Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Jakub Lewicki: Racje konserwatora trzeba zderzyć z wymogami współczesności

Jakub Lewicki
aeou
Rozmowa z Jakubem Lewickim, mazowieckim wojewódzkim konserwatorem zabytków

Rzeczpospolita: Dawna willa prezydenta Gabriela Narutowicza w Warszawie może stać się siedzibš muzeum poœwięconego kompozytorowi Ignacemu Janowi Paderewskiemu. Budynek, choć zabytkowy, jest w stanie ruiny. Dlaczego tego typu obiekty popadajš w zapomnienie?

Prof. Jakub Lewicki: Zmieniajš się czasy i zmienia się postrzeganie różnych pamištek. To jest tutaj głównym problemem. Obiekty zwišzane z czasami dwudziestolecia międzywojennego, nie zawsze wczeœniej cenione, sš w ostatnich latach odkrywane na nowo. Ale niewštpliwie z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej potrzebujš opieki konserwatorskiej. Choć każda uroczystoœć, np. przypadajšca w tym roku 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległoœci, jest okazjš do szczególnej intensyfikacji zainteresowania wszelkimi pamištkami z tego okresu. To służy nie tylko zabytkom, ale również kultywowaniu przeszłoœci, którš często chcielibyœmy odsunšć na bok.

Podobnych obiektów w stolicy jest z pewnoœciš więcej.

Wcišż martwimy się o dziedzictwo warszawskiej Pragi. Wielkim atutem tej dzielnicy jest to, że nie została zburzona w trakcie wojny. Ale paradoksalnie to przyczyniło się do niszczenia bardzo wielu budynków. Przez lata były zaniedbywane, a dziœ wymagajš intensywnych prac konserwatorskich. Odkrywamy także opuszczone budowle na Woli. Przykładem jest słynna kamienica przy ulicy Waliców 14 – jeden z niewielu budynków dawnego getta, które zachowały się do dzisiaj. Te wszystkie obiekty dopiero czekajš na swój czas. Zawsze potrzebny jest dobry pomysł na ich nowe przeznaczenie.

Co może się w nich mieœcić?

Znalezienie odpowiedniej funkcji nie jest proste. Wykorzystanie zabytkowych budynków zależy od ich wielkoœci. W przypadku pojedynczych willi, czyli budynków, które zazwyczaj majš niewielkš powierzchnię, będzie to najczęœciej siedziba instytucji kultury – np. muzeum, galerii sztuki czy siedziby administracji publicznej.

A w przypadku wielkich XIX-wiecznych fabryk centrum handlowe?

Problemem fabryk jest... ich liczba. W całej Polsce sš ich tysišce. I stosunkowo niewiele z nich jest adaptowanych na centra handlowe. Dużo częœciej stajš się one siedzibami firm. Tutaj kluczowe jest łšczenie funkcji kulturalnych, biurowych, i użytecznoœci publicznej. Najtrudniejsze w pracach konserwatorskich, prowadzonych w podupadajšcych, zabytkowych obiektach jest pogodzenie sprzecznych racji wielu stron. Swoje zdanie będzie miał w tym wypadku konserwator zabytków, tylko że trzeba je zderzyć z wymogami współczesnoœci. Często musimy przezwyciężyć niechęć społecznoœci lokalnych do ochrony takich budynków. Bo ten sprzeciw bierze się z braku edukacji, także braku œwiadomoœci. Wiele osób chce patrzeć w przyszłoœć i odrzuca to, co przeszłe, zniszczone oraz podupadajšce. Zapominajš przy tym, że przyszłoœć zawsze buduje się w oparciu o przeszłoœć.

—rozmawiała Katarzyna Płachta

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL