Historia

Jakub Lewicki: Racje konserwatora trzeba zderzyć z wymogami współczesności

Jakub Lewicki
aeou
Rozmowa z Jakubem Lewickim, mazowieckim wojewódzkim konserwatorem zabytków

Rzeczpospolita: Dawna willa prezydenta Gabriela Narutowicza w Warszawie może stać się siedzibą muzeum poświęconego kompozytorowi Ignacemu Janowi Paderewskiemu. Budynek, choć zabytkowy, jest w stanie ruiny. Dlaczego tego typu obiekty popadają w zapomnienie?

Prof. Jakub Lewicki: Zmieniają się czasy i zmienia się postrzeganie różnych pamiątek. To jest tutaj głównym problemem. Obiekty związane z czasami dwudziestolecia międzywojennego, nie zawsze wcześniej cenione, są w ostatnich latach odkrywane na nowo. Ale niewątpliwie z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej potrzebują opieki konserwatorskiej. Choć każda uroczystość, np. przypadająca w tym roku 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, jest okazją do szczególnej intensyfikacji zainteresowania wszelkimi pamiątkami z tego okresu. To służy nie tylko zabytkom, ale również kultywowaniu przeszłości, którą często chcielibyśmy odsunąć na bok.

Podobnych obiektów w stolicy jest z pewnością więcej.

Wciąż martwimy się o dziedzictwo warszawskiej Pragi. Wielkim atutem tej dzielnicy jest to, że nie została zburzona w trakcie wojny. Ale paradoksalnie to przyczyniło się do niszczenia bardzo wielu budynków. Przez lata były zaniedbywane, a dziś wymagają intensywnych prac konserwatorskich. Odkrywamy także opuszczone budowle na Woli. Przykładem jest słynna kamienica przy ulicy Waliców 14 – jeden z niewielu budynków dawnego getta, które zachowały się do dzisiaj. Te wszystkie obiekty dopiero czekają na swój czas. Zawsze potrzebny jest dobry pomysł na ich nowe przeznaczenie.

Co może się w nich mieścić?

Znalezienie odpowiedniej funkcji nie jest proste. Wykorzystanie zabytkowych budynków zależy od ich wielkości. W przypadku pojedynczych willi, czyli budynków, które zazwyczaj mają niewielką powierzchnię, będzie to najczęściej siedziba instytucji kultury – np. muzeum, galerii sztuki czy siedziby administracji publicznej.

A w przypadku wielkich XIX-wiecznych fabryk centrum handlowe?

Problemem fabryk jest... ich liczba. W całej Polsce są ich tysiące. I stosunkowo niewiele z nich jest adaptowanych na centra handlowe. Dużo częściej stają się one siedzibami firm. Tutaj kluczowe jest łączenie funkcji kulturalnych, biurowych, i użyteczności publicznej. Najtrudniejsze w pracach konserwatorskich, prowadzonych w podupadających, zabytkowych obiektach jest pogodzenie sprzecznych racji wielu stron. Swoje zdanie będzie miał w tym wypadku konserwator zabytków, tylko że trzeba je zderzyć z wymogami współczesności. Często musimy przezwyciężyć niechęć społeczności lokalnych do ochrony takich budynków. Bo ten sprzeciw bierze się z braku edukacji, także braku świadomości. Wiele osób chce patrzeć w przyszłość i odrzuca to, co przeszłe, zniszczone oraz podupadające. Zapominają przy tym, że przyszłość zawsze buduje się w oparciu o przeszłość.

—rozmawiała Katarzyna Płachta

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL