Kadry

Izabela Zawacka: Kiedy prawo pracy może zepsuć nam majówkę

123RF
Jesteśmy tuż przed długim majowym weekendem. Wielu Polaków ma na ten czas plany urlopowe. We wtorkowym programie #RZECZoPRAWIE Mateusz Rzemek rozmawiał z Izabelą Zawacką, radcą prawnym z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy o sytuacjach, kiedy pracodawca może przerwać wypoczynek z rodziną i wezwać zatrudnionego do powrotu do pracy.

- Z jednej strony pracownik ma prawo do urlopu, ale z drugiej strony kodeks pracy stawia w pierwszej kolejności interes pracodawcy. Sam fakt, że dostaliśmy już zgodę na urlop, albo nawet już na tym urlopie jesteśmy, nie musi oznaczać, że ten urlop dokończymy zgodnie z planem – przyznała Zawacka.

Jak bowiem wyjaśniła, są dwa przypadki, kiedy pracodawca może odwołać z urlopu albo w ostatnim momencie cofnąć zgodę na zaplanowany urlop. - Kodeks pracy mówi o dwóch przesłankach. Po pierwsze, jeżeli chcemy zatrzymać pracownika przed tym jak rozpoczął on urlop, to pracodawcy musi wykazać, że obecność tego konkretnego pracownika jest niezbędna dla zapewnienia prawidłowego toku pracy. Natomiast jeżeli pracownik jest już na urlopie, to muszą być ważne przyczyny, których nie dało się przewidzieć w dniu rozpoczęciu urlopu, np. inny pracownik jest chory – wskazała Zawacka.

Ekspertka zwróciła uwagę, iż jeśli pracodawca udowodni, że nie mógł sobie poradzić bez danego pracownika, to odwołanie pracownika z urlopu jest zgodne z prawem, a w takim przypadku jest to normalne polecenie ze stosunku pracy. - Jeśli pracownik nie podporządkuje się temu poleceniu, to musi się liczyć z konsekwencjami dyscyplinarnymi, łącznie nawet z rozwiązaniem umowy o pracę – ostrzegła mecenas.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL