Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Historia

Znikną komunistyczne pomniki

Komunistycznych monumentów jest w Polsce jeszcze ok. 500. Na zdjęciu pomnik w Olsztynie.
Serdelll/Wikimedia Commons
Z przestrzeni publicznej znikną pomniki sławiące komunizm. Przewiduje to projekt, który powstał w Senacie.

Jedną z najbardziej charakterystycznych budowli w centrum Olsztyna jest pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej. Składa się z dwóch pylonów mających symbolizować niezamknięty łuk triumfalny. Mieszkańcy pogardliwie nazywają je szubienicami.

Senatorowie PiS przygotowali projekt przewidujący, że pomnik będzie musiał zostać rozebrany. Podobnie jak niemal 490 innych pomników, kamieni, głazów. Bo tyle, jak wynika z danych od wojewodów, obiektów sławiących komunizm do dziś jest w Polsce.

Projekt jest nowelizacją ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, którą Sejm przyjął w 2016 r. Dotyczyła usunięcia komunistycznych nazw ulic, mostów, placów i innych obiektów użyteczności publicznej. – Udało się z ulicami, więc postanowiliśmy postawić kropkę nad i – mówi senator PiS Robert Mamątow.

Nowy projekt przewiduje, że pomniki będą usuwać wojewodowie po konsultacjach z IPN. Z rygoru ustawy mają być wyłączone obiekty niewystawione na widok publiczny oraz znajdujące się na cmentarzach.

Zdaniem Mamątowa sprawa jest warta uwagi, bo Olsztyn nie jest jedynym miastem, w którym istnieje tak okazały monument ku czci Armii Czerwonej. Podobne stoją m.in. w Szczecinie i Dąbrowie Górniczej.

– Jestem gorącym zwolennikiem usuwania takich monumentów, bo to jest kwestia publicznej pedagogiki – zgadza się Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15. – Zresztą swoją działalność publiczną zaczynałem od próby usunięcia w Kutnie pomnika Związku Walki Młodych, czyli organizacji będącej przedszkolem SB.

Obecna propozycja Senatu to drugie podejście do tego tematu. Inny projekt w tej sprawie, wniesiony w lipcu ubiegłego roku, właśnie został oficjalnie wycofany z Sejmu.

Wszystko za sprawą kontrowersyjnej poprawki senatora PiS Jerzego Czerwińskiego. Dodał on do ustawy zapis mówiący o tym, że odnosi się też ona do pomników sławiących „inny ustrój totalitarny", a w szczególności „faszyzm, nazizm niemiecki, nacjonalizm ukraiński i litewski, militaryzm pruski, rosyjski i niemiecki".

Zestawienie militaryzmu pruskiego z nazizmem wzbudziło duże kontrowersje wśród mniejszości niemieckiej. Z podobnego powodu oburzali się Litwini i Ukraińcy.

Senator Robert Mamątow mówi, że tym razem Senat nie powtórzy już tego błędu.

– Tamten zapis był niepotrzebny. Nauczony doświadczeniem będę na każdym etapie pilnował tego projektu – mówi senator.

Autorzy projektu postanowili doprecyzować przepisy już obowiązującej ustawy. Komunistycznych patronów mają stracić m.in. szkoły, przedszkola, szpitale i instytucje kultury, a także osiedla.

Senatorowie nie ukrywają, że najwięcej nazw nawiązujących do komunizmu spodziewają się w tej ostatniej kategorii. Przykłady? W całym kraju jest jeszcze co najmniej kilkanaście osiedli XXX-lecia PRL.

Tomasz Rzymkowski mówi, że 28 lat po upadku PRL to najwyższa pora, byśmy uporali się z reliktami dawnego systemu. – W wielu miastach są wciąż nie tylko tablice i pomniki sławiące komunizm, ale też elementy małej architektury, przykładowo gwiazdy czerwone albo sierpy i młoty. One też powinny zostać usunięte – uważa.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: w.ferfecki@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL