Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Maksymilian Habsburg, cesarz mimo woli

Wikipedia
Gdy 28 maja 1864 r. Maksymilian Habsburg z żonš Mariš Charlottš Koburg wylšdowali w meksykańskim porcie Veracruz, aby koronować się na cesarza i cesarzowš tego kraju, sšdzili, że spełniło się ich największe marzenie. Przyszłoœć okazała się jednak zupełnie inna.

Gdy Maksymilian opuszczał swój ukochany zamek Miramare pod Triestem, by wsišœć na pokład statku „Novara", który miał go zabrać do Meksyku, wcišż targały nim wštpliwoœci. Decyzję o wyprawie do dawnej kolonii imperium Habsburgów, założonej w czasach panowania jego pradziada Karola V, podjšł w zasadzie pod przymusem. Nie był osobš o silnym charakterze i zdecydowanej woli. Gdyby to zależało tylko od niego, raczej pozostałby w swoim ukochanym zamku, pędzšc tam nieco próżniaczy żywot drugiego w kolejnoœci następcy tronu Austro-Węgier. Zewszšd był jednak naciskany. Nachodzili go przebywajšcy w Europie przedstawiciele meksykańskich konserwatystów, na podjęcie pozytywnej decyzji nalegał pomysłodawca restytucji cesarstwa w Meksyku – cesarz Francuzów Napoleon III, pomysł ten spodobał się także spragnionej realnej władzy żonie Charlotcie. Determinacja małżonki w połšczeniu z wynikami plebiscytu, który – jak twierdził Napoleon III – przeprowadzono w Meksyku, a który przyniósł zdecydowane zwycięstwo monarchistów, sprawiły, że Maksymilian ostatecznie zgodził się przyjšć propozycję francuskiego monarchy i zostać cesarzem Meksyku. Arcyksišżę nigdy się nie dowiedział, że referendum zostało sfałszowane, a jego wynik był zgoła inny.

Pierwsze zetknięcie z Meksykiem nie było dla cesarskiej pary przyjemne. Przedstawiciele meksykańskiej delegacji nieustannie zapewniali, że ich rodacy czekajš na ksišżęcš parę z utęsknieniem, tymczasem w porcie w Veracruz zjawiła się jedynie garstka miejscowych, którzy dodatkowo doœć apatycznie wiwatowali na widok „błękitnokrwistych" przybyszów zza wielkiej wody. W trakcie podróży do stolicy w mieœcie Orizaba przywitały ich ulotki z napisem „Niech żyje republika". Maksymilian przypomniał sobie wtedy o niemiłym incydencie sprzed kilku tygodni – kiedy „Novara" zawinęła do portu w Gibraltarze, otrzymał tajemniczy list, w którym anonimowy autor złorzeczył Napoleonowi III jako twórcy imperium meksykańskiego, zaœ Maksymiliana nazwał uzurpatorem i groził, że gdy ten postawi stopę na ziemi meksykańskiej, zostanie zastrzelony. Wszystko to uœwiadamiało Maksymilianowi przykrš prawdę, że tron meksykański został oparty na bardzo kruchych fundamentach. Nastrój arcyksięcia i jego żony poprawił się dopiero po przybyciu do stolicy. Tutejsi konserwatyœci postarali się dużo bardziej niż ich koledzy na prowincji i zgotowali parze cesarskiej huczne powitanie. Maksymilianowi bardzo przypadł do gustu zamek Chapultepec, który miał być jego siedzibš, a który nieco przypominał ukochany Miramare. Z położonej na wzgórzu twierdzy roztaczał się wspaniały widok na Ciudad Mexico. Maksymilian i Charlotta najchętniej spędzali czas na wielkim tarasie, snujšc plany modernizacji kraju, który los oddał w ich ręce. Pomysły mieli ambitne, ale niemożliwe do zrealizowania, bo choć Maksymilian szybko zakochał się w swojej nowej ojczyŸnie, to większoœć jej mieszkańców nigdy nie zaakceptowała narzuconego siłš monarchy.

Ale Meksyk!

W latach 60. XIX w. w Meksyku wrzało. Poczštek dekady był jednak obiecujšcy. W styczniu 1861 r. do stolicy wkroczyły owacyjnie witane wojska liberałów, kończšc tym samym wyniszczajšcš trzyletniš wojnę domowš, zwanš wojnš o reformę. Był to jeden z najbardziej krwawych konfliktów wewnętrznych w historii niepodległego Meksyku. Przeciwko sobie stanęli konserwatyœci wspierani przez Koœciół katolicki i zwolennicy liberałów, którym przewodził Benito Juárez. Maksymilian miał pecha, że w dramacie, którego scenš był Meksyk połowy lat 60. XIX w., a w którym on sam grał jednš z głównych ról, jego adwersarzem był właœnie Juárez. To jeden z największych bohaterów narodowych Meksyku – symbol ruchu liberalnego i walki z obcym najeŸdŸcš, a dla ludnoœci indiańskiej dodatkowo symbol emancypacji i wyzwolenia społecznego.

Była to z pewnoœciš postać nietuzinkowa. Pochodził z indiańskiego plemienia Zapoteków, którzy zamieszkiwali góry okalajšce miasto Oaxaca (dziœ pasmo to nosi nazwę Sierra Juárez). W wieku trzech lat stracił rodziców i dorastał pod opiekš wuja. Pracował jako pasterz i pomagał przy zbiorach kukurydzy. Był analfabetš i nie znał nawet hiszpańskiego. Zaczynał więc z pułapu najniższego z możliwych. Benito był jednak uparty i zdeterminowany. W wieku 12 lat porzucił swoje dotychczasowe życie i udał się do miasta Oaxaca, aby tam poszukać szansy na lepsze życie. Miał szczęœcie, bo szybko trafił na franciszkanina Antonio Salanueve, który dostrzegł potencjał drzemišcy w chłopcu i wysłał go na naukę do seminarium. Po ukończeniu szkoły w 1827 r. Benito rozpoczšł studia prawnicze, po których pracował jako adwokat i sędzia, by w końcu włšczyć się w politykę i w 1847 r. zostać gubernatorem stanu Oaxaca. Ponieważ krytykował skorumpowanš dyktaturę nieudolnego generała Santa Anny, został skazany na banicję i musiał się udać na emigrację do Nowego Orleanu, gdzie pracował w fabryce cygar. Tam poznał Melchora Ocampo, jednego z najwybitniejszych przywódców meksykańskich liberałów. Pod jego wpływem Juárez zaczšł się utożsamiać z tš ideologiš, a kiedy liberałowie na chwilę przejęli władzę, wszedł do rzšdu prezydenta Comonforta i przygotował jednš z najważniejszych ustaw okresu reformy, tzw. lex Juárez, silnie ograniczajšcš władzę trybunałów koœcielnych i wojskowych. Kiedy konserwatyœci przeprowadzili zamach stanu, trafił do więzienia. Udało mu się jednak uciec i w Veracruz stanšł na czele rzšdu liberałów, którzy ostatecznie po trzech latach wojny domowej odnieœli zwycięstwo.

W lutym 1961 r. Juárez w wolnych wyborach został wybrany na prezydenta Meksyku. Przystšpił do zakrojonych na wielkš skalę reform. Przede wszystkim odebrał ogromny majštek Koœciołowi katolickiemu, który w Meksyku był właœcicielem niemal połowy ziemi. Zlikwidował zakony i opodatkował kler. Powołał œwieckie urzędy wydajšce œwiadectwa urodzenia, œlubu oraz pogrzebu i ogłosił całkowitš wolnoœć wyznania.

Sytuacja gospodarcza Meksyku była jednak tragiczna. Trzy lata wojny domowej doprowadziły kraj do ruiny. Skarb państwa œwiecił pustkami i nie był go w stanie zapełnić nawet majštek systematycznie odbierany Koœciołowi (proces ten przebiegał zresztš bardzo opornie). Zagrożony Koœciół jeszcze silniej zaangażował się w poparcie dla stronnictwa konserwatywnego, które mimo klęski w wojnie nie zostało całkowicie rozbite. W wielu rejonach kraju działały konserwatywne oddziały partyzanckie, a przedstawiciele tego obozu podróżowali po œwiecie, szukajšc pomocy dla swoich planów odzyskania władzy.

Jedna z takich grup, której przewodził obrotny arystokrata Jose Manuel Hidalgo, trafiła na dwór cesarza Francuzów Napoleona III, który od pewnego czasu prowadził bardzo aktywnš politykę zagranicznš, pragnšc odbudować osłabione w wyniku przegranych wojen imperium kolonialne Francji. Dlatego Hidalgo doœć łatwo przekonał go do interwencji w targanym potężnym kryzysem wewnętrznym Meksyku. Do zaangażowania w tym rejonie skłaniało go także zamieszanie w USA, które pogršżyły się w wojnie domowej i nie były w stanie zareagować na obecnoœć obcych wojsk u swoich granic. Meksyk znalazł się więc na celowniku, potrzebny był jedynie pretekst do ataku. Dostarczył go sam Juárez, który ze względu na dramatycznš sytuację finansów państwa wstrzymał spłaty zadłużenia zagranicznego. W rezultacie trzy mocarstwa europejskie – Hiszpania, Wielka Brytania i Francja – zdecydowały się na okupację meksykańskiego portu Veracruz, która rozpoczęła się w grudniu 1961 r. Dwa pierwsze państwa doœć szybko dogadały się z Juárezem i wycofały swoje korpusy ekspedycyjne, natomiast Francja od poczštku przyjęła postawę agresywnš i z każdym dniem zwiększała swój kontyngent wojskowy. 5 marca 1862 r. do Veracruz przybył generał Carlos Fernando de la Trille z posiłkami i oœwiadczeniem, że Napoleon III zdecydował się na interwencję w Meksyku i przywrócenie w tym państwie monarchii konstytucyjnej. Korpus francuski ruszył w głšb kraju. Poczštkowo jednak to Meksykanie byli górš. 5 maja pod Pueblš pobili wojska francuskie (rocznica tego zwycięstwa jest dziœ jednym z najważniejszych œwišt narodowych w Meksyku). Francuzi nie dali jednak za wygranš. Przysłali dodatkowe 25 tys. żołnierzy i nowego dowódcę. Drugi atak był skuteczniejszy. Po dwóch miesišcach oblężenia Puebla się poddała i droga do stolicy Meksyku stanęła otworem. Benito Juárez wraz z wiernymi żołnierzami wycofał się na północ. 7 czerwca 1863 r. do Ciudad Mexico wkroczyły oddziały francuskie. Okupanci powołali tymczasowš radę składajšcš się niemal wyłšcznie z meksykańskich konserwatystów, a potem równie zachowawcze Zgromadzenie Narodowe, które w lipcu 1863 r. postanowiło, że Meksyk będzie katolickim cesarstwem. Tron ofiarowano kandydatowi wskazanemu przez Napoleona III. Był nim Maksymilian, młodszy brat cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa.

Żšdza władzy

Maksymilian w zasadzie nigdy nie panował samodzielnie. I nie mam tu na myœli protekcji francuskiej, ale decydujšcy wpływ jego żony Charlotty na podejmowane przez niego decyzje polityczne. Tworzyli dobranš parę, choć z nieznanych do dziœ powodów nie współżyli ze sobš. Maksymilian miał wiele kochanek, także podczas pobytu w Meksyku, co z trudem tolerowała jego żona, ale z prowadzonej przez nich korespondencji wynika, że darzyli się silnym platonicznym uczuciem i wielkim szacunkiem. Być może nie bez znaczenia był fakt, że ich małżeństwo nie zostało zaaranżowane, lecz było ich œwiadomym wyborem. Oboje mieli œwietne pochodzenie (Charlotta była córkš króla Belgii Leopolda I, wnuczkš króla Francji Ludwika Filipa i kuzynkš królowej Wiktorii), byli doskonale wykształceni (znali kilka języków obcych, interesowali się sztukš, literaturš, Maksymilian dodatkowo botanikš), ambitni (choć pod tym względem Charlotta zdecydowanie przerastała męża) i doskonale przygotowani do rzšdzenia. Pech jednak chciał, że nie bardzo mieli czym rzšdzić. Wielu badaczy uważa, że Maksymilian był bystrzejszy i inteligentniejszy od swojego brata Franciszka Józefa, ale niestety urodził się póŸniej i był drugi w kolejce do tronu cesarskiego. Tymczasowo musiał zadowolić się tytułem wicekróla Królestwa Lombardzko-Weneckiego, łaskawie przyznanym mu przez brata.

Maksymilian z pewnoœciš nigdy nie chciał być malowanym władcš, ale brak korony nie doskwierał mu tak bardzo jak Charlotcie. Ambitna małżonka cierpiała z powodu braku realnej władzy, zazdroœciła cesarzowej Sisi, żonie Franciszka Józefa, cesarzowej Eugenii, żonie Napoleona III, czy brytyjskiej królowej Wiktorii. Ciężko zniosła odebranie Maksymilianowi wicekrólestwa i przeprowadzkę pod Triest, gdzie jej małżonek oddawał się swoim ulubionym zajęciom – budowie zamku Miramare, czytaniu ksišżek, pisaniu wierszy i nadzorowaniu pracy ogrodników. Charlotta była coraz bardziej sfrustrowana. W liœcie do swojej babki Marii Amalii napisała nawet szczerze, że nie chce już być żonš człowieka pozbawionego władzy, który wobec nikłych widoków na koronę w Europie nadal będzie się zajmował podróżami, ogrodami i okrętami. Kiedy więc latem 1861 r. do Miramare dotarła nieoficjalna wiadomoœć o planie Napoleona III, zakładajšcym obalenie w Meksyku republiki i utworzenie tam cesarstwa z Maksymilianem na czele, jej życie odzyskało sens. „Cesarzowa Meksyku brzmiało równie dumnie jak cesarzowa Austrii, Francji czy królowa Wielkiej Brytanii i cesarzowa Indii. Dlatego nie ustawała w staraniach, aby rozwiać obawy i wštpliwoœci niezdecydowanego męża, który z jednej strony chciał się wyrwać spod kurateli brata i miał ambicje władcze, a z drugiej lękał się ryzykownych przedsięwzięć i myœl o opuszczeniu Europy napawała go niepokojem" – pisze Barbara Obtułowicz w eseju „Maksymilian i Karolina – małżonkowie połšczeni miłoœciš czy żšdzš władzy".

Gdy Maksymilian otrzymał pozytywne informacje o referendum w Meksyku, przychylił się w końcu do próœb małżonki i przyjšł koronę cesarskš od delegacji meksykańskich monarchistów. Od razu wykorzystał to jego brat, zmuszajšc go do zrzeczenia się praw do sukcesji w Austro-Węgrzech pod pretekstem, że cesarz Meksyku nie może być jednoczeœnie cesarzem Austrii. Było to olbrzymie upokorzenie, ale sprawy zabrnęły za daleko i Maksymilian nie mógł się już wycofać. Tym bardziej że Charlotta marzyła o wyjeŸdzie i koronacji na cesarzowš Meksyku, o czym codziennie mu przypominała.

Kiedy Maksymilian i Charlotta w maju 1864 r. stanęli na meksykańskiej ziemi, kraj ten był już niemal w całoœci opanowany przez wojska francuskie. Z 24 stanów tworzšcych meksykańskš federację 18 znajdowało się w rękach europejskich najeŸdŸców. Pod koniec roku tylko 7 proc. terytorium Meksyku było kontrolowanych przez wojska wierne Juárezowi.

Co ciekawe, wœród żołnierzy francuskich wysłanych do Meksyku znalazło się wielu Polaków, którzy musieli uciekać z ojczyzny po upadku powstania styczniowego. Nie mogšc odnaleŸć się w krajach Europy Zachodniej, kiedy tylko nadarzyła się okazja, postanowili poszukać szczęœcia za oceanem. Polscy ochotnicy stanowili także sporš częœć œwity Maksymiliana, która przybyła z nim do Meksyku. Niektóre Ÿródła mówiš też o Polakach walczšcych po drugiej stronie barykady – w oddziałach republikańskich.

Samotny reformator

Po przybyciu do Meksyku Maksymilian nie chciał być wyłšcznie marionetkš Napoleona III i jego dowódców wojskowych. Jednak musiał pogodzić się z faktem, że o najistotniejszych kwestiach politycznych i wojskowych w okupowanym kraju decydowali Francuzi, dlatego postanowił działać przede wszystkim na polu społecznym. Chciał tym zyskać poparcie szerokich mas społeczeństwa, bo wydaje się, że szybko polubił swojš nowš ojczyznę i w głębi duszy zaczšł czuć się Meksykaninem. Cesarz zaczšł więc aktywnie reformować kraj, ale kierunek tych reform był zgoła inny, niż spodziewali się ludzie, którzy wynieœli go na tron. Napoleonowi III było obojętne, co robi jego protegowany, o ile nie szkodziło to francuskim interesom, ale meksykańscy konserwatyœci liczyli na odzyskanie pozycji odebranych im w czasie reform rzšdu Juáreza, a następnie zabetonowanie systemu społeczno-politycznego, który wywodził się jeszcze z czasów kolonialnych. Tymczasem Maksymilian okazał się liberałem i w tym duchu zaczšł zmieniać Meksyk, w zasadzie kontynuujšc reformy swoich obalonych poprzedników. „Najgorsze, co zastałem w tym kraju, to ludzie tworzšcy trzy grupy: urzędnicy wymiaru sprawiedliwoœci, wojskowi i większa częœć kleru. (...) Ludzie w sutannach sš Ÿli i słabi, a większoœć kraju jest liberalna i domaga się postępu w najpełniejszym znaczeniu tego słowa" – twierdził cesarz.

Para cesarska była zaszokowana przepaœciš, jaka dzieliła bogatych właœcicieli hacjend i najniższe warstwy społeczeństwa. Cesarzowa zaczęła więc organizować zbiórki dla ubogich, a jednym z pierwszych aktów wydanych przez Maksymiliana było ograniczenie czasu pracy i zakaz pracy dzieci. Zabronił także stosowania kar cielesnych i anulował wszystkie długi chłopów powyżej 10 peso. „Najlepsi sš Indianie; zarzšdziłem powstanie specjalnej rady, której zadaniem będzie udzielanie im pomocy, rozpatrywanie ich życzeń, skarg i potrzeb" – zanotował Maksymilian.

W rzšdzeniu aktywnie wspierała go małżonka. Razem zainicjowali wiele reform, m.in. darmowš edukację. Rozbudowali linie kolejowe i system dróg, dbali o bezpieczeństwo i porzšdkowali zaniedbane miasta. Maksymilian starał się jak najczęœciej wizytować różne regiony kraju. W tym czasie w stolicy zastępowała go Charlotta, która rzšdziła w sposób stanowczy i profesjonalny. Uderzyła w przekupnych urzędników państwowych, na posiedzeniach rady ministrów zawsze skutecznie forsowała własne pomysły, zdobyła sobie posłuch i szacunek wœród współpracowników. Władzę nad krajem przejmowała także podczas częstych chorób męża. „Można zaryzykować stwierdzenie, że lepiej by było, aby to ona została cesarzem, a nie z natury chwiejny i słabowity Maksymilian" – pisze Barbara Obtułowicz.

Zapewne to za jej poduszczeniem Maksymilian wysłał za granicę czołowych generałów z obozu konserwatystów – Miramóna i Marqueza – i ogłosił amnestię dla liberałów. Namawiał nawet samego Juáreza, aby ten przyłšczył się do niego w reformowaniu kraju. Warunkiem było jednak uznanie monarchii, na co Juárez nie mógł i nie chciał się zgodzić. Uparcie trwał w partyzanckich szańcach, zapowiadajšc wypędzenie Francuzów, Maksymiliana i odzyskanie niepodległoœci. Susana Osorio-Mrożek w ksišżce „Meksyk od kuchni" przytacza znamiennš opinię pewnego francuskiego wojskowego: „Cesarz był głównie zaabsorbowany tym, by u jego boku znaleŸli się liberalni dysydenci, najlepiej sam Juárez, gdyby tylko było to możliwe. Żyjšc złudzeniami, miał nadzieję, że plan ten uda się zrealizować. Zbliżał się coraz bardziej do partii, która została pobita dzięki francuskiej interwencji, a oddalał się od swych pierwszych, najwierniejszych stronników". Czara goryczy konserwatystów i hierarchów Koœcioła katolickiego w Meksyku przelała się, kiedy Maksymilian znacjonalizował ziemie należšce do Koœcioła.

Cesarz popełniał także koszmarne błędy propagandowe i wizerunkowe. Pod wpływem doniesień o mordach dokonywanych na jego zwolennikach przez wojska Juáreza dał się namówić na wydanie aktu, który potocznie nazywano „czarnym dekretem". Na jego podstawie wszyscy przeciwnicy monarchii, którzy walczyli z niš zbrojnie i dostali się do niewoli, mieli być natychmiast rozstrzeliwani. Historycy szacujš, że „czarny dekret" uœmiercił około 11 tys. zwolenników Juáreza. Z propagandowego punktu widzenia było to posunięcie fatalne – opór nie tylko nie został złamany, ale jeszcze się wzmógł.

Mimo postępowych reform Maksymilian nie przekonał do siebie również zwykłych obywateli. Zawsze był dla nich kimœ obcym, symbolem europejskiej okupacji, a jeœli chodzi o liberalne reformy, to i tak zawsze przelicytowywał go Juárez. W rezultacie Maksymilian i Charlotta byli coraz bardziej osamotnieni. Stracili niemal całe poparcie konserwatystów, a nie zdobyli nowych zwolenników. Ich władza opierała się wyłšcznie na francuskich garnizonach rozsianych po całym kraju. Te jednak niebawem miały zniknšć.

Czy rozstrzelanie boli?

Na poczštku 1866 r. na pałac Chapultepec i jego cesarskich lokatorów jak grom z jasnego nieba spadła wieœć, że Napoleon III postanowił wycofać wszystkie wojska z Meksyku. Był to rezultat zmieniajšcej się sytuacji politycznej na œwiecie. Przede wszystkim w 1865 r. w USA zakończyła się wojna secesyjna i najpotężniejsze państwo Ameryki Północnej postanowiło wrócić do doktryny Monroe'a, która wykluczała obecnoœć armii europejskich na kontynencie. Amerykanie zaczęli naciskać na Francję, aby wycofała swoje korpusy interwencyjne, zwiększyli poparcie dla Juáreza i ostentacyjnie koncentrowali coraz liczniejsze odziały przy granicy z Meksykiem. Napoleon III wobec rosnšcego zagrożenia ze strony Prus nie zastanawiał się zbyt długo. Francuzi systematycznie opuszczali kolejne meksykańskie twierdze, a osamotniona armia cesarska nie była w stanie obronić ich przed rosnšcymi w siłę republikanami. Decyzja Napoleona III była złamaniem umowy, jakš zawarł z Maksymilianem. Cesarz przeżył załamanie nerwowe i postanowił wrócić do Europy. Wtedy jednak natrafił na zdecydowany sprzeciw Charlotty, która w ataku furii podarła tekst abdykacji sporzšdzony przez męża, a następnie napisała do niego, że „władza to najœwiętsze dobro ludzkie" i zrezygnować z niej mogš wyłšcznie starcy i chorzy psychicznie, a nie będšcy w pełni sił władca, w dodatku Habsburg. Potem wsiadła na statek i popłynęła do Europy, aby tam zabiegać o pomoc dla cesarza Meksyku.

Zrugany przez żonę Maksymilian zebrał się w sobie i podjšł dalszš walkę. Z każdym dniem jego siły topniały, a wojska Juáreza odnosiły kolejne zwycięstwa, odzyskujšc stopniowo kontrolę nad Meksykiem. Cesarstwo chyliło się ku upadkowi. Ostatni akt dramatu rozegrał się w mieœcie Querétaro, do którego na poczštku lutego 1867 r. wycofał się Maksymilian z resztkami swojej armii. Tam postanowiono czekać na armię republikanów i podjšć ostatniš, pełnš desperacji walkę. W marcu rozpoczęło się oblężenie, które trwało ponad 70 dni. 15 maja cesarz wraz ze swoimi współpracownikami i dowódcami dostał się do niewoli, a następnie razem z generałami Miramónem i Mejíš został postawiony przed sšdem i skazany na œmierć. Nie pomogły proœby o ułaskawienie Maksymiliana kierowane do rzšdu Juáreza przez liczne koronowane głowy z Europy. W jego obronie wystšpili także pisarz Wiktor Hugo i Giuseppe Garibaldi. Juárez pozostał jednak nieugięty i postanowił trzymać się litery meksykańskiego prawa, przewidujšcego karę œmierci dla tych, którzy zagrażajš niepodległoœci Meksyku.

Maksymilian do końca zachowywał się godnie. Podobno tuż przed egzekucjš zdobył się nawet na żart, pytajšc jednego ze skazanych wraz z nim generałów: „Czy to rozstrzeliwanie bardzo boli?". Ten odpowiedział w podobnym tonie: „Nie wiem, Wasza Wysokoœć. Dotšd nie byłem rozstrzeliwany". Cesarz zapłacił żołnierzom z plutonu egzekucyjnego, aby nie strzelali w twarz. Chciał, by mogły go rozpoznać matka i żona – dwie kobiety, które naprawdę liczyły się w jego życiu. Wyrok wykonano rankiem 19 czerwca 1867 r. na Cerro de las Campanas, wzgórzu w pobliżu Querétaro. Ponoć tuż przed oddaniem œmiertelnej salwy cesarz wykrzyknšł: „Niech moja rozlana krew położy kres nieszczęœciom mojej nowej ojczyzny. Niech żyje Meksyk! Niech żyje niepodległoœć!".

Charlotta dowiedziała się o straceniu męża z półtorarocznym opóŸnieniem, kiedy jego zwłoki przewieziono najpierw do Miramare, a potem do Wiednia. Od momentu opuszczenia Meksyku cały czas tułała się po europejskich dworach, żebrzšc o pomoc. Odmówili jej wszyscy, łšcznie z papieżem Piusem IX. Wyczerpało jš to psychicznie, a wiadomoœć o tragicznym końcu Maksymiliana ostatecznie jš załamała. Była cesarzowa Meksyku popadła w obłęd i resztę długiego życia (zmarła w 1927 r.) spędziła w odosobnieniu w zamkach należšcych do jej rodziny. Nigdy nie pogodziła się z utratš cesarskiej korony i męża. Wmawiała sobie, że wcišż żyje, wkrótce do niej wróci i będš panować długo i szczęœliwie w słonecznym Meksyku. Przez cały czas pielęgnowała szmacianš lalkę, którš nazywała Max.

W Meksyku, który odzyskał pełnš niepodległoœć, do władzy powrócił niezłomny Benito Juárez, który przez następne lata kontynuował liberalne reformy, starajšc się zmienić zacofany kraj w nowoczesne państwo. Za jego plecami czaił się już jednak żšdny władzy generał Porfirio Diaz, jeden z bohaterów wojny z Francjš i Maksymilianem.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL