Historia

Jan Olszewski: Bandera nie miał nic wspólnego z Wołyniem

Wikimedia Commons
- Zbrodnia Stepana Bandery przeciwko państwu polskiemu była tak naprawdę tylko jedna. I ci, co dziś w Polsce chętnie mówią o banderyzmie, najczęściej o niej zapomnieli - mówi w rozmowie z "Super Expressem" były premier Jan Olszewski, który krytykuje nowelizację ustawy o IPN.

Zdaniem Olszewskiego nowelizacja niepotrzebnie "miesza temat stosunków polsko-żydowskich z innymi sprawami", a konkretnie z relacjami polsko-ukraińskimi. - Łączenie tych dwóch tematów jest rzeczą co najmniej dziwaczną. A wrzucenie tego do jednej ustawy ma charakter czegoś pomiędzy obsesją a dywersją - ocenia.

Były premier zwraca przy tym uwagę, że w Polsce niesłusznie wiąże się nazwisko Stepana Bandery, ukraińskiego nacjonalisty, z rzezią wołyńską. Bandera - jak dodaje - ponosi odpowiedzialność za zamach na szefa polskiego MSW płk. Bronisława Pierackiego, za co zresztą został skazany na karę śmierci.

- Decyzja o niewykonywaniu wyroku śmierci musiała zapaść za wiedzą, a najpewniej na podstawie decyzji samego Marszałka (Józefa Piłsudskiego). I stało się bardzo dobrze. Bo Bandera odegrał potem niezwykle ważną rolę w historii walki Ukraińców o niepodległość - dodaje Olszewski.

Były premier podkreśla, że z rzezią wołyńską "Stepan Bandera nie miał nic wspólnego", bo w czasie gdy do niej doszło był już więziony przez Niemców.

- Gdyby Bandera mógł podejmować wtedy decyzje, to prawdopodobnie do zbrodni na Wołyniu by nie doszło. Po prostu był politykiem myślącym - dodaje. I przypomina, że zbrodnię wołyńską należy wiązać z nazwiskiem Romana Szuchewycza, dowódcy UPA.

- Konflikt z Ukrainą jest nieraz brutalnym i przykrym, ale jednak sporem sąsiedzkim. Konflikt z imperialną Rosją jest kwestią egzystencjalną, w której na szali stoją byt i niepodległość państwa. Dlatego Polacy i Ukraińcy skazani są na współpracę - podsumowuje Olszewski.

Źródło: se.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL