Hotele

W hotelach coraz więcej gości

Pixabay
Polska branża hotelowa przeżywa rozkwit. Ale obecny rok przyniesie wzrost kosztów, który może wyhamować realizację nowych inwestycji

Większa frekwencja, wyższe ceny, lepsze niż rok wcześniej wskaźniki finansowe – tak branża hotelarska w Polsce podsumowuje 2017 rok. Według danych, które hotele nadesłały na koniec listopada do firmy analitycznej STR, obłożenie hoteli w Warszawie wzrosło w zeszłym roku do 83 procent z 82,2 procent rok wcześniej, z czego w samym Trójmieście do 60 procent z 55,5 procent, a w Krakowie – do 78,7 procent z 72,7 procent. Ceny za nocleg najwyżej poszybowały w Warszawie, gdzie średnia urosła z 67,7 do 79 euro. Poprawiły się także przychody na pokój.

– Ubiegły rok hotele w Polsce mogą zaliczyć do szczególnie udanych. Dzięki sprzyjającemu otoczeniu gospodarczemu branża kolejny raz odnotowała wzrosty wskaźników frekwencji i średniej ceny – mówi Ireneusz Węgłowski, prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego i wiceprezes Grupy Hotelowej Orbis.

Magnes dużych miast

Choć w Polsce działa przeszło 2,7 tys. skategoryzowanych hoteli z ponad 135 tys. pokojów, rynek wciąż się rozwija. Duży potencjał inwestycyjny mają przede wszystkim największe aglomeracje. Zwłaszcza Warszawa, gdzie według wyliczeń analityków Walter Herz, rynek hotelowy w ciągu najbliższych trzech lat powiększy się o ponad 5 tys. pokojów. W stolicy jest miejsce dla nowych obiektów wszystkich kategorii. O ile do niedawna na warszawskim rynku dominowali klienci biznesowi, teraz coraz większe znaczenie mają dla hotelarzy turyści, których przyjeżdża do Warszawy już ponad 10 mln rocznie.

W tym roku w Warszawie otwarty zostanie m.in. prestiżowy Hotel Raffles (w miejscu dawnego Europejskiego) ze 106 pokojami, Renaissance na lotnisku Chopina (225 pokojów), Four Points by Sheraton na Służewcu (192) czy Moxy Koneser na Pradze (141). Do tego Hampton by Hilton przy ul. Postępu, Krakowska Residence w dzielnicy Włochy i Ibis Styles przy ul. Grzybowskiej. – W warszawskich obiektach, które mają zostać oddane do użytku w 2018 roku, znajdzie się łącznie ponad 2 tys. pokojów – podsumowuje Walter Herz.

Hoteli przybędzie także w innych dużych miastach. W Gdańsku jeszcze w tym roku ruszy m.in. Hotel Deo na Wyspie Spichrzów (354 pokoje), Hampton by Hilton (178) i Ibis Budget (76). Ocenia się, że w najbliższych 2 latach przybędzie w mieście przeszło tysiąc pokojów. W Poznaniu na ten rok zaplanowano otwarcie Hampton by Hilton (117 pokojów) i Focus Hotel Poznań (94), w Krakowie – m.in. Hotelu Puro na Kazimierzu (200) i hotelu B&B (103). Z kolei w przyszłym roku we Wrocławiu uruchomiony zostanie hotel MGallery by Sofitel ze 190 pokojami i hotel Klasztor Grupy Arche (200 pokojów), a w Poznaniu Hotel Moxy (120) przy lotnisku Ławica.

Duże inwestycje pod markami znanych sieci realizowane są w kurortach. Jedną z najbardziej spektakularnych jest Radisson w Świnoujściu (350 pokojów) budowany przez firmę Zdrojowa. Będzie uruchomiony jeszcze w tym roku. W Zakopanem powstaje Radisson Blu, a w Kołobrzegu – Hilton Garden Inn.

Pomaga gospodarka

Wpływ na dobrą kondycję w branży ma korzystna sytuacja gospodarcza, poprawiająca się infrastruktura czy rosnąca siatka połączeń lotniczych. Wzrosty wskaźników ekonomicznych obrazujących kondycję sektora hotelowego są w regionie Europy Środkowo-Wschodniej wyższe niż na zachodzie kontynentu, co dla inwestorów jest dużym atutem. – Pozytywne wyniki skłoniły nas do otwarcia hotelu w Warszawie, rozglądamy się za nowymi inwestycjami w dużych miastach. Polska ma kilka ośrodków o dużym potencjale dla sektora B2B, co jest fenomenem w tym regionie – podkreślał Rupert Simoner, prezes austriackiej grupy hotelowej Vienna House.

Zdaniem Dariusza Futomy, partnera zarządzającego w firmie doradczej Horwath HTL, pozytywny trend z ubiegłego roku będzie w branży hotelowej kontynuowany także w roku 2018. Zwraca on jednak uwagę na perspektywę wzrostu kosztów, m.in. pracy: – To będzie dla hotelarzy najtrudniejszy element układanki, niezależnie od tego, czy hotele są dopiero w budowie, czy już funkcjonują od wielu lat – mówi Futoma. Także według Węgłowskiego dynamika wzrostu wskaźników nie będzie już tak znacząca. – Hotelarze będą mierzyć się z rosnącą konkurencją, coraz bardziej dotkliwe będą kłopoty ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników – dodaje Węgłowski.

Problemem koszty

Wyhamować mogą także nowe inwestycje. Choć rynek jest ciągle atrakcyjny dla inwestorów, to spowalniać budowę kolejnych hoteli będą mocno drożejące grunty, których ubywa w najlepszych lokalizacjach, a także rosnące koszty firm budowlanych. – Jeśli sytuacja na rynku hotelowym będzie dalej tak dobra, to wygranymi będą istniejące hotele. Wzrost kosztów nie będzie sprzyjał nowym projektom. Na ich realizacje trzeba będzie czekać nawet do 2 lat – uważa Futoma.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL