Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Niemiecki historyk przestrzega Polaków przed dyskusjš o reparacjach

Hans Sönnke [Public domain], via Wikimedia Commons
Niemiecki historyk Gregor Schoellgen pisze na łamach niedzielnego wydania "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ), że wysuwanie przez Polskę roszczeń reparacyjnych grozi powrotem do dyskusji o polskich granicach - nie tylko zachodniej, lecz także wschodniej.

Zdaniem historyka przejęcie przez Polskę po wojnie dawnych ziem niemieckich pokryło "w znacznym stopniu" polskie roszczenia reparacyjne wobec Niemiec. Historyk wylicza œwiadczenia wypłacone przez niemiecki rzšd w okresie powojennym różnym kategoriom ofiar - od 3 mld marek niemieckich w 1952 roku dla państwa Izrael do odszkodowań dla robotników przymusowych w 2000 roku.

"Do końca 2015 roku RFN wypłaciła œwiadczenia będšce zadoœćuczynieniem za wojnę w wysokoœci 73,4 mld euro" - podkreœla Schoellgen, zastrzegajšc, że kwota ta nie obejmuje wywłaszczeń i demontażu niemieckiego przemysłu w strefach okupacyjnych oraz wartoœci ziem odstšpionych ZSRR i Polsce. Zdaniem historyka chociaż tereny na wschód od Odry i Nysy przyznane zostały w umowie poczdamskiej z 2 sierpnia 1945 roku Polsce jedynie "w administrowanie", to "od poczštku było jasne, że nie może być powrotu do dawnego status quo". "Zwrot Niemcom byłych obszarów niemieckich na wschód od Odry i Nysy byłby do pomyœlenia tylko wtedy, gdyby dawne polskie obszary na wschód od Bugu zostały zwrócone Polsce, a to było właœnie nie do pomyœlenia" - tłumaczy autor.

RFN w Układzie o podstawach normalizacji wzajemnych stosunków z 7 grudnia 1970 roku ostatecznie uznała granicę z Polskš. Schoellgen przypomina, że aby doprowadzić do ratyfikacji umowy przez parlament, strona niemiecka "skazana była na koncesje strony polskiej" dotyczšce między innymi reparacji. "W oœwiadczeniu, którego pełnej treœci wówczas nie opublikowano, Polska potwierdziła w grudniu 1970 r. wyraŸnie trwajšcš ważnoœć oœwiadczenia z sierpnia 1953 r., że roszczenia reparacyjne zostały spełnione" - przypomina historyk. Jego zdaniem ten stan rzeczy pozostał bez zmian po zjednoczeniu Niemiec. Ewentualne roszczenia mogły być zgłoszone podczas negocjacji "2+4", zakończonych podpisaniem 12 wrzeœnia 1990 r. Traktatu o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec.

"Polska, która jako jedyne państwo oprócz szeœciu stron traktatu uczestniczyła w turach negocjacji, nie zrobiła tego" - zauważa Schoellgen. W zamian Niemcy potwierdziły 14 listopada 1990 r. nienaruszalnoœć wspólnej granicy na Odrze i Nysie, a tym samym także odstšpienie dawnych ziem niemieckich. "Kto podnosi dziœ wobec Niemiec polskie roszczenia reparacyjne, ten musi wiedzieć, że może to oznaczać igranie z ogniem" - pisze Schoellgen.

Niemiecki historyk przytacza wypowiedŸ ówczesnego ministra spraw zagranicznych RFN Waltera Scheela z wrzeœnia 1972 r. z jego rozmowy z polskim odpowiednikiem: "W ramach takiej dyskusji nie można byłoby pominšć faktu przejęcia własnoœci byłych niemieckich terenów. Trzeba by też uwzględnić straty osobowe i szkody materialne". W rezultacie "doszłoby do bardzo niebezpiecznej dyskusji" - ostrzegał Scheel. "Na szczęœcie temat ten stracił po niemieckiej stronie emocjonalne znaczenie. Ale czy dotyczy to tak samo Polski, Białorusi i Ukrainy, a w tle także Rosji?" - pyta historyk.


"Kto porusza temat reparacji, ten podnosi też nieuchronnie temat polskiej granicy zachodniej; kto porusza temat polskiej granicy zachodniej, otwiera nieuchronnie temat polskiej granicy wschodniej, a to prowadzi nieuchronnie do dyskusji o stosunku Polski do Ukrainy i Białorusi, ponieważ do tych dwóch państw należš od czasu rozwišzania Zwišzku Radzieckiego dawne polskie obszary na wschód od Bugu" - pisze Schoellgen.

Autor przypomina, że brytyjski minister spraw zagranicznych George Curzon wyznaczył pod koniec 1919 r. na Bugu œrodkowš częœć przebiegu granicy między Polska a Sowietami. "Zarówno Polacy, jak i Sowieci odrzucili wówczas tę linię i usiłowali przeforsować swoje plany za pomocš œrodków militarnych" - zauważa autor. Jak dodaje, tak samo postšpił Stalin, gdy powołujšc się na Curzona przeforsował tę granicę najpierw w rozmowach z Hitlerem, a potem z Roosveltem i Churchillem.

"Od przyjęcia Polski do UE, a więc od 1 maja 2004 roku proponowana w 1919 roku przez Curzona granica pokrywa się ze wschodniš granicš zewnętrznš UE. Kto podważa dziœ w jakimkolwiek punkcie kompleksowe status quo na tym obszarze, wrzucajšc na przykład problem reparacji, ten znajdzie się niespodziewanie w epoce wojen œwiatowych. Kto może tego chcieć?" - pisze w konkluzji historyk.

Schoellgen jest autorem wielu ksišżek o niemieckiej polityce zagranicznej w XIX i XX wieku. 64-letni historyk należy do wydawców akt niemieckiego MSZ. Obecnie wykłada historię współczesnš w uniwersytecie Erlangen.

ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL