Inne sporty

Trybunał Sprawiedliwości UE: Brydż to normalny sport

Fotorzepa/ Jakub Kamiński
Brydż jest sportem - uznał ostatecznie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sąd rozstrzygnął tę kwestię na prośbę Angielskiego Związku Brydżowego, ale decyzja może mieć implikacje dla szachistów czy nawet pokerzystów.

Maciej Szpunar, jeden z tzw. Rzeczników Generalnych Trybunału, wydał decyzję, że w myśl brytyjskich przepisów o VAT brydż jest sportem, choć wymaga tylko "znacznego umysłowego wysiłku oraz treningu". Dodał, że w publicznym interesie jest, by uznać go za sport.

Sprawę wniósł do Trybunału Angielski Związek Brydża, który toczył spór z HMRC, czyli Komisarzem Jej Królewskiej Mości ds. Przychodów i Ceł. Związek chciał odzyskać VAT, wymagany od niego przy opłatach za turnieje, klubowych składkach członkowskich czy zakupie sprzętu sportowego, a ten - wbrew pozorom - także w brydżu jest potrzebny.

Tego zdania nie podzielał brytyjski fiskus, orzekając, że unijna dyrektywa nie definiuje sportu. Wg niego sportem nie mogą być brydż, szachy czy poker, które nie wiążą się z dużą aktywnością fizyczną, a raczej psychiczną.

EBU walczył z HMRC w sądach od 2014 roku, twierdząc, że powinien otrzymać ulgę podatkową dostępną innym związkom sportowym. Dwa lata temu brytyjski sąd orzekł na niekorzyść brydżystów. Jego zdaniem sport musi kojarzyć się z aktywnością fizyczną - psychiczna jest niewystarczająca.

Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że definicja sportu przeszła sporą ewolucję od czasu pierwszych igrzysk olimpijskich w Atenach w 1896 r. Obecnie za sport uznawane są także wszelkiego rodzaju gry powiązane z aktywnością umysłową, a nie tylko fizyczną. Dodatkowo brydż został uznany za jeden ze sportów umysłowych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski w 1999 r. To oznacza, że angielski fiskus się mylił i niesłusznie pobierał VAT. "By coś było uznane za sport, nie jest konieczne, by miało aspekt fizyczny. Wystarczy, że aktywność ma istotny element umysłowy, który jest istotny dla wyniku".

Peter Stockdale, rzecznik EBU z zadowoleniem przyjął decyzję Trybunału, ale stwierdził, że orzeczenie może mieć szersze implikacje. - Może pomóc promować brydż w szkołach. Skoro znalazł się na liście sportów, moglibyśmy zachęcać wielu młodych graczy. Moglibyśmy przekonywać, że można być dobrym w sporcie bez konieczności kopania piłki czy machania rakietą tenisową - stwierdził.

Opinia TSUE może mieć znaczenie nie tylko dla brydżystów, ale i grających w szachy czy pokera. Poker sportowy mógłby zostać uznany za dyscyplinę sportową, a nie za hazard, co otwierałoby drogę do ominięcia restrykcyjnych przepisów ustawy o grach hazardowych.

Malcolm Pein, dyrektor Angielskiej Federacji Szachowej, zauważył, że jego dyscyplina nie otrzymuje wsparcia ze strony rządu. - Oczywiście do szachów nie potrzebujesz ogromnej ilości sprzętu, ale potrzebujesz szkolenia. Jeśli chcesz wynająć najlepszych trenerów, to kosztuje. Większość turniejów odbywa się we wschodniej Europie, musimy więc płacić za podróż. Nie mamy pieniędzy, by lecieć na zawody dzień przed rozpoczęciem, żeby odpocząć przed turniejem - stwierdził. Teraz prawdopodobnie i szachiści będą mogli korzystać z preferencyjnego VAT-u.

Źródło: rp.pl/ Telegraph

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL