Handel

Znane marki nie dają rady w sieci

Fotorzepa
Abercrombie & Fitch może być kolejną dużą firmą odzieżową w USA, która nie radząc sobie z internetową konkurencją, ogłosi upadłość.

Kultowa marka Abercrombie & Fitch podała, że rozmowy o pozyskaniu inwestora zostały zerwane. Według informacji agencji Reuters najbliżej ich sfinalizowania był fundusz Sycamore Partners, choć spekulowano też o branżowych chętnych, np. American Eagle.

Klient woli sieć

Akcje Abercrombie & Fitch po ogłoszeniu informacji straciły ponad 20 proc., ale spadki dotknęły też inne spółki z branży, jak GAP. Amerykanie wolą kupować ubrania w sieci, ale choć czołowe marki mają własne e-sklepy, to jednak tracą klientów. Ci wolą platformy z ofertą wielu marek, jak Amazon. Z tego powodu w ciągu ostatnich dwóch lat trzy duże sieci – Aeropostale, Wet Seal oraz BCBG Max Azria wystąpiły o ochronę przed wierzycielami. A to nie koniec.

W 2015 r. już 18 proc. sprzedaży odzieży w USA odbywało się w internecie. A to największy rynek odzieżowy na świecie, wart już ponad 300 mld dol., który – według szacunków – w 2021 r. ma dojść do niemal 390 mld dol. – Amazon wykonał świetny ruch, wchodząc we współpracę z blogerami modowymi. Od 2016 r. ambasadorką Amazon Fashion w Europie jest Chiara Ferragni, której profil na Instagramie śledzi 9,9 mln osób – mówi Joanna Dłutowska, konsultantka w Boston Consulting Group, specjalistka branży modowej. Podkreśla, że tacy blogerzy jak Ferragni pokazują się w ubraniach różnych marek – luksusowych, masowych, niszowych, ale potrafią też wybierać rzeczy z second handów.

– Ich śladem podąża coraz więcej konsumentów, a sieć i agregatory, takie jak Amazon czy Zalando, dają dostęp do znacznie większej liczby producentów. Nawet takich, którzy nie mają dostępu do tradycyjnych sklepów – dodaje.

Sztuka wyboru

– Większość marek oferowanych na naszej platformie nie ma sklepów stacjonarnych, ponieważ zupełnie ich nie potrzebują. Czasami decydują się na uruchomienie takiej placówki, ale jest to raczej miejsce spotkań i prezentacji produktów niż standardowy sklep – mówi Michał Juda, współzałożyciel platformy Showroom.pl. Zainwestowała w nią grupa Burda, jest właścicielem 85 proc. akcji, niedawno firma została dokapitalizowana, a środki trafią na rozwój zespołów w Warszawie i Berlinie.

W naszym kraju widać podobny trend jak w USA, choć w mniejszym natężeniu. – W Polsce sprzedaż odzieży przez internet to ok 9 proc. rynku. To ciągle za mało, aby mówić o realnym odbieraniu klientów sklepom tradycyjnym na masową skalę, ale na pewno zmierza to w tę stronę – mówi dr Jolanta Tkaczyk, ekspertka w dziedzinie marketingu z Akademii Leona Koźmińskiego. – Szacuje się, że w 2021 r. udział sprzedaży online będzie już wynosił około 14 proc. – dodaje wyjaśniając, że polski rynek odzieżowy zdominowany jest przez duże sieciówki, które oprócz sklepów stacjonarnych mają również sklepy internetowe. – Dla klientów ważna jest dobra cena i wygoda zakupów – połączenie sprzedaży online i offline daje gwarancję bycia bardziej elastycznym i dostosowania się do oczekiwań klientów – mówi Jolanta Tkaczyk. Na razie polski internauta na e-zakupy odzieżowe przeznacza mniej niż 1 tys. zł rocznie i preferuje tańsze rzeczy, do ok. 50 zł sztuka.

– Obawy sprzed kilku lat, że ubrania przez internet będą się ciężko sprzedawać ze względu na fakt, że nie można ich przymierzyć, już dawno zostały rozwiane. Sprzedają się, bo można je zwrócić, bo internet oferuje większy wybór niż największe centrum handlowe, bo kupowanie w sieci jest wygodne – mówi Tomasz Tybon, dyrektor marketingu i sprzedaży w firmie Dreamcommerce, prowadzącej platformę Shoper. Według danych za ostatnich dziesięć miesięcy dla ponad 10 tys. e-sklepów, które na niej działają, odzież jest już obecnie na drugim miejscu pod względem wartości sprzedaży, osiągając prawie 15-proc. udział w całym e-handlu.

– Ze względu na liczbę transakcji ta branża już jest na pierwszym miejscu, odpowiadając za około 20 proc. liczby transakcji dokonywanych przez polskich internautów – dodaje Tomasz Tybon.

Opinia

Emil Pawłowski | Eespert firmy Gemius

Dostępne dane, w tym również nasze, potwierdzają, że Polacy są gotowi na to, by kupować odzież w sieci. Dzięki wielu sklepom internetowym, które rozwiązały dotychczasowe problemy logistyczne w e-commerce, na przykład poprzez wprowadzenie bezpłatnych zwrotów, konsumenci nie boją się już kupować produktów, których nie widzą. Zakup odzieży w internecie jest szczególnie atrakcyjny dla mieszkańców małych miejscowości, którym ze względu na odległość do centrów handlowych trudniej jest realizować potrzeby zakupowe w tradycyjny sposób. Polacy w sieci kupują już nie tylko tanie ubrania, ale coraz częściej sięgają po produkty uznanych producentów odzieżowych. Dzięki takim firmom jak Allegro czy Zalando w sieci handluje się nie tylko markami no name, ale też drogimi, firmowymi produktami. Bogata oferta e-sklepów, pokonanie barier logistycznych i przekonanie internautów do tego, że płatności w sieci są bezpieczne, sprawia, że coraz więcej osób będzie wybierało internet na miejsce zakupu odzieży.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL