Kadry

Nałóg złagodzi sposób rozwiązania umowy o pracę

123RF
Przewlekła psychoza alkoholowa wyłącza uznanie winy pracownika, który upił się w pracy. Wyklucza to możliwość zwolnienia go w trybie dyscyplinarnym.

- Jeden z moich pracowników upił się w pracy. Tłumaczył się, że nie mógł się powstrzymać, ponieważ cierpi na przewlekłą psychozę alkoholową. Zwolniłem go dyscyplinarnie. Pracownik odwołał się do sądu pracy od takiego trybu zakończenia współpracy, powołując się na argument o psychozie. Czy sąd może uznać moją decyzję o natychmiastowym zwolnieniu za niezgodną z prawem? – pyta czytelnik.

Sytuacja, gdy pracownik spożywa alkohol w pracy, będąc w stanie przewlekłej psychozy alkoholowej, wyklucza możliwość wręczenia mu wilczego biletu. Nie można mu bowiem przypisać winy za takie zachowanie.

Aby wręczenie dyscyplinarki było uzasadnione, naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych musi się charakteryzować znacznym stopniem winy etatowca w postaci winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa.

Wina umyślna wyraża się w tym, że pracownik chce przez swoje zachowanie wyrządzić szkodę pracodawcy lub co najmniej świadomie się na to godzi.

Niedbalstwo to z kolei niedołożenie wymaganej od zatrudnionego staranności. Obejmuje ono sytuacje, gdy pracownik przewiduje, że swoim zachowaniem uchybi obowiązkowi, ale bezpodstawnie przypuszcza, iż do tego nie dojdzie. Są to również przypadki, gdy podwładny nie przewidział, że swoim zachowaniem naruszy obowiązek, ale mógł i powinien był to przewidzieć. Art. 52 § 1 pkt 1 k.p., który przewiduje zwolnienie w trybie natychmiastowym, ma zastosowanie tylko do sytuacji rażącego niedbalstwa pracownika, w których nie zachowuje on podstawowych zasad starannego postępowania. Konieczne jest ponadto, aby działanie lub zaniechanie podwładnego naruszało interes pracodawcy, a przynajmniej mu zagrażało. Pod pojęciem „interesu pracodawcy" należy zaś rozumieć jego majątek oraz elementy niematerialne, np. dyscyplinę pracy.

Były pracodawca powinien wykazać w toku procesu, że w dacie zdarzenia doszło do upicia prostego (a nie – patologicznego), a ex-podwładny był w stanie zapanować nad nałogiem i powstrzymać się od spożycia alkoholu. Konieczne jest złożenie w tym celu wniosku o dopuszczenie dowodu z pisemnej opinii biegłego lekarza psychiatry >patrz wzór pisma procesowego. Ustalenie tych okoliczności wymaga bowiem wiadomości specjalnych.

Jeżeli biegły lekarz psychiatra stwierdzi, że były pracownik wprawdzie jest uzależniony od alkoholu, ale w dniu zdarzenia doszło jedynie do upicia prostego, oznaczającego, że mógł powstrzymać się przed spożyciem trunku, wówczas decyzja czytelnika o natychmiastowym rozwiązaniu umowy z jego winy będzie legalna. Na łagodniejsze traktowanie nie mogą bowiem liczyć ci, którzy sięgnęli po kieliszek w godzinach pracy, mogąc opanować tę potrzebę.

Jeśli jednak biegły dojdzie do wniosku, że upicie byłego pracownika było patologiczne, wtedy zakończenie z nim współpracy w trybie pilnym zostanie uznane za bezprawne.

Na uwagę w tym kontekście zasługuje wyrok Sądu Najwyższego z 9 lipca 2015 r. (I PK 247/14) oraz postanowienie SN z 17 maja 2013 r. (II PK 376/12), do którego w/w wyrok odsyła. SN uznał w nim, że świadczenie przez pracownika pracy w stanie nietrzeźwości z reguły jest bezprawne i zawinione, a więc powinno być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie obowiązków służbowych.

Nie sposób oczekiwać od pracodawcy, który nie jest psychiatrą, aby stawiał się w jego roli i samodzielnie określał, czy w danym przypadku upicie się przez etatowca w czasie świadczenia przez niego zadań służbowych było patologiczne czy zwykłe. Do stwierdzenia tej okoliczności są bowiem każdorazowo wymagane wiadomości specjalne. Wręczenie takiemu pracownikowi „wilczego biletu" jest zatem uzasadnione, zwłaszcza gdy podwładny nie uprzedził pracodawcy o swoim „problemie", np. poprzez przedłożenie aktualnego zaświadczenia specjalisty, że zdiagnozowano u niego przewlekłą psychozę alkoholową. Jeśli zwierzchnik dysponuje takim zaświadczeniem, to lepiej aby poprzestał na zakończeniu współpracy z pracownikiem za wypowiedzeniem. Przy czym zawsze istnieje ryzyko, że biegły lekarz psychiatra w ewentualnym procesie np. o odszkodowanie za nieuzasadnione rozstanie w trybie natychmiastowym nie podzieli rozpoznania lekarza zwolnionego.

—Anna Borysewicz, adwokat

podstawa prawna: art. 52 § 1 pkt 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 1666 ze zm.)

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL