Historia

Kościuszko w Szwajcarii: praca u podstaw

Ostatnie lata życia Tadeusz Kościuszko spędził w szwajcarskiej Solurze
shutterstock
W czerwcu 1815 r., po ostatniej desperackiej interwencji w sprawie Polski na kongresie wiedeńskim, Kościuszko napisał list do księcia Czartoryskiego, w którym zawarł następujące słowa: „Jadę do Szwajcarii, nie mogąc zdatnie usłużyć Ojczyźnie".

Mniej więcej w tym samym czasie w liście do prezydenta Thomasa Jeffersona, który zaoferował mu azyl w Stanach Zjednoczonych, wyjaśnił, że nie chce pozostawać zbyt daleko od swojego kraju, aby w razie potrzeby móc służyć radą przyjaciołom i rodakom.

Dlaczego Kościuszko spośród wszystkich europejskich krajów wybrał właśnie Szwajcarię? Odpowiedź jest prosta: ponieważ Szwajcaria była oazą republikanizmu w reakcjonistycznej (konserwatywnej) Europie. Jego wybór był zatem ostatnim przejawem buntu. Zamiast zostać gubernatorem czy też ministrem podległym carowi, królowi czy jakiemuś księciu, wybrał los uchodźcy i zamieszkał w niewielkim domu z zaprzyjaźnioną rodziną Zeltnerów w kantonie Solura.

Czy zatem Kościuszko, którego energia i determinacja w walce o lepszy system polityczny i społeczny była tak wyjątkowa, wycofał się i stał szeregowym obywatelem? Ci, którzy go znają, znają również odpowiedź na to pytanie. Wprawdzie porzucił bieżącą politykę, ale swoje polityczne i dyplomatyczne wysiłki zaangażował odtąd w długofalowy rozwój społeczeństwa.

Pasja i idealizm Kościuszki nie wygasły w jego szwajcarskim schronieniu, uległy jedynie przeobrażeniu. Mimo że wciąż żądał wolności i równości dla narodu, zmienił metody. Zamiast domagać się wolności i równości natychmiast dla wszystkich oraz naciskać na to politycznie lub militarnie, dążył odtąd do tych samych celów, wspierając mocno powszechną edukację. Miecz zastąpił piórem. Na nowym polu bitwy Kościuszko pamiętał o wpływie, jaki wywarła na nim jako żołnierzu i obywatelu nauka w Szkole Rycerskiej w Warszawie. W wyczerpujących i pełnych emocji listach przekonywał Thomasa Jeffersona do budowania społeczeństwa amerykańskiego wokół szkół. Był ojcem założycielem Akademii Wojskowej w West Point, ale nalegał na więcej i wzywał do utworzenia akademii wojskowych w każdym stanie.

Mieszkając w Szwajcarii, Kościuszko pogłębiał wiedzę w dziedzinie pedagogiki. W szczególności zafascynowany był dwoma wybitnymi pedagogami szwajcarskimi. Pierwszym z nich był Philipp von Fellenberg, berneński arystokrata, który zwrócił się w stronę liberalizmu i wstrząśnięty przywróceniem feudalizmu oraz władzy autorytarnej w Europie poświęcił swoje życie i rodzinną fortunę na utworzenie modelowej rolniczej szkoły zawodowej oraz innych instytucji edukacyjnych, takich jak studium dla nauczycieli czy szkoła dla dzieci zaniedbanych.

Drugim Szwajcarem, którego nauki Kościuszko studiował i popierał, był Heinrich Pestalozzi, rewolucyjny pedagog. Obydwaj byli przekonani, że jedyna droga ku większej wolności i równości ludzi wiedzie przez edukację humanistyczną. Tylko powszechna edukacja mogła wymusić zniesienie przywilejów nielicznej grupy, ale także pozwolić uniknąć anarchii w przypadku zwycięstwa mas, jak to się stało podczas rewolucji francuskiej. Pestalozzi i Kościuszko byli zatem jasnymi głosami umiaru i ewolucji w czasie, gdy większość ludzi na kontynencie pragnęła albo reakcjonizmu, albo rewolucji.

Mimo iż Kościuszko nigdy nie zabiegał o pracę nauczyciela w żadnej instytucji, zaangażował się w pracę pedagogiczną z dziećmi swoich gospodarzy, Zeltnerów. Można powiedzieć, że praktycznie „adoptował" jedno z dzieci, 18-letnią Emilię Zeltner, którą uczył historii i geografii i która w testamencie Kościuszki, ale również w jego sercu, zajęła szczególne miejsce.

Jak moglibyśmy scharakteryzować światopogląd Kościuszki w ostatnich dwóch latach jego życia spędzonych w Szwajcarii? Według mojego najtrafniejszego przypuszczenia bohater dwóch kontynentów, będący również bohaterem uciśnionych na obydwu kontynentach, przeszedł metamorfozę od wojskowego dowódcy i niecierpliwego lidera społecznego i politycznego do filozofa i pedagoga, skupiającego swoje myśli na edukacji jako jedynym i niepodważalnym sposobie na zrzucenie łańcuchów, w których Europa ponownie znalazła się zaledwie 26 lat po francuskiej rewolucji.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL