Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Obrońca chrześcijaństwa

Alegoria triumfu Jana III Sobieskiego pod Wiedniem.
Wikipedia
Choć Jan III Sobieski rozbił Turków pod Wiedniem, Rzeczpospolita nie wykorzystała tego sukcesu.

12 wrzeœnia 1683 r. pod Wiedniem wojska polsko-habsburskie pod wodzš króla Jana III Sobieskiego pokonały armię Imperium Osmańskiego, dowodzonš przez wezyra Kara Mustafę. Trzy dni póŸniej król napisał do papieża Innocentego XI list, informujšc go o wielkim zwycięstwie: „Venimus, vidimus, Deus vicit" (Przybyliœmy, zobaczyliœmy, Bóg zwyciężył). Polskiego króla okrzyknięto obrońcš chrzeœcijaństwa, a do Polski na długie lata przylgnęło łacińskie okreœlenie „antemurale christianitatis", czyli przedmurze chrzeœcijaństwa.

Forteca Europy

Termin ten w odniesieniu do Rzeczypospolitej funkcjonował w ówczesnej Europie od dawna. Już papież Jan XXII, piszšc do Władysława Łokietka (1260–1333), nazywał księstwo halicko-włodzimierskie tarczš, która chroni Europę przed najazdami tatarskimi. Dzikich Tatarów bano się na Zachodzie. Jedynego ratunku upatrywano w Polsce. Nic zatem dziwnego, że w Watykanie z entuzjazmem przyjęto wstšpienie w 1434 r. na tron czeski i węgierski Władysława III Warneńczyka. W opiniach Stolicy Apostolskiej Rzeczpospolita jawiła się jako mur odgradzajšcy chrzeœcijan od œwiata pogańskiego. Takie zdanie znalazło się m.in. w przemówieniu protonotariusza apostolskiego Jakuba z Sienny z 1457 r. do papieża Kaliksta III. Z kolei w 1573 r. na łuku triumfalnym, który wzniesiono w Paryżu z okazji wstšpienia na polski tron Henryka Walezego, umieszczono napis: „Najsilniejszej fortecy całej Europy przeciwko ludom barbarzyńskim".

Po najeŸdzie Szwedów na Polskę w 1655 r. wielki elektor Brandenburgii napisał: „Korona Polska była zewnętrznym bastionem, który chronił Niemcy, a nawet całe chrzeœcijaństwo przed złymi i niebezpiecznymi zamiarami różnych barbarzyńskich ludów". A gdy w listopadzie 1673 r. wojska polskie pod wodzš hetmana Jana Sobieskiego rozbiły pod Chocimiem armię tureckš, papież Grzegorz XV stwierdził, że Polacy sš „godnymi, aby cała społecznoœć chrzeœcijańska mianowała ich oswobodzicielami œwiata i pogromcami najsroższych nieprzyjaciół". Kiedy dziesięć lat póŸniej imperium tureckie ponownie rozpoczęło pochód na zachód Europy, Watykan nie wahał się ani chwili. Do Warszawy został wysłany legat papieski, by prosić Polskę o jak najszybszš pomoc militarnš. Sojusz, którego gwarantem był papież Innocenty XI, polski władca podpisał 1 kwietnia 1683 r. Polsce obiecano wsparcie działań wojennych z budżetu cesarskiego i papieskiego.

Miażdżšca szarża husarii

W lipcu 1683 r. potężna, liczšca ok. 60 tys. żołnierzy armia turecka pod wodzš Kara Mustafy dotarła pod Wiedeń. Cesarz opuœcił miasto niemal w ostatniej chwili. 16 lipca oddziały tureckie zamknęły pierœcień okršżenia. Kara Mustafa wysłał też posiłki pod Jawaryn, by uniemożliwić załodze odsiecz dla stolicy, oraz wsparł wojskowo powstańców węgierskich planujšcych atak na Bratysławę.

Wiedeń był przygotowany na ewentualne oblężenie, broniła go około 16-tysięczna załoga wspomagana przez artylerię. Siłami wojskowymi dowodził gen. Ernst Starhemberg, a obronš cywilnš Zdenek Kaplii. Dlatego też sojusznicy za bardzo się do Wiednia nie spieszyli. Zbierali siły.

Polski Sejm zgodził się na działania wojenne za granicš. Rozpoczęto mobilizację i uchwalono specjalny podatek, który pozwoliłby na sformowanie około 50-tysięcznej armii. Błyskawiczne tempo działań tureckich zmusiło jednak Sobieskiego do szybkich decyzji. Koncentrację polskich wojsk wyznaczył pod Krakowem – wczeœniej planowano, że armia koronna zbierze się w Trembowli, a nowy zacišg będzie prowadzony w pobliżu Lwowa. Pod koniec sierpnia w okolicach Krakowa stanęła około 30-tysięczna armia koronna. Zanim król ruszył pod Wiedeń, pojechał na Jasnš Górę. Przed obrazem Czarnej Madonny modlił się przez cztery dni.

3 wrzeœnia po przejœciu przez Œlšsk, Morawy i Czechy wojska polskie połšczyły się nad Dunajem, 40 km od Wiednia, z oddziałami austriackimi i niemieckimi. Dowództwo nad 67-tysięcznš armiš objšł Jan III Sobieski. Zarzšdził, by oddziały austriackie i niemieckie atakowały Turków wzdłuż prawego brzegu Dunaju, wišżšc w ten sposób ich główne siły. W tym czasie siły polskie przedzierały się pod miasto okrężnš drogš.

Do decydujšcej bitwy doszło 12 wrzeœnia. Król wstał o 3.15 w nocy. Długo się modlił, aż w końcu wzniósł w górę obraz Matki Bożej Częstochowskiej i dał sygnał do ataku. Austriacy rozpoczęli natarcie wzdłuż Dunaju. Rozgorzał bój o wzgórza Nussberg i Heiligenstadt. W centrum natarły oddziały saskie, bawarskie i frankońskie, które opanowały wzgórza Grinzing i Sievering. Turcy odparli atak wzdłuż Dunaju, ale zostawili odsłonięty teren od strony Lasu Wiedeńskiego. Tę słaboœć wykorzystał Sobieski.

Około godziny szóstej po południu rozpoczęła się decydujšca faza bitwy. Polska jazda wspomagana przez husarię, choršgwie pancerne i lekkš jazdę ruszyła z impetem na stojšcych w dolinie Turków. W cišgu kilku minut ponad 20 tys. żołnierzy z impetem wpadło w dolinę. Tureccy żołnierze zdołali oddać tylko jednš salwę. Wielka potęga rozsypała się jak domek z kart. Turcy i towarzyszšcy im Tatarzy uciekli. Sobieski zaniechał poœcigu i zajšł obóz nieprzyjacielski. W bitwie poległo ok. 10 tys. Turków, ok. 5 tys. odniosło rany. Sojusznicy stracili zaledwie 1,5 tys. ludzi, a ok. 2,5 tys. zostało rannych.

Niewykorzystane zwycięstwo

Choć odsiecz wiedeńska uchroniła Europę przed najazdem barbarzyńców (klęska turecka zakończyła bowiem długi okres zwycięstw Imperium Osmańskiego), sama Rzeczpospolita nie wykorzystała tego sukcesu. Poczštkowo nic tego nie zapowiadało. W paŸdzierniku połšczone siły polsko-austriackie wygrały bitwę pod Parkanami, polskim wojskom udało się także opanować całe Podole, odzyskano również utraconš przed laty częœć Ukrainy, a nawet wdarto się do Mołdawii. Król szedł za ciosem. Wiedział bowiem, że tylko oswobodzenie całej Europy spod panowania tureckiego może zapewnić elekcję w Polsce jego synowi. W marcu 1684 r. utworzono Ligę Œwiętš, która miała działać przeciw Turcji. Oprócz Polski znalazły się w niej Austria i Wenecja. Do koalicji nie udało się jednak wcišgnšć Rosji. Car zażšdał bowiem, by Polska oddała jej Zadnieprze. Na coœ takiego Sobieski nie mógł sobie jednak pozwolić. Usiłował zatem podbić Mołdawię i Wołoszczyznę własnymi siłami. Kampanie z 1685 i 1686 r. zakończyły się jednak klęskš. Polacy wracali do domów bez sukcesów.

Całkowicie odmiennie sytuacja kształtowała się na froncie austriackim. Wojska cesarskie odzyskały Węgry. W stosunkach polsko-austriackich zapanował chłód, który apogeum osišgnšł, gdy cesarz Leopold I nie wyraził zgody na œlub Jakuba Sobieskiego ze swojš córkš arcyksiężnš Mariš Antoninš. Polski król zdał sobie wówczas sprawę, że wojna z Turcjš jest praktycznie przegrana. Zwrócił się więc do króla francuskiego Ludwika XIV z proœbš o mediacje pokojowe. Zakończyły się one dopiero trzy lata po œmierci Jana III Sobieskiego w 1699 r. pokojem zawartym w Karłowicach. Polska odzyskała prawobrzeżnš Ukrainę i Podole z Kamieńcem Podolskim.

Mimo wszystko Jan III Sobieski jest dziœ uważany za jednego z najwybitniejszych dowódców wojskowych w historii. Udało mu się zreformować wojska Rzeczypospolitej – zmienił bowiem ich organizację i wyposażenie. Przegrał w polityce wewnętrznej. Nie udało mu się stworzyć w Polsce monarchii dziedzicznej, nie zreformował Sejmu. Kolejni władcy do spółki ze szlachtš doprowadzili do tego, że Polska na 123 lata została wymazana z mapy Europy. Na kolejny wielki sukces militarny trzeba było czekać do 1920 r., gdy wojska polskie pod wodzš Józefa Piłsudskiego zatrzymały podšżajšcš na Zachód armię sowieckš. Ale to należy już do historii II Rzeczypospolitej...

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL