Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Ostatni interrex. Polityczny autorytet z konieczności

Spotkanie Stefana Wyszyńskiego z wiernymi
Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication
Był kimœ więcej niż głowš Koœcioła w Polsce. Był głosem narodu. 26 paŸdziernika 1956 roku prymas kard. Stefan Wyszyński został zwolniony z internowania. W rocznicę tego wydarzenia przypominamy tekst z 2011 roku.

W podręcznikach do historii

XX wieku utrwalił się obraz kard. Stefana Wyszyńskiego przede wszystkim jako lidera społecznego oporu przeciwko komunistom przed powstaniem „Solidarnoœci". Rzeczywiœcie, piszšc o Prymasie Tysišclecia trudno pominšć, że był on powszechnie uznawanym przez Polaków autorytetem politycznym. Najlepiej wyraża to napis, jaki znalazł się w maju 1981 r. na szarfie wieńca pogrzebowego kard. Wyszyńskiego, który znajduje się w zbiorach naszego Muzeum. Głosi on: „Niekoronowanemu Królowi Polski„.

Polityk z koniecznoœci

Nie przypadkiem biografowie kard. Wyszyńskiego widzieli w nim kontynuatora wywodzšcej się z I Rzeczypospolitej tradycji pełnienia przez prymasów funkcji interreksa, czyli sprawowania przez nich władzy w okresach bezkrólewia. W komunistycznej Polsce, gdy zabrakło władzy wyrażajšcej interesy narodu, Prymas stał się namiastkš autentycznej społecznej reprezentacji. Był rzecznikiem Polaków skrępowanych w swobodnym artykułowaniu swoich aspiracji i opinii przez komunistyczne państwo.

Prymas publicznie zabierał głos, wkraczajšc w sfery, którymi w normalnych warunkach nie zajmujš się hierarchowie. Wyrażał opinię np. na temat warunków mieszkaniowych polskich rodzin. Wynikało to z faktu, że tylko Koœciół pozostawał instytucjš niezależnš od totalitarnego państwa i przez kilka dziesięcioleci jako jedyny mógł formułować opinie na tematy publiczne wbrew opinii partii.

Politycznym autorytetem i aktywnym uczestnikiem polityki kard. Wyszyński był więc nieco z koniecznoœci. Państwo komunistyczne traktowało bowiem wszystkie działania społeczne jako uprawianie polityki, wpychajšc prymasa w rolę politycznego przywódcy, choć był on daleki od pojmowania swoich zadań w tych kategoriach.

Koœciół niezależny

Jednym z głównych celów politycznego zaangażowania Prymasa była obrona niezależnoœci Koœcioła. Władze komunistyczne starały się uzależnić od siebie wszystkie instytucje społeczne, także Koœciół. W tym celu wywierały administracyjne i finansowe naciski, więziły i mordowały niepokornych kapłanów, prowadziły inwigilację księży, starajšc się ich zwerbować do współpracy – czy to jawnej, politycznej, czy to tajnej z Urzędem, a następnie Służbš Bezpieczeństwa.

Prymas starał się obronić swobodę funkcjonowania instytucji i œrodowisk koœcielnych.

W tym celu musiał podejmować bardzo kontrowersyjne decyzje. Aby osłabić presję władz, w 1950 r. zawarł porozumienie z komunistycznymi władzami. Uczynił to wbrew opinii częœci Episkopatu Polski i przy dezorientacji Stolicy Apostolskiej.

Jednak w 1953 r. wobec wydania przez państwo dekretu zapewniajšcego władzom pełnš kontrolę nad nominacjami koœcielnymi od najniższego do najwyższego szczebla Prymas zdecydował się na zmianę taktyki – wydał słynny memoriał do władz „Non possumus", który sprzeciwiał się uzależnieniu Koœcioła od państwa. Zapłacił za to trzyletnim uwięzieniem.

Nie dopuœcić do rozlewu krwi

Dla kard. Wyszyńskiego komunizm był doraŸnš sytuacjš w życiu narodu, który powinien przetrwać ten trudny okres w jak najlepszym stanie. Jego stosunek do komunistów doskonale oddaje cytat z „Zapisek więziennych": „Był las – nie było was. Nie będzie was – będzie las!".

Prymas zdawał sobie sprawę, że Polska wyszła straszliwie poraniona z II wojny œwiatowej. Jej rany pogłębiły jeszcze brutalne represje komunistyczne. W zwišzku z tym starał się za wszelkš cenę nie dopuœcić do rozlewu polskiej krwi. Dlatego w 1956 r., aby uniknšć losu Węgier, zdecydował się udzielić warunkowego poparcia Władysławowi Gomułce, co do którego nie żywił ani sympatii, ani złudzeń.

Po raz drugi kard. Wyszyński będzie działał na rzecz uspokojenia nastrojów i uniknięcia frontalnej konfrontacji z komunistami w czasie pierwszej „Solidarnoœci". Jego poczštkowy brak wyraŸnego poparcia dla ruchu strajkowego w sierpniu 1980 r., a następnie tonowanie nastrojów w zwišzku wynikało z przeœwiadczenia, że Polski nie stać na otwartš walkę z władzami i Zwišzkiem Sowieckim.

Wymownie brzmiš słowa skierowane do Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarnoœci" w marcu 1981 r., na dwa miesišce przed œmierciš Prymasa: „Gdyby w wyniku jakichkolwiek zaniedbań z mojej strony zginšł chociaż jeden Polak, chociaż jeden młody chłopiec, nie darowałbym sobie tego nigdy".

Nowenna i „Solidarnoœć„

Kard. Wyszyński nie ograniczał się do defensywnego zabezpieczenia narodowego trwania. Pozostajšc przede wszystkim duszpasterzem, swš misję postrzegał nie tylko jako pocieszenie w czasach narodowej smuty pod jarzmem totalitarnego ustroju. Widział ten okres jako czas wielkiej przebudowy moralnej. Dlatego zainicjował i konsekwentnie przeprowadził Wielkš Nowennę Tysišclecia Chrztu Polski – zakrojony na wielkš skalę narodowy program duszpasterski. Miał on pomóc Polakom w zdiagnozowaniu polskich wad narodowych i w walce z nimi. Zdaniem kard. Wyszyńskiego wady te zostały pogłębione przez demoralizację, która towarzyszyła II wojnie œwiatowej oraz dominacji komunistycznej, jaka rozpoczęła się po jej zakończeniu.

Wielka Nowenna była unikalnym pomysłem duszpasterskim pomyœlanym z niezwykłym rozmachem i zrealizowanym w bardzo trudnych warunkach komunistycznego państwa. Miała jednak też poœrednie skutki polityczne – to pokolenie wyrosłe pod jej wpływem zaangażuje się najbardziej w „Solidarnoœć" i nada temu ruchowi wymiar nie tylko rewindykacyjny i polityczny, ale także moralny i religijny.

Prymas odegrał też istotnš rolę w wytyczaniu nowych kierunków w stosunkach międzynarodowych Polski. Przede wszystkim przez zaangażowanie w orędzie polskich biskupów do niemieckich z 1965 r., w którym padajš pamiętne słowa: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie".

Gdyby nie ten gest polskich biskupów póŸniejsza zmiana wzajemnych relacji, zabliŸnienie ran po tragedii II wojny œwiatowej byłyby z pewnoœciš o wiele trudniejsze, a może nawet zupełnie niemożliwe. Wysiłek Prymasa w tej materii miał charakter niemal profetyczny. Zapłacił zań bardzo wysokš cenę, ponieważ szedł na przekór zbiorowej œwiadomoœci Polaków, na przekór nastrojom wœród Niemców, otwierajšc nowe karty we wzajemnych stosunkach, które w pełni zapisać mogły dopiero niepodległa Rzeczpospolita i zjednoczone Niemcy.

Duszpasterz i intelektualista

Jako naród do dzisiaj odczuwamy skutki działalnoœci publicznej Prymasa Wyszyńskiego. Jednak nie powinniœmy patrzeć na niego wyłšcznie jako na polityka. Był przede wszystkim duchownym i duszpasterzem. Zajmuje także samodzielne miejsce w polskiej kulturze jako wybitny intelektualista. Jego refleksja społeczna także w dzisiejszej rzeczywistoœci wydaje się nie tracić na aktualnoœci i przerasta doraŸne okolicznoœci zwišzane z komunistycznym zniewoleniem Polaków. Prymas był także wybitnym teologiem – autorem subtelnych rozważań mariologicznych, twórcš oryginalnej koncepcji teologii narodu, a także pionierem teologii pracy.

Pamięć o wielu wymiarach złożonej osobowoœci Stefana Wyszyńskiego pozwala nie stracić nam historycznych proporcji w jego ocenie. Pozwala zauważyć, że mamy tu do czynienia nie tylko z liderem antykomunistycznego oporu, ale że w jego osobie mieliœmy jednego z najwybitniejszych rodaków XX wieku. Zacišgniętego wobec niego długu z pewnoœciš wcišż jeszcze nie spłaciliœmy.

Autor jest dyrektorem Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL