracodawcy użytkowania, wówczas to on poniesie konsekwencje. Na szczęście nowelizacja zeruje wszystkie liczniki i od 1 czerwca zaczynamy na nowo liczyć dopuszczalny okres zatrudnienia u jednego pracodawcy użytkownika.

Kłopotliwa ewidencja

Co ważne nowy limit ma charakter bezwzględny. Bez znaczenia jest już nazwa agencji, która przysyła pracownika tymczasowego do danego pracodawcy użytkownika. To ważna zmiana uszczelniająca system. Ponadto okres dozwolonego zatrudnienia będzie dotyczył nie tylko zatrudnionych na etatach ale także na kontraktach cywilnoprawnych.

Do tej pory przerzucanie pracownika tymczasowego pomiędzy zaprzyjaźnionymi agencjami pracy tymczasowej stanowiło bardzo prosty sposób na ominięcie ustawowego ograniczenia w zatrudnieniu takiej osoby przez maksymalnie 18 miesięcy u jednego pracodawcy użytkownika.

– Prowadzenie i pilnowanie nowej ewidencji może być kłopotliwe dla firm zewnętrznych korzystających z pracowników tymczasowych – mówi Wojciech Ratajczyk, dyrektor zarządzający w Trenkwalder Polska, wiceprezes Polskiego Forum HR. – Zebrane w tej ewidencji informacje trzeba będzie przetrzymywać nawet przez 36 miesięcy.

Przedstawiciele branży mają też wątpliwości, czy wymiana informacji zebranych w tych ewidencjach z agencjami pracy tymczasowej nie będzie naruszała przepisów o ochronie danych osobowych. W przypadku gdy pracodawca użytkownik zamawia np. 1000 pracowników tymczasowych, nietrudno, by znalazło się tam kilku Janów Kowalskich. Wtedy weryfikacja nazwiska nie wystarczy i trzeba będzie podać PESEL takiego pracownika.

A o tym, że wymiana takich informacji będzie konieczna, niech świadczy wysokość kar za przekroczenie 18-miesięcznego limitu zatrudnienia danego pracownika u pracodawcy użytkownika. Taka kara po zmianach może sięgnąć nawet 30 tys. zł. Nowością będzie to, że karę zapłacą solidarnie agencja i pracodawca użytkownik. Każda ze stron kontraktu powinna więc samodzielnie dbać o przestrzeganie prawa.

Większa ochrona kobiet w ciąży

Duży wpływ na zatrudnienie pracowników tymczasowych może mieć wzmocniona ochrona przed zwolnieniem, jeśli umowa o pracę tymczasową miałaby zakończyć się po upływie trzeciego miesiąca ciąży. Wtedy zgodnie z nowymi regulacjami jej zatrudnienie wydłuży się z mocy prawa do dnia porodu, czyli potencjalnie aż o sześć miesięcy.

– Nowe przepisy dyskryminują agencje pracy tymczasowej, bo może dojść do sytuacji, gdy pracodawca użytkownik nie będzie mógł powierzać pracy pracownicy w ciąży, a agencja pracy tymczasowej będzie musiała jej wypłacać wynagrodzenie przez następne pół roku. Przecież ciąża to nie choroba i nie każda pracownica musi korzystać w tym czasie ze zwolnienia lekarskiego – tłumaczy Ratajczyk.

Organizacje pracodawców wywalczyły w Sejmie ograniczenie nowych przepisów. Z przywileju przedłużenia umowy o pracę do dnia porodu będzie korzystała tylko kobieta, która w ciągu ostatnich 36 miesięcy przepracowała co najmniej dwa miesiące w danej agencji pracy tymczasowej. Niektórzy przedsiębiorcy zastanawiają się już, czy nie wprowadzić ograniczenia w zatrudnianiu takich kobiet do maksymalnie 59 dni, by nie ryzykować uruchomienia nowej ochrony.

W praktyce nie będzie to trudne. Z oficjalnych statystyk Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że ponad połowa, bo aż 450 tys. z 800 tys., pracowników tymczasowych przepracowała w zeszłym roku w ten sposób mniej niż trzy miesiące. 280 tys. pracowników tymczasowych było w ten sposób zatrudnionych od 3 do 12 miesięcy. A tylko 72 tys. osób, czyli mniej niż co dziesiąty pracownik tymczasowy, pracowało w ten sposób dłużej niż rok.

Wszystko wskazuje, że w wyniku tych zmian w następnych latach zmniejszy się jednak liczba pracowników tymczasowych, którzy sukcesywnie będą zatrudniani bezpośrednio przez dotychczasowych pracodawców użytkowników.

podstawa prawna: ustawa z 7 kwietnia 2017 r. DzU z 17 maja 2017 r., poz. 962

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.rzemek@rp.pl

POLECAMY

KOMENTARZE