Społeczeństwo

Jak Polacy mówią po angielsku – jest naprawdę OK

Materiał Partnera
W modnych kurortach, na wielkomiejskich starówkach, na międzynarodowych spotkaniach biznesowych czy wielkich imprezach kulturalnych, możemy mówić o prawdziwej wieży Babel. Usłyszymy Rosjan, Niemców, przedziwnie brzmiące języki skandynawskie, egzotyczne rozmowy Japończyków itp. Ale w całym tym językowym tyglu każdy może dziś porozmawiać z każdym. Jak? Oczywiście po angielsku. Dlatego teza, że kurs angielskiego jednak się przydaje i warto znać ten język, jest jak najbardziej bardziej aktualna. Szczególnie, że nasze kontakty z obcokrajowcami zataczają coraz szersze kręgi (praca, rozrywka, turystyka, relacje prywatne).

Na świecie mówi się po angielsku

Jak się okazuje można mówić o wzroście świadomości w tym zakresie, i to na skalę światową. Przy czym z dumą oznajmiamy, że Polacy są tu w ścisłej czołówce. W praktyce oznacza to, że według wymiernych i bardzo konkretnych parametrów, znajomość angielskiego na skalę światową jest coraz lepsza, na co wskazują chociażby wyniki prestiżowego raportu EF EPI (English Proficiency Index) za rok 2015. Jest to już piąta edycja międzynarodowego rankingu koncentrującego się na znajomości języka angielskiego wśród mieszkańców krajów całego świata. Można zatem mówić, że mamy tu całkiem wiarygodną skalę porównawczą.

Czego dowiadujemy z rankingu EF EPI

W tymże znanym i cenionym zestawieniu Polacy prezentują się bardzo dobrze. W poprzedniej edycji (2014) wypadliśmy szczególnie imponująco – znaleźliśmy się bowiem na miejscu 6 miejscu, czyli w grupie Very High Proficiency. Ale dla porządku należy dodać, że ubiegłoroczny ranking obejmował badania przeprowadzone w 63 krajach na grupie ponad 750,000 osób powyżej 18 roku życia. Tymczasem aktualna lista to efekt badań, które objęły już 70 państw i ponad 910 tysięcy osób, które ukończyły lat 18. W tym kontekście tegoroczna lokata – dziewiąta – to nadal ogromny powód do dumy. Szczególnie, że wyprzedzili nas jedynie mieszkańcy krajów skandynawskich, którzy jak świat światem byli zawsze „the best”, jeśli chodzi o angielski. Przed nami uplasowali się również Estończycy, Słoweńcy oraz mieszkańcy Luksemburga. Jeśli chodzi o ciekawostki związane z wynikami EF EPI, okazuje się, że statystycznie angielskim lepiej posługują się kobiety, aczkolwiek różnice te nie są znaczące w przypadku czołówki rankingu. Oczywiście angielskim płynniej mówią Europejczycy. Sytuacja wygląda dużo gorzej w krajach Afryki Północnej i środkowowschodnich, z tendencją spadkową niestety. Kolejna ciekawostka - w Europie odnotowujemy stały progres, jeśli chodzi o język angielski, ale jest jeden kraj, który znacznie odbiega od tej tendencji. Chodzi oczywiście o Francuzów, którzy marnie prezentują się na tle reszty Europejczyków. Ale cóż wiadomo… odwieczny antagonizm na linii Anglia –Francja.

Warto przyjrzeć się strukturze wiekowej - oczywiście najpłynniej po angielsku mówią młodzi ludzie – między 18. a 20. rokiem życia, co jest namacalnym dowodem na to, że czym skorupka za młodu nasiąkła tym teraz błyszczy w rankingach. Jak wiadomo, język angielski jest obecnie obowiązkowym przedmiotem w szkołach na każdym poziomie nauczania. Spójrzmy jednak na zagadnienie realnie – na tym nie kończy się edukacja językowa. Coraz więcej dzieci, młodzież uczęszczają dziś na kursy angielskiego poza szkołą. Początkowo rodzice, a potem sami uczniowie mają świadomość, że nauka języka na lekcjach to za mało, aby zdobywać certyfikaty, mówić, słuchać, czytać i myśleć po angielsku.

Pamiętajmy - każdy może nauczyć się angielskiego

Z rankingu EF EPI wynika zatem, że coraz lepsza znajomość języka to domena ludzi młodych. Im starsza wiekowo grupa badanych tym słabiej z biegłością. Warto jednak wiedzieć, że nic straconego, oferta szkół językowych jest dziś otwarta dla uczniów w każdym wieku. Na pewno warto zainteresować się nauką języka, nawet jeśli ma się już grubo ponad statystyczne 18-20 lat. Szczególnie, że coraz częściej możliwość awansu, lepszych zarobków i większej satysfakcji zawodowej pozostają w ścisłej korelacji z kwalifikacjami, w tym ze znajomością angielskiego. Być może nie wszyscy mają świadomość tego, że dziś kurs angielskiego to nie tylko lekcje w grupie, ławki, nauczyciel, zadania do domu i zajęcia w godzinach pracy. Wychodząc na przeciw potrzebom różnych grup potencjalnych uczestników kursów angielskiego, duże szkoły takie jak chociażby Speak Up, oferują tzw. elastyczne podejście do potrzeb uczniów. Dotyczy to praktycznie wszystkich aspektów nauki – od dotychczasowych umiejętności, wolnego czasu, przez formę nauczania aż po oczekiwane rezultaty. Co za tym idzie przyszły uczeń szkoły najpierw sprawdza swój poziom wiedzy i definiuje potrzeby oraz oczekiwania. Być może chce popracować nad swobodą konwersacji, a może interesuje go słownictwo branżowe? Niektórym zależy na szybkim opanowaniu języka albo przygotowaniu się do zdobycia certyfikatu. Bardzo istotnym kryterium wyboru konkretnego kursu angielskiego jest dyspozycyjność czasowa i forma nauczania. Osobom pracującym trudno wygospodarować czas na standardowe, popołudniowe czy poranne lekcje. Dobrym rozwiązaniem są wówczas indywidualne spotkania w ustalonych godzinach albo wykorzystanie nowoczesnych technologii, np. zajęć online oraz aplikacji na smartfony.

Otwarcie na potrzeby uczestników zajęć, elastyczne podejście oraz indywidualna ewaluacja, to szerokie możliwości. Być może dzięki nim okaże się, że w następnych latach również inne grupy wiekowe będą podnosić nasze notowania w prestiżowym raporcie EF EPI.

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL