PGA Championship: Tradycyjna przerwa na burzę

aktualizacja: 12.08.2017, 16:58
Foto: AFP

W 99. PGA Championship w drugiej rundzie była burza, spore opóźnienie gry oraz świetne rundy Francesco Molinariego i Hideki Matsuyamy. Japończyk prowadzi wspólnie z Kevinem Kisnerem

Przerwy w grze z powodu ulew i błyskawic to nie jest nowość w golfie, ale w turniejach PGA Championship zdarza się wyjątkowo często. Przeniesienie ostatniej lewy Wielkiego Szlema z sierpnia na maj może poprawić sytuację (o tej porze w USA gra się zwykle w mniej burzowych warunkach), choć pewności nie ma. Na razie jednak przerwy pogodowe to norma, obecna passa trwa już szósty rok z rzędu.

W piątek na polu Quail Hollow nieopodal miasta Charlotte w stanie Karolina Północna zagrzmiało koło 5. po południu. Ta część golfistów, która startowała wcześniej, zdążyła jednak skończyć pracę, niektórzy po stuminutowej przerwie.

Golfistami rundy zostali Hideki Matsuyama i Francesco Molinari. Japończyk i Włoch zaliczyli po 64 uderzenia. Matsuyama awansował na pierwsze miejsce wespół z Kevinem Kisnerem, który powtórzył wynik z czwartku (67). Amerykanin nigdy jeszcze nie był w pierwszej dziesiątce turnieju wielkoszlemowego. Molinari jest na dzielonym piątym miejscu.

Dobrze zagrał także Jason Day (66), podobnie Justin Thomas, pierwsza dziesiątka tablicy wyników jest pełna znanych w tym sezonie nazwisk, nie ma w niej także wielu sław, którym długie pole i trudne greeny Quail Hollow sprawiły poważne trudności.

Awansował do finałowych rund Rory McIlroy, ale rezultat +2 (72+72) wrażenia na nikim nie zrobił. Irlandczyk tłumaczył, że to wynik wielu zmian, jakie zrobiono na polu, posiania trawy typu Bermuda, przeprojektownia dołków, zwężenia fairway'ów – Kiedyś można tam było grać świetne rundy po 61, 62 uderzenia, teraz dobra norma to 67, 68 – mówił. Nie dał rady zbliżyć się do liderów także Jordan Spieth – rundy 72 i 73 (+3) ledwie dały mu awans. Szlem kariery młodego teksańczyka na razie się oddala.

Wśród pokonanych przez pole w piątek był obrońca tytułu Jimmy Walker, dobra druga runda (69) nie pomogła, skoro oznaczała tylko łączny wynik +8 po 36 dołkach, a granicą cięcia stawki było +5. Odpadł Phil Mickelson (+11), to jego pierwsza taka przykrość w PGA Championship od 1995 roku.

Nie będą grali w sobotę i niedzielę Justin Rose (+6), Rafael Cabrera Bello (+7), Luke Donald (+7), Graeme McDowell (+7), Bubba Watson (+7), Ernie Els (+8), Sergio Garcia (+8) i Jim Furyk (+10) i John Daly (+11), by wymienić tylko najbardziej rozpoznawanych.

Ciąg dalszy w sobotę, finał w niedzielę. Nową tradycją PGA Championship jest ostatnimi laty zwycięstwo wielkoszlemowego debiutanta. W pierwszej dziesiątce po dwóch rundach takich kandydatów jest aż ośmiu.

> Charlotte (USA/Karolina Płn.). 99. PGA Championship (10,5 mln dol.) – po II rundzie: T1. K. Kisner (USA) -8 (67+67) 134; T1. H. Matsuyama (Japonia) -8 (70+64) 134; T3. C. Stroud (USA) -6 (68+68) 136; T3. J. Day (Australia) -6 (70+66) 136; T5. F. Molinari (Włochy) -5 (73+64) 137; T5. L. Oosthuizen (RPA) -5 (70+67) 137; T7. P. Casey (Anglia) -3 (69+70) 139; T7. R. Fowler (USA) -3 (69+70) 139; T7. J. Thomas (USA) -3 (73+66) 139; 10. B. An (Korea Płd.) -2 (71+69) 140.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE