Kadry

Zakaz handlu w niedzielę to bubel - jak go można obejść

123RF
Wystarczy smartfon z dostępem do internetu, aby ominąć zakaz handlu w niedziele.

Najprawdopodobniej we wtorek prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę ograniczającą handel w niedziele. Miliony klientów będą musiały się pogodzić z zamknięciem większości sklepów już 11 marca.

Już teraz jednak prawnicy zwracają uwagę na luki w nowych przepisach. – Zakaz handlu nie dotyczy transakcji w internecie, stąd wielu przedsiębiorców zapowiada otwieranie w niedziele tzw. showroomów, jako miejsc do przymierzania ubrań czy oglądania AGD, które będzie można kupić w internecie – mówi Sławomir Paruch, partner w Kancelarii Raczkowski Paruch.

Przedsiębiorcy mogą pójść krok dalej i umożliwić klientom opłacenie towaru za pomocą smartfona i odpowiedniej aplikacji. Wówczas klient w showroomie zeskanowałby kody produktów, kupił je za pomocą telefonu przez internet i od ręki odbierał. Jedyną obsługę takiego sklepu mogą wtedy stanowić osoby z ochrony i zajmujące się utrzymaniem porządku, na co nowe przepisy zezwalają. Cały schemat byłby od strony formalnej zakupem internetowym, a na taki ustawa zezwala.

W jaki sposób ustawodawca będzie się odnosił do prób obejścia zakazu handlu w niedzielą?

– Liczę na dobrą wolę po stronie przedsiębiorców we wdrażaniu nowych przepisów – odpowiada Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. – Jeśli jednak pojawią się próby omijania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, będziemy nowe przepisy doregulowywać. Niewykluczone, że wprowadzimy ograniczenia dotyczące obrotu i powierzchni placówek, które będą mogły być otwarte.

– Biorąc pod uwagę nieczytelność nowych przepisów, trudno przewidzieć, w jakim zakresie przedsiębiorcy będą korzystać z istniejących w nich luk, a na ile zniechęci ich do tego ryzyko nałożenia grzywny do 100 tys. zł – komentuje Katarzyna Perkowska, adwokat z kancelarii Clifford Chance.

Presja na omijanie nowych przepisów będzie jednak ogromna. Już w kwietniu sklepy będą musiały być zamknięte przez cztery z pięciu niedziel. W 2018 r. pracująca może być bowiem tylko pierwsza i ostatnia niedziela miesiąca, chyba że na ten dzień przypada święto. A w tym roku na pierwszą niedzielę kwietnia przypada Wielkanoc, sklepy muszą być zamknięte. Następna pracująca niedziela wypadnie dopiero 29 kwietnia. To będzie szok nie tylko dla biznesu, ale i dla klientów, przyzwyczajonych do weekendowych zakupów.

Najlepiej wyjdą zaś na tym m.in. stacje benzynowe, sklepy na dworcach i kwiaciarnie, których zakaz nie będzie dotyczył.

Ustawa pełna nieścisłości

Nowe przepisy są tak źle napisane, że sądy pracy będą miały ogromne problemy z interpretacją, kogo w praktyce dotyczy zakaz handlu w niedziele.

- Stacje benzynowe – nowe przepisy nie przewidują ograniczenia powierzchni takiego obiektu. Istnieje możliwość dobudowania sklepu do istniejącej stacji lub stacji do istniejącego sklepu.

- Dworce i porty lotnicze – sklepy w takich miejscach mogą handlować „w związku z bezpośrednią obsługą podróżnych". Nie wiadomo jednak, co mogą mu sprzedać: czy tylko gazetę, napój i jedzenie, a może także sprzęt elektroniczny lub ubrania? Nie jest też jasne, gdzie kończy się dworzec połączony z galerią handlową.

- Wystawy i festiwale – ustawa dopuszcza handel w placówkach mieszczących się w obiektach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu czy oświaty. Co w sytuacji, gdy centrum handlowe zorganizuje wystawę, koncert czy zawody sportowe?

- Kwiaciarnie – zwolnione z ograniczeń, jeśli przeważająca działalność polega na handlu kwiatami, uchylenie zakazu zależy od wpisu odpowiedniego PKD do rejestru, a nie faktycznej sprzedaży. Brak ograniczenia powierzchni kwiaciarni daje pole do nadużyć.

Sprawdź w które niedziele będzie można zrobić zakupy.

Zobacz sprytny sposób na obejście zakazu handlu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL