Historia

Pozwy groźne dla Niemiec

Powstanie Warszawskie: Płonąca Hala Mirowska
domena publiczna/ wikimedia commons
Włoskie sądy kwestionują immunitet państwa, co otwiera drogę do żądań odszkodowawczych za zbrodnie III Rzeszy.

We włoskich sądach przybywa spraw dotyczących żądań odszkodowawczych pod adresem Niemiec za zbrodnie dokonane we Włoszech przez siły niemieckie w czasie II wojny światowej. W jednym z sądów o odszkodowania zabiegają także mieszkańcy jednej ze spacyfikowanych w czasie wojny greckich wiosek, którzy nie mają takiej możliwości we własnym kraju. Tak jak zresztą Polacy na podstawie orzeczenia Sądu Najwyższego z 2010 r., który zamknął drogę dla pozwów odszkodowawczych w Polsce pod adresem Niemiec, uznając zasadę immunitetu państwowego wobec pozwów indywidualnych.

Wysyp tego rodzaju pozwów w sądach włoskich jest konsekwencją orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego tego kraju sprzed trzech lat, który uznał, że osoby prywatne poszkodowane przez III Rzeszę mogą bez przeszkód ubiegać się o odszkodowania od państwa niemieckiego. Zdaniem Trybunału odrzucanie takich pozwów przez sądy byłoby niezgodne z konstytucją.

Berlin pełen obaw

Zjawisko to obserwują z największym niepokojem Niemcy, obawiając się ewolucji obecnego systemu prawnego, w którym czuli się do tej pory bezpiecznie, odrzucając wszelkie roszczenia odszkodowawcze, czy to w sprawie masakry ludu Nama i Herero z początku ubiegłego wieku poprzez greckie żądania reparacji z czasów II wojny światowej po indywidualne pozwy z całego niemal świata. Na przykład z Polski, tym bardziej że o niezałatwionych sprawach reperacji od Niemiec mówił po raz ostatni Jarosław Kaczyński w grudniu 2015 r., powołując się na oceny politologa Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa. Jego zdaniem Niemcy musiałyby wypłacić Polsce 845 mld dol. plus odsetki od chwili zakończenia wojny. Grecy są bardziej skromni i żądają nieco ponad 8 mld euro.

Bardzo wątpliwe, czy do tego dojdzie. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze uznał w 2012 r. racje Niemiec, powołujących się na zasadę immunitetu państwowego, uzasadniając niedopuszczalność pozwów odszkodowawczych wobec państwa niemieckiego za zbrodnie wojenne. – Nawet ciężar zbrodni nie znosi zasady immunitetu państwa – podkreślił Trybunał. Berlin oczekiwał takiego właśnie rozstrzygnięcia, licząc na to, że orzeczenie międzynarodowego trybunału uniemożliwi raz na zawsze występowanie pod ich adresem z indywidualnymi pozwami za zbrodnie z czasów III Rzeszy. Chodzi o pozwy w poszczególnych państwach, które okazały się dla Niemiec niezwykle groźne.

Było ich sporo w Grecji oraz we Włoszech. W jednej ze spraw włoski Sąd Najwyższy wydał w 2008 r. orzeczenie dotyczące odszkodowania dla rodzin ofiar masakry z 1944 r. Sąd stwierdził, że krewnym dziewięciu cywilów zabitych w toskańskich wioskach Niemcy powinny wypłacić w sumie 800 tys. euro zadośćuczynienia. Podobne orzeczenia przeciw niemieckiemu państwu zapadały w Grecji i jedynie interwencja rządu uniemożliwiła przed laty zajęcie przez komornika okazałego gmachu Instytutu Goethego w Atenach.

W 2013 r. włoski parlament przyjął uchwałę wprowadzającą ustalenia z Hagi do włoskiego ustawodawstwa. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował tę uchwałę, co doprowadziło do renesansu skarg odszkodowawczych we włoskich sądach. Jest to w pewnym sensie precedens.

Droga dla Polski

– Zamierzamy pójść tą samą drogą i doprowadzić do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w podobnej sprawie – mówi „Rzeczpospolitej" mec. Roman Nowosielski. Reprezentował Winicjusza Natoniewskiego, który domagał się w polskich sądach odszkodowania od Niemiec za obrażenia odniesione jako dziecko w czasie pacyfikacji jednej z wiosek na Lubelszczyźnie. W sądzie rejonowym złożył pozew w imieniu Benedykta Wietrzykowskiego z Gdyni, który domaga się odszkodowania od Niemiec za bezprawne wysiedlenie w 1939 r. Pozew jest w stadium apelacji i za jakiś czas powinien dotrzeć do Trybunału Konstytucyjnego. Mecenas Nowosielski ma nadzieję, że polski trybunał weźmie przykład z włoskiego.

Tym bardziej że coraz więcej państw decyduje się na podpisanie konwencji ONZ o immunitetach jurysdykcyjnych państw i ich mienia (z 2 grudnia 2004 r.), wyłączającej immunitet państwa w sytuacji, gdy miała miejsce szkoda na osobie. Inaczej mówiąc, podstawowe prawa człowieka stawiane są wyżej niż nietykalność państwa. Włochy podpisały tę konwencję w 2013 r. Polska jeszcze tego nie uczyniła, tak jak i Niemcy.

– Mój zasadniczy argument sprowadza się do tego, że podstawowe prawa człowieka nie mogą być podporządkowane innym zasadom prawa międzynarodowego – tłumaczy niemieckim mediom niemiecki adwokat Jaoachim Lau, prowadzący kilka spraw odszkodowawczych.

W jednej z nich na poczet odszkodowań dla greckich powodów szukających zadośćuczynienia we włoskim sądzie zamierza wykorzystać długi, jakie ma włoska kolej wobec Deutsche Bahn.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.jendroszczyk@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL