Historia

Niewiadome obławy augustowskiej

Bogdan Nowacki, wiceprezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.
materiały prasowe
Rozmowa z Bogdanem Nowackim, wiceprezesem Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej

Rzeczpospolita: W niedzielę w Gibach odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary obławy augustowskiej. Była to największa zbrodnia na narodzie polskim po zakończeniu II wojny światowej.

Bogdan Nowacki: Obława na żołnierzy niepodległościowego podziemia rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku. Na terenie Puszczy Augustowskiej ponad 40 tys. żołnierzy Armii Czerwonej zorganizowanych w tyraliery przeczesywało lasy, pola, wsie... Wśród nich enkawudziści i funkcjonariusze Smierszu, którzy przesłuchiwali – często torturując – aresztowanych.

Jaki udział w obławie mieli polscy komuniści?

Uczestniczył w niej 1. Praski Pułk Piechoty LWP, a także funkcjonariusze UB, MO i lokalni kapusie.

W tym Jan Szostak, nazywany katem Augustowa, i Mirosław Milewski.

Byli to działacze PUBP w Augustowie. Szostak znany był z brutalności. Na przełomie lat 40. i 50. był przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej w Augustowie. Gdy nie został wybrany na kolejną kadencję, kolegom partyjnym wypominał: „Jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać do nich i topić w ustępach, to nikogo nie było. A teraz moich zasług nie bierze się pod uwagę". Z kolei Milewski przyprowadził enkawudzistów do domu koleżanki z ławy szkolnej Zosi Pawełko. Zosię zamordowano, a Milewski wkrótce został generałem. W latach 80. był bliskim współpracownikiem Wojciecha Jaruzelskiego.

Część historyków twierdzi, że w obławie zamordowano 592 osoby, inni, że ponad tysiąc, a nawet około 2 tysięcy. Skąd te rozbieżności?

Nasze szacunki opieramy na szyfrogramie z 21 lipca 1945 r. ujawnionym przez historyka prof. Nikitę Pietrowa. Abakumow, szef Smierszu, informuje w nim Berię o aresztowaniu między 12 a 19 lipca 7049 ludzi. Większość wypuszczono. Ale Abakumow wspomniał też o 592 osobach przeznaczonych do uśmiercenia i 828 zatrzymanych do dalszego zbadania; oprócz tego podał liczbę 514 osób określonych jako „Litwini", które miały zostać przekazane oddziałom NKWD na Litwie. Nie znamy nikogo z tych trzech grup – łącznie 1934 osoby – kto by się uratował. Ale to nie wszystko. Obława trwała również po 19 lipca, co najmniej do końca miesiąca. Nie wiemy, ile osób w tym okresie zatrzymano i zamordowano... Egzekucje prawdopodobnie odbywały się w lesie nieopodal przygranicznej wsi Kalety na Białorusi.

—rozmawiał Łukasz Lubański

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL