Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Zabójczy przyjaciel Rosjan

W XIX-wiecznej Rosji podstawowš jednostkš obrotu alkoholem było wiadro, czyli ok. 16,5 litra.
AFP
Wbrew stereotypowi wódka nie była autorskim pomysłem Rosjan na narodowy napój, a jednak skłonnoœć do trunków przybrała w tym kraju rozmiar plagi społecznej.

Już w dawnej Rosji pijaństwo było tak masowe, że zyskało ludowš nazwę „zmieja" – jadowitego gada nałogu. Tymczasem carowie liczyli najpierw zasoby własnej kiesy, w zwišzku z czym zdrowie poddanych schodziło na daleki plan.

W 2009 r. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił stan narodowej klęski. Zgodnie z ówczesnš statystykš alkoholizm jest w tym kraju przyczynš ok. 400 tys. zgonów rocznie. Œmierć zbiera szczególnie obfite żniwo wœród mężczyzn, bo alkohol zabija co pištego z nich. Męska œrednia wieku spadła z 65 lat w czasach radzieckich do 58 lat współczeœnie. Inaczej być nie może, skoro statystyczny Rosjanin, wliczajšc niemowlęta, wypija 14,5 litra alkoholu w spirytusowym ekwiwalencie. Jest to iloœć przerażajšca, ale wcale nie ostateczna, gdyż nie uwzględnia równie masowego spożycia samogonu i podróbek. Tymczasem, według Œwiatowej Organizacji Zdrowia, próg 8 litrów czystego alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest równoznaczny z narodowym samobójstwem i wymieraniem populacji.

Alkoholowe problemy demograficzne to jeden z głównych przyczynków krachu gospodarczego Rosji i załamania systemów opieki socjalnej oraz edukacji. Kreml ma się więc nad czym zastanawiać, choć zaczšł od podniesienia cen wódki. Popełnia tym samym błšd poprzednich władz, niezależnie od tego, czy mamy na myœli carów, czy włodarzy ZSRR. Rzšdzšcy liczš się najpierw z potrzebami budżetu, dla którego wpływy ze sprzedaży alkoholu sš ważnym Ÿródłem finansowym. Następnie organizujš doraŸne kampanie antyalkoholowe w miejsce profilaktyki i systematycznego leczenia. Bo alkoholizm jest nieuleczalnš chorobš, takš samš, jak złoœliwy nowotwór czy cukrzyca. Podsumowujšc przerażajšce dane współczesnej œmiertelnoœci, można więc œmiało stwierdzić, że stereotyp Rosjanina alkoholika lub, inaczej rzecz ujmujšc, notorycznego pijaka ma mocne podstawy. Ale spoglšdajšc w odległš przeszłoœć, odpowiedŸ nie jest tak jednoznaczna.

Słowiańska ułomnoœć

Zaczšć należy od informacji, że wschodni Słowianie gustowali w raczej słabych trunkach, takich jak piwo i miód. ródła historyczne dowodzš, że od V w. znali technologię produkcji piwa słodowego, a chmiel uprawiali od X w. Co nie znaczy, że robili to z obrzydzeniem. Wręcz przeciwnie: gdy w 986 r. ksišżę kijowski Włodzimierz o przydomku Czerwone Słoneczko wybierał jednš z wielkich religii monoteizmu, z góry odrzucił islam. Odmowę motywował zakazem spożywania alkoholu w muzułmańskich kanonach wiary. Z kolei o tym, że konsumpcja trunków była powszechnym zwyczajem w XV w., œwiadczy ewangelia prawosławnego patriarchy Fotija zabraniajšca mieszkańcom Księstwa Moskiewskiego picia napojów wyskokowych do codziennych posiłków.

Nieco inaczej było z mocnymi wynalazkami. W połowie XIV stulecia genueńscy kupcy przywieŸli do Moskowii wysokoprocentowy alkohol otrzymywany drogš destylacji wina. Ówczesna brandy nie zyskała ponoć uznania księcia Dmitrija Dońskiego, a zatem nie trafiła pod strzechy. Ten rodzaj alkoholu jeszcze długo miał przeznaczenie wyłšcznie medyczne, czego dowodzš œredniowieczne receptury ziołowych nalewek leczniczych. Technologiczna innowacja zbiegła się jednak z dużo ważniejszym wydarzeniem. Panujšcy dostrzegli w trunkach Ÿródło napełniania skarbca. W 1474 r. ksišżę moskiewski Iwan III Rurykowicz ustanowił własny monopol winny obejmujšcy produkcję i handel każdym alkoholem. W ten sposób nie pominięto piwa i miodu, bo domowe warzenie tych napojów ograniczono do czterech dni w roku. Dla tych, którzy chcieli się delektować alkoholem częœciej, ksišżęcy monopol zorganizował specjalne miejsca wyszynku.

Tu w historii rosyjskiego pijaństwa napotykamy wštek polski. I Rzeczpospolita była dla ówczesnej Moskowii wzorcem europejskoœci, ale zapożyczenia nie ograniczały się tylko do kultury wysokiej. W ruskich obyczajach XVI w. pojawiła się więc swojska karczma, tyle że nie była to prywatna inicjatywa. Wprawdzie carskimi karczmami administrowali wojewodowie, ale gros zysków trafiało do Moskwy. Wkrótce jednak wódka stała się najbardziej atrakcyjnym Ÿródłem dochodów, a Moskowia z importera stała się wielkim eksporterem tego trunku. Ówczesna technologia pozwalała otrzymywać napój najwyżej 20-procentowy, bazš pozostawała fermentacja owoców, a centrami wytwarzania były prawosławne klasztory lub carskie warzelnie. Rosjanie jeszcze długo nazywali wódkę „mocnym winem" lub „winem warzonym".

XVI w. rozpoczšł się również permanentny konflikt polsko-moskiewski i władze carskie przemianowały karczmy na kabaki, tym razem zaczerpnšwszy słowo z języka tatarskiego. Iwan IV GroŸny położył ogromne zasługi w upowszechnieniu kabaków, nakazujšc ich zakładanie nie tylko w każdym mieœcie, ale także we wsiach. Potraktował zyski z upijania poddanych jako główne Ÿródło finansowania licznych wojen z sšsiadami. Tym samym wpisał w rosyjski słownik ekonomiczny pojęcie „pijanych dochodów" lub „pijanych rubli". Aby zwiększyć dochody, car nakazywał wręcz przycišganie klientów atrakcyjnym programem rozrywkowym. Z drugiej strony straż zabraniała alkoholowych wypraw poza mury Moskwy, aby poddani spożywali trunki wyłšcznie w miejskich kabakach. A w nich jedynym punktem regulaminu porzšdkowego był nakaz, by goœcie pod groŸbš wybatożenia nie doprowadzali się do nieprzytomnoœci. Iwan GroŸny sporadycznie naruszał monopol, oddawał bowiem kabaki w dzierżawę zasłużonym oprycznikom i dworzanom. Była to zatem specyficzna forma nagrody państwowej.

Po okresie smuty, czyli zaburzeń wewnętrznych przełomu XVI i XVII w., nowa dynastia Romanowów zainicjowała dwoistš politykę alkoholowš. Państwo, kierujšc się filozofiš merkantylizmu, popierało, a wręcz propagowało spożycie, czego dowodem był ukaz cara Michaiła Fiodorowicza zezwalajšcy, aby klienci kabaków pili dopóty, dopóki nie zastawiali własnego ubrania. Ten sam ukaz nakazywał „gonienie precz" zaniepokojonych żon i matek stałych klientów. Z drugiej strony jego syn, car Aleksiej Michaiłowicz, przemianował kabaki w „krużecznyje domy", ograniczajšc spożycie do jednej miarki dziennie (tzw. krużki), czyli ok. 150 gramów mocnego trunku na głowę. Podniósł także znaczšco ceny alkoholu oraz ograniczył iloœć punktów wyszynku. Po czym szybko wycofał się z pomysłu, gdy w 1648 r. przez Moskowię przetoczyła się fala tzw. buntów kabackich. Doszło do tego, że w 1652 r. car musiał zwołać specjalny sobór ziemski, który potwierdził państwowy monopol alkoholowy i prohibicyjne kroki władcy. Również nie na długo, bo postanowienia tego ciała przedstawicielskiego, który wszedł do historii jako Sobór Kabakowy, obowišzywały tylko dwa lata. Gdy w 1654 r. wybuchła kolejna wojna z Rzeczpospolitš, potrzeby budżetowe przeważyły i wszystko wróciło do normy. Swojš drogš, nic tak jak ludowe bunty alkoholowe nie œwiadczyło dobitniej o postępujšcym uzależnieniu społeczeństwa od wyskokowej rozrywki.

Era oœwiecenia

Kolejnš fazę upowszechnienia nałogu historycy wišżš z carem Piotrem I, który, zapożyczajšc europejskie obyczaje, wprowadził modę na wódkę. Car sam nie wylewał za kołnierz, a podczas zagranicznych wojaży partnerem wspólnych pijatyk był inny znany opój epoki, polski monarcha August II Mocny. W Rosji Piotr założył Zakon Bachusa, zmuszajšc dworskich goœci do spełniania toastu Pucharem Wielkiego Orła o pojemnoœci... 1,5 litra. Za to dla prostych poddanych Piotr bywał surowy, wymyœlajšc oryginalnš karę za plebejskie pijaństwo. Ustanowił mianowicie Order Wielkiego Pijaka, którym był żelazny kršg o wadze 7,5 kg. Każdy obywatel przyłapany na publicznym zgorszeniu, czyli nietrzeŸwoœci, musiał nosić takie odznaczenie przez tydzień. Następczyni Piotra, Anna Joannowna, której mšż – elektor kurlandzki – zapił się na œmierć, miała z tego powodu awersję do alkoholu. Zorganizowała więc specjalnš policję miejskš, wpisujšc do jej obowišzków walkę z prostytucjš, żebractwem i ulicznym pijaństwem. Regulamin służby nakazywał nie tylko zatrzymywanie pijanych, ale również ich przetrzymywanie w twierdzy, aż do wytrzeŸwienia. Co interesujšce, caryca zatroszczyła się w dokumencie o zwrot aresztantowi wszystkich wartoœciowych rzeczy i pieniędzy, jakie posiadał.

Dla odmiany Katarzyna II dostrzegła polityczne korzyœci z nałogu, twierdzšc, że pijanš Rosjš po prostu łatwiej rzšdzić. Natomiast kolejni carowie coraz szerzej korzystali z funduszy przepijanych przez obywateli. Na przykład w 1810 r., gdy gros finansów imperium wykorzystano na modernizację armii i przygotowanie kolejnej wojny z Napoleonem Bonaparte, tzw. pijane ruble, czyli wpływy z monopolu alkoholowego, stanowiły aż jednš trzeciš budżetu państwa. Wydajny zbiór œrodków był możliwy dzięki finansowej innowacji: akcyzowaniu dochodów winnych. Każdy dzierżawca państwowej manufaktury alkoholowej lub punktu sprzedaży uzyskiwał w Ministerstwie Finansów odpłatne zezwolenie na takowš działalnoœć. Był to zatem nowy rodzaj podatku, którego wielkoœć została uzależniona od procentowej mocy trunku. Wprowadzono także stały system miar i aż do 1895 r. podstawowš jednostkš obrotu alkoholem było wiadro, czyli ok. 16,5 litra. Przy tym ceny wódki były bardzo wygórowane. W połowie XIX w., zależnie od jakoœci i marki wysokoprocentowego napoju, jedno wiadro kosztowało od 50 kopiejek do 1,5 rubla, podczas gdy miesięczny dochód moskiewskiego rzemieœlnika nie przekraczał 60 kopiejek.

Wiek pary

Nie bez przyczyny o XIX w. mówi się, że był stuleciem rewolucji technicznej. Około 1850 r. w Rosji upowszechniły się kolumny rektyfikacyjne umożliwiajšce masowš produkcję spirytusu. A dokładniej: proces rektyfikacji był znany wczeœniej, ale ze względu na koszty wytworzenia zbożowego spirytusu pozostawał raczej elitarnš rozrywkš. Dopiero na poczštku XIX w. rosyjska wódka otrzymywana poprzez zmieszanie spirytusu z wodš zyskała œwiatowš renomę, stajšc się zarazem fundamentem stereotypu wiecznie zapitego Rosjanina. Ale takim trunkiem, z racji jego wysokiej ceny, raczyła się wyłšcznie europejska arystokracja i burżuazja. Sami Rosjanie wskazujš, że nie sš autorami słowa wódka, bo nazwa pochodzi z języka polskiego. Syberyjscy chłopi jeszcze na poczštku XX w. nazywali ten rodzaj alkoholu „winem chlebowym".

Jednak kluczowym rozsadnikiem epidemii rosyjskiego alkoholizmu nie był wcale aparat rektyfikacyjny, tylko wprowadzenie do masowej uprawy ziemniaków oraz buraków cukrowych, które w połowie XIX w. umożliwiły dochodowš, czyli taniš, produkcję spirytusu. Od tej chwili ceny wódki poszły ostro w dół, a to wywołało protesty społeczne. W latach 1856–1858, czyli za panowania cara Aleksandra II, wiejskie społecznoœci praktycznie wszystkich rdzennie rosyjskich guberni ogarnšł tzw. ruch trezwienników – ruch trzeŸwoœciowy. Jak chcš złoœliwi historycy, u jego podstaw stał wprawdzie protest przeciwko podwyżce podatku akcyzowego, wpływajšcego na cenę wódki. W każdym razie protest antyalkoholowy stał się udziałem setek tysięcy Rosjan i ze względu na swojš masowoœć szybko przeszedł od słów do czynów. Przez dwa lata rozgromiono ponad 3 tys. miejsc wyszynku i handlu alkoholem, a to wywołało zdecydowanš reakcję carskiego dworu. Ruch trezwienników został zdelegalizowany, a przywódcy skazani na zesłanie. Przyczyna surowej rozprawy tkwiła oczywiœcie w obawach przed rewolucjš. Jednak o wiele ważniejszy był podtekst gospodarczy. Otóż powstajšce masowo gorzelnie były własnoœciš rosyjskiej szlachty, która tym sposobem ratowała swojš pozycję ekonomicznš i socjalnš, podupadajšcš na rzecz kupiectwa. Ponadto ówczesna Rosja była arenš licznych buntów chłopów pańszczyŸnianych domagajšcych się wolnoœci osobistej. Aby wspomóc szlachtę, car ograniczył państwowy monopol alkoholowy do sfery obrotu, oddajšc produkcję w ręce grupy społecznej stanowišcej podporę tronu. Zyski gorzelniane nabrały znaczenia szczególnej rekompensaty finansowej po uwłaszczeniu chłopów, które nastšpiło w 1864 r.

Niestety, wymarzona przez wieki wolnoœć osobista nie przyniosła rosyjskim chłopom upragnionego dostatku. Reforma Aleksandra II uwłaszczyła wprawdzie wieœ, ale bez nadania własnoœci ziemskiej. Liczni chłopi zostali skazali na marnš wegetację, inni pozbawieni gruntów masowo emigrowali do miast, tworzšc klasę robotniczš. I jedni, i drudzy topili rozgoryczenie oraz złš sytuację materialnš w alkoholu, dlatego skala nałogu gwałtownie wzrosła. Z tego powodu, pomimo carskich zakazów w kolejnych latach, ruch abstynencki nabierał obrotów. Oddolnš inicjatywę wsparła rosyjska inteligencja na czele z takimi postaciami, jak Lew Tołstoj czy Fiodor Dostojewski. Tym razem ruch trezwienników nie przybrał formy spontanicznych wystšpień, ale przystšpił do pracy organicznej w poszczególnych guberniach. Powstawały także organizacje antyalkoholowe narodów szczególnie zagrożonych postępami choroby, np. na Ukrainie i Wlk. Ks. Finlandii.

Ogrom wieloaspektowych strat, jakie niósł ze sobš masowy nałóg, wymusił w końcu na podejrzliwych władzach legalizację stowarzyszeń obywatelskich. Pod bacznš kuratelš dworu powołano nawet rzšdowy komitet antyalkoholowy, a na prowincji do walki o trzeŸwoœć włšczono samorzšdy ziemskie i Cerkiew prawosławnš. Dzięki temu w 1892 r. stworzono pierwszy kompleksowy program walki z uzależnieniem. W jego ramach za szczególny priorytet uznano ochronę młodzieży, a pracę koordynował zespół naukowy z udziałem autorytetów medycznych i pedagogicznych. Pora była najwyższa, bo spożycie zbliżało się do 5,5 litra czystego alkoholu w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca.

XX-wieczna walka z wiatrakami

Jakby na przekór staraniom, w tym samym czasie sławny rosyjski chemik Dmitrij Mendelejew dokonał odkrycia kanonicznych proporcji, w jakich należało mieszać spirytus z wodš, aby otrzymać tzw. russkij standard, czyli wódkę o mocy 40 proc. Zdobytš wiedzš uczony natychmiast podzielił się ze społeczeństwem w swojej dysertacji doktorskiej. Natomiast rzšdowš receptš na całe zło miała się stać reforma przemysłu spirytusowego podjęta w 1895 r. przez długoletniego ministra finansów Siergieja Witte. Państwo przywracało własny monopol produkcji alkoholu oraz likwidowało dotychczasowy system miar handlowych. Od tej pory podstawowymi jednostkami handlowymi stały się pojemnoœci 0,25, 0,5 i 0,75 l. Zezwolono na sprzedaż wyłšcznie butelkowanego i opieczętowanego alkoholu, co miało przenieœć jego spożycie do domów prywatnych i stworzyć kulturalnš atmosferę konsumpcji. Oczywiœcie skutek takiego pomysłu okazał się odwrotny od zamierzonego. Witte, kierujšcy się względami ekonomicznymi, nie zamierzał wcale nacjonalizować prywatnych gorzelni. Państwo kupowało jedynie obowišzkowo całš produkcję alkoholu i przekazywało w ręce prywatnego handlu.

Wszystko razem zwiększało skalę problemu. Powstała nawet kolejna gałšŸ drobnej przedsiębiorczoœci, a mianowicie profesja stakanszczyków. Byli to ludzie, którzy, dyżurujšc pod sklepami z alkoholem, za drobnš opłatš udostępniali stakany (szklanki) wszystkim spragnionym natychmiastowej degustacji. Aby naczynia nie tłukły się zbyt łatwo, przemysł odpowiedział produkcjš tzw. graniastych stakanów, które do dziœ sš w Rosji kanonicznymi naczyniami alkoholowych biesiad. Pomysł przeniesienia picia w prywatne zacisze zapoczštkował z kolei wzrost przemocy domowej i alkoholowy rozpad rodzin. Na całej linii wygrało natomiast państwo. Œrodki pochodzšce ze zwiększonego podatku akcyzowego, obok złotego rubla i inwestycji kolejowych, stały się najważniejszym motorem napędowym gwałtownego wzrostu gospodarczego przełomu XIX i XX w. Na przykład w 1913 r. w budżecie państwa, wynoszšcym 3 mld rubli, jeden miliard pochodził z „pijanych wpływów". Dla porównania, identycznš proporcję finansowš udało się uzyskać w ZSRR, gdy sekretarzem partii był Leonid Breżniew, a więc w latach 70. XX w.

Wracajšc do czasów przedbolszewickich: wszystko, co dobre, szybko się kończy, dlatego z chwilš wybuchu I wojny œwiatowej car Mikołaj II wydał manifest prohibicyjny. Dokument zakazywał produkcji i handlu spirytusem, z wyłšczeniem celów medycznych. Car, który osobiœcie nie przepadał za alkoholem, kierował się tyleż potrzebami zdrowotnymi społeczeństwa, co wymogami wojennymi. Już w 1905 r. burdy pijanych rekrutów były przyczynš częœciowego zerwania mobilizacji na wojnę z Japoniš. Ale Rosjanie to naród innowacyjny, dlatego kraj ogarnęła fala wyskokowych wynalazków. O ile prosty lud skoncentrował się na udoskonalaniu produkcji samogonu, o tyle warstwy wyższe eksperymentowały udanie nad mieszankami eteru lub kokainy z szampanem. Mimo to prohibicja obowišzywała aż do carskiej abdykacji, a nawet przetrwała bolszewicki zamach stanu. Co ciekawe, tak naprawdę w listopadzie 1917 r. odbyły się aż dwa szturmy na Pałac Zimowy. Pierwszy został rozpowszechniony przez radzieckš propagandę w formie założycielskiego mitu komunizmu. Ten drugi był skrzętnie skrywany. Otóż w kilka dni po przejęciu władzy spragniona tłuszcza petersburskiego lumpenproletariatu i żołnierzy wdarła się ponownie do carskiej rezydencji, aby degustować tworzonš przez stulecia monarszš kolekcję win i alkoholi z całego œwiata. W efekcie, jak wspominał Lew Trocki, wino lało się pałacowymi korytarzami do Newy, a pijany tłum chłeptał trunki wprost z ulicy. Ale alkoholowa polityka ZSRR to już inna historia, wymagajšca osobnego omówienia.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL